Mm mi pomaga, z tym nie ma problemu jak jest w domu po pracy. Patryk juz chodzi do przedszkola wiec na szczescie nie obydwoje naraz chorzy.
Tylko teraz tak... raz ten termometr pokazal 37.8 za jakis czas juz o wiele mniej, zaraz inaczej i jeszcze raz inaczej. termometr niby dobry sasiadow pokazal 38,2, taki do ucha. Musialam go oddac wiec moj juz pokazywal *******y, Mia jeczaca i placzaca, z czerwonymi oczami. Podalam Nurofen i wykapalam. Mm kupil term ktory raz pokazal 36,2 a zaraz 35,9. Dupa sraka!
Idealem byly termometry rteciowe!