reklama

Ciąża po 40

klaczku a co gotujesz? :-)
Bo ja tez musze robic swoje chociaz poprostu nie chce mi sie bo musze oddzielac oddzielna nasza zupe, oddzielnie dla Mii ale musze dyniowa zrobic bo sloiczka z dynia nigdzie nie ma. No i niedlugo miesa tu pewnego nie upoluje wiec i tak sloiczek ze 2 razy na tydzien podam z miesem.
 
reklama
Ollena, poczatkowo gotowalam po prostu paciaje - rozne warzywa + poledwiczka z kuraka, albo jakies delikatne miesko, miksowalam to. Smak okreslala przewaga jakiegos warzywa lub brak innego. Szlo co popadlo - marchew, pasternak, szpinak, groszek, ziemniak... Albo miesko, ryz, warzywa... Teraz robie mu tez spaghetti, albo ryz, papryka, miesko i troche innych warzyw. Je tez z nami - w zasadzie wszystko i nie oddzielam mu ekstra porcji, tylko "uzdatniam" nasze. Czyli jesli kotlet, to malemu sciagam panierke, z mielonego zdejmuje wierzch, nie daje marynat, raczej warzywa na parze ale to i ja preferuje, natomiast gulasz jak najbardziej mlody zjada. Wczoraj jadl ziemniaki, szpinak i kurczaka. Pieczonego. Ziemniaki z kaszanka i kapusta tez juz jada. Praktycznie jada co jest, spaghetti z krewetkami i szpinakiem juz byly, roznosci z grilla tez... Jak twardsze to trzeba rozdrobnic bo jeszcze niedostatek uzebienia, ale walczy. Kocha kielbache.
 
klaczku jestem taka glodna a Ty o takich pysznosciach!!!!!! Na zdrowie wiec dla Karolka!
Pytanie...jajko mu dajesz? pytam bo chyba tez mi lalas kubel zimnej wody, ze Patrykowi dawalam jajecznice za wczesnie;)
 
Ollena nie chcę Cię martwić, ale Wanda spała ślicznie do 4 miesiąca a teraz jakby mniej slicznie...
U nas kaszki zbozowe, ryż zapycha i potem ma zatwardzenie. Dzisiaj ogólnie mi kaprysi z jedzeniem więc nie udało się podac kaszki jako czegoś nowego, obiadek tylko w połowie zjedzony a i mleko nie bardzo wchodzi. Albo katar albo zęby. Zobaczę jutro. Za chwilę podam jej pół żółtka do pomemlania bo potem to juz kolacja i może chociaż to zje jakoś normalnie.
 
Ollena ja zaczynałam od kukurydzianej kaszki, ale potem lekarka powiedziała żeby nie dawac skoro i tak Wanda dojada w nocy a kaszka tuczy. Gluten zaczynam dopiero teraz po 6 miesiącu.

Jestem dziś jakaś zmęczona, bardzo wieje więc być może to wina pogody. Na dodatek Robert był oglądać dom i wszystko niby ok, ale nad domem jakieś 100 m wyżej co minutę ląduje i startuje samolot. Nie da się tam wytrzymać więc zrezygnował bo byśmy wszyscy poszaleli a pies pierwszy by zwariował.
Żółteczko jest bardzo mniam mniam :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry