reklama

Ciąża po 40

A ja nie twierdze ze nie szczepic... A wizytacje i tak sa, ostatnia mielismy kilka dni wstecz i byla bardzo mila - rutynowa wizyta HV, pani przyszla z waga na wypadek gdyby dziecko nie bylo wazone, z miarka do wzrostu, pogadala z nami, poglaskala koty i bylo bardzo milo.
 
reklama
Zgadza się, ale z tego co się zorientowałam to takie kontrole są zapisane w kalendarzu i zgodnie z nimi miłe panie chodzą po domach:)))
Muszę koniecznie dopytać Anki jak to jest :-D
 
Anka, pierwsze sa gesciej, potem miedzy pol roku a rokiem zycia dziecka, nastepna kiedy dziec konczy 2 lata. My mamy odfajkowana te miedzy pol a calym. I to nie ma wydzwieku kontroli, raczej wizyty z pogawedka, zadnego wywiadu, kontroli czy czegos w tym guscie. Jak pisalam, u nas sie pani po prostu pobawila chwile z malym, zmierzyla wzrost bo nie robili nam tego przy wazeniu a wyrazilam chec, nie wazyla go bo byl wazony co miesiac,
 
Majuskowe schody mi się podobają. Godzilla wyrośnie, a balustrada zostanie.
Nas czeka przebudowa połowy chałupy, bo to się w sumie bardziej kalkuluje niż budowanie zasieków dokładnie wszędzie. Na razie jest paskudnie niebezpiecznie dla dziecka, ale Maks jeszcze nie jest mobilny, więc mamy chwilkę czasu.
Zoyka - kciuki trzymam.

Mój synek zdaje się być psychicznie absolutnie gotowy do włączenia "ludzkiego" jedzenia. Od jakiegoś czasu kategorycznie domaga się uczestniczenia w naszych posiłkach. Mowy nie ma o leżeniu w bujaczku jeśli na stole jest obiad. Przeważnie siedzi u mnie na kolanach i odprowadza wzrokiem każdą łyżkę. Usiłuje wyciągać rączki w stronę talerza, ale złośliwie trzymam nakrycie poza zasięgiem małych łapek. No ale dziś na obiad był między innymi ryż. Maks kiwał mi się nad talerzem i próbował sięgać paszczą i przysuwać sobie talerz łapkami. W końcu pozwoliłam mu spróbować - przysunął sobie talerz i wciągnął pyszczkiem kilka ziarenek ryżu. Oczywiście zapluł się i mnie dokładnie, ale był absolutnie zachwycony! I w dodatku żuł ten ryż, aż w końcu połknął!
Kupiłam mu taką nakręcaną na butelkę łyżeczkę i próbowaliśmy czy da się jeść mleko z łyżeczki - też całkiem dobrze mu szło.
Myślę, że za jakieś 2 tygodnie zaczniemy już powoli wprowadzać jakieś jabłuszko do Maksiowej diety.
Misia - współczuję. Ja u dentysty z definicji dostaję kataru, na tle histerycznym ( żeby pogłębić wrażenie, że się duszę). I w ogóle to mając do wyboru poród i dentystę - zdecydowanie wybieram poród. Po pierwsze mogłam się miotać i łazić, a po drugie nikt mi nic nie trzymał w paszczy więc się nie dusiłam i mogłam przeklinać.
 
Flo :-D ja wolę dentystę od porodu ale wierzę, że może być inaczej. Dentystka jest mą znajomą i jedyna niedogodność to brak możliwości konwersacji w czasie sesji na fotelu. A ta łyżeczka któa kupiłas jest beznadziejna :-D ma taką i swego czasu chciłaam ją sprezentowac komuś ale nikt sie nabrać nie dał i nawet gratis nie chciał.
jest taki film: Nie jedzcie stokrotek i tak jest taka klatka dla dzieci może to jest pewne rozwiązanie :sorry2:
 
Aniu, klaczku sa rodzice ktorzy sa przeciwni szczepieniom i wg mnie maja do tego prawo. A niektorzy specjalnie odwlekaja je w czasie zeby nie faszerowac malenkiego dziecka, tylko troche wieksze, silniejsze. Najpierw sa wezwania a pozniej sie koncza i tyle. Przeciez dziecko moze przy kazdym terminie chorowac i nikt na to wplywu nie ma.
Rozumiem i szczepiacych i tych NIE.

Ja dzis mialam kolejny atak jelitowy, zwijalam sie z bolu na podlodze, siedzialam na wc i wylam z bolu, koszmar jakis... Mialam 3 tyg spokoju z tym i znowu...zaczynam myslec ze jakiegos raka jelita grubego mam albo jeszcze inne g...

Flo Maksiu szybki:-) Mia moja je juz inne rzeczy i to apetyt ma na to wielki ale calkiem nie interesuje jej jak my jemy;) Moze dlatego ze jej lyzka jest innego koloru;)
Dentysta a porod? No niezle.. Ja porod bez zzo wspominam STRASZNIE. Dentysta to pikus, znieczulenie jest na zawolanie i nie ma obaw ze nie zdarza podac ;)
 
Popieram Flo i wybieram rodzenie zamiast dentysty. W sumie dziś miałam wizytę ale odwołałam ze względu na własny katar i chorobę Wandzi. Pewnie trochę ze strachu, bo jakby się strasznie uparła.... :-D
Powoli udaję się w kierunku własnego łoża.... pora na kury spać bo już ciemno na dworze :))
 
Wybieram dentystę...ale co ciekawe chyba nawet bardziej wolę dentystę niż fryzjera:-D..a to już chyba coś nie halo jest z moim mózgiem:rofl2:
Strzygłam sobie dzisiaj po południu pieska, a mój stary mało szału z Godzillą nie dostał, ponoć była tak nieznośna jak jeszcze nigdy...hłe, hłe, hłe...nareszcie:-p:rofl2:

Aniu pozwól, że pomaszeruję grzeczniutko za Tobą również w stronę kurnika:-D:-D:-D.. śpiąca jestem, a jutro jadę z Kasią na pogrzeb jej prababci ( rodzina ze strony mojego byłego małż) ale babcia sympatyczna kobieta była , robiła boskie pierogi...jadę ją pożegnać:sorry2:
 
reklama
Majuska biedna Kasia :( Ale tak czy inaczej dlugo musiala zyc?

Dziewczyny help!Mia na kazdego obcego reaguje wrecz histeria... :( Akceptuje tylko nasza trojke. Obawiam sie wejsc do sklepu a jak wejde do przedszkola nawet gdzie nikt na nia nie patrzy a jest wiecej ludzi to jest ryk, ze musze ja niesc pol drogi z powrotem na rekach..
A juz nie daj Boze spotkac kogos znajomego na ulicy ktory zagladnie do wozka... Ja wiedzialam, ze dzieci moga sie bac ale wszystkich? Patryk mial taki wiek ok 8 miesiaca a nie teraz! Moze ona tak reaguje na zmiane miejsca?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry