reklama

Ciąża po 40

Marzena smaruję, już lezy cały czas na wierzchu.
Ollena zobaczymy jak to będzie, w sumie kaszki na butlę mleka dałam 3 łyżeczki. Wszystko wyjdzie w ciągu trzech najbliższych godzin, bo jadła niedawno jak się obudziła rozpłakana.
 
reklama
IMG_0207.jpgOllena tutaj jest mój misiek to zdjecie sprzed 3 lat teraz schudł 30 kg aledalej to pulpecik no i mi tez niczego nie brakuje , teraz mam krótkie włosy


DSC00690.jpga tutaj moje brutusisko kochane znalazlam zdjecia w koncu na kompie
 
Ostatnia edycja:
Hej,
Chyba mamy zęby w ofensywie... Młody uśliniony po kostki, obesrany po pachy i uryczany. Wszystko dookoła zmamlane i zaślinione. No i trudności z zasypianiem - od paru dni moje biedne dziecko zanim uśnie to kotłuje się po łóżeczku i narzeka. Śpiący jest, biedak, a zębiska nie dają zasnąć. Dobrze, że przynajmniej katar przeszedł i nosek się odetkał.
Ciąg do eksperymentów żywnościowych trwa w najlepsze - dziś próbowaliśmy odrobinę banana. Mimo zakupienia miękkiej łyżeczki Maks z maniackim uporem je po psiemu.
 
Flo to niekoniecznie zeby bo Mia ma to samo... Wszystko to samo:/ Skok? Tyle, ze ona nie obesrana.

Marzenko i tak wygladacie super a Ty ladna kobietka:)
Klaudia moze miec calkiem inna budowe ciala.

Aniu ja tez daje 3 miarki kaszki. Tylko dziura znowu mi sie powiekszyla i musze kupic nowe smoczki i powiekszac dziury...
 
Helloł
Czy kaszka coś dała trudno ocenić przy katarku ale były dwie pobudki zamiast czterech :-D Jakby nie patrzeć jestem w miarę wyspana... miałam nadzieję na spanko pół godziny dłużej ale nie narzekam:))
Jeszcze się kiwam w fotelu a Wanda wygłupia się w łóżeczku. Muszę iśc z psem :wściekła/y:pogoda zapowiada się nieciekawie więc lecę z nim szybko nim ludzie powyłażą spod pierzynek :)))
 
Aniu a Wandzia bawiaca sie zostala?
Przejdzie katar i zobaczysz reakcje mlodego organizmu na kaszke!:-))
A u nas przeprowadzka chrapiacego ojca do innego pokoju przyniosla zamierzony skutek! Musze tylko pomyslec co teraz..
 
Majuśka też Cię kochamy, więc wygoń totalne coś precz i kleć posty :-)
Ollena teraz to albo mąż w odstawkę albo Mia musi dorobić się swojego pokoju i w nim zamieszkać na stałe. Ewentualnie możesz męża kopać w nocy by nie chrapał:-D
Wanda zostaje w łóżeczku jak wychodzę z psem, tam jest najbezpieczniejsza i ma ukochanego misia. Dziecko przed chwilą dorobiło się pierwszego w życiu guza, bo opanowała na chwil kilka obroty brzuch-plecy i turlając sie po całym pokoju "wyszła" z kocyka i głową stuknęła w kafelki. Biedna się upłakała, ale smoczek i mamusine ręce ukoiły żal :-D
 
Melduje sie.
Witam Karenke - rundka wokol ratusza, a na zaspiew dzis polecam "Za gorami, za lasami, za dolinami", piesn patriotyczna, dostojna i zgodna z tradycjami, wzniosla. Nieco krotkawa, ale mozna w kolko spiewac na ile starczy obwodu ratusza.

Mynda moja dalej po 3 razy dziennie kapana, wczoraj opykal wstawanie na nogi. Przy lawie sie glebnal, ale po moich plecach wyszlo mu koncertowo, po czym stal sobie jedna reka sie trzymajac, druga wyciagal ze skrzyni jakas zabawke. Dobrze ze Rajmund byl juz w domu i asekurowal dziada, bo on jak stoi to czasem zapomina ze stac nie umie. Pogoda sie szykuje, popiore sobie ciuszki ktore przywiozlam malemu. Roboty od groma - wrocilam do pracy i od razu pojawily sie zamowienia, a ja tkwie nad firanka.
 
reklama
Cześć,

U nas hard core nocny. Kolejna noc i kolejne pobudki o tych samych porach o 1 i o 4:30. O co chodzi? Nie wiemy. Na drugiej pobudce włącza się zabawa, łażenie, wstawanie i podnoszenie się z leżenia na plackach do siadu i tak w kółko. Jarek o 1 poszedł spać do drugiego pokoju a ja zostałam z bachorem i jestem lekko nietomna.

Majuska - też Cie kochamy. Poszukaj weny bo jeśli to jesienna depraecha to pocieszę cie ze to dopiero początek :confused:

kłaczku - moja mynda wstaje cały czas i co chwila się wywala, ale nie ryczy na szczęście.

Najnowszą fascynacją Julki jest plastykowe pudło. Wyciąga z niego wszystkie zabawki, zagląda do niego, włazi, przewraca i w końcu stosuje jako podpórkę do wstawania.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry