Oczywiscie ze carpety! Przeciez to angielski dom! Na szczescie mam takie g... do wykladzin, zamiast spryskiwacza majace gabke otoczona szczotka - po pozbieraniu ile sie dalo gabka, reszte zalatwilam tym. Tapicerka na krzeselku zmywalna, wszystko sie rozbiera na czynniki pierwsze, klamry z pasow tez sciagalne, wiec sie wypierze pasy; w rozbieraniu mlodego w wannie mam wprawe, dylemat to byl w co go zawinac (razem z ciuchami) zeby nie nakapac po drodze na pietro a i siebie nie upieprzyc z gory na dol. Udalo sie nie napaprac na schodach, ale ja tez do przebrania i czuje ze smierdzi mi skora, wiec do kapieli - wode wylalam na kapiel mlodego, wiec ja sie juz tylko w zimnej moge umyc. A maly teraz taki glodny ze strach patrzec. No, jakos sie nie dziwie skoro obiad tez pojechal.
Moje koty nie gustuja w pawiach. Coz - szkoda, mialabym wylizane!