Misia - ciążowy okaz zdrowia jesteś można powiedzieć

Gratuluję

Ja mam nadzieję, że teraz już bardziej nie przytyję bo do tej pory mam 16 na plusie, no i byłoby dość. Z tym, że puchnę i może któryś kilogram można zrzucić na karb opuchlizny

Ale czekolady żal... I kto wie czy czasem nie zgrzeszę jakąś kosteczką

Kamieni na szczęście nie mam - w każdym razie w nerkach i pęcherzu nie
Mój P tylko nie chce, żeby dla niego tam kupować, dla siebie mogę, a w kwestii dziecka jeszcze się nie wypowiedział. No ale przecież dostajemy od znajomych ciuszki to też używane są, nie?
Wiesz
Marzenko, ale to, że złe na dobre się obróci to możemy ocenić po czasie - tak jak Ty teraz, a wtedy, kiedy coś się dzieje to człowiek jest załamany i już. I teraz się okazało, że tamto zwolnienie Twojego Miśka było po to, żeby mógł teraz tę lepszą pracę, prawda?
Majuś, ja Wam zazdroszczę tych lumpków - teraz jestem trochę ograniczona w sensie transportowym ale jak tylko się wyrwę to powojuję
