reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena poczytaj dokładnie odnośnie panadolu, przypuszczam że jeszcze jedną małą dawkę możesz przed nocą podać. Zmobilizuj męża żeby Ci pomógł bo przy Patryku i Mii chorej nie dasz rady, myślę że stanie na wysokości zadania. Wspólczuję :(
 
U nas dzisiaj było obłędnie. Pogoda rewela. Zdjęłam z siebie kurtkę ,tak było ciepło. Julka w parku domagała się wyjęcia z wózka. Siedziała u mnie na kolanach i patrzyła jak zaczarowana jak bawią się dzieci.

Asia
- ludzie są bezmyślni. Miałam w ciąży to samo. Co krok pojawiała się osoba która opowiadała o przypadkach zachorowań albo jak się pytała do którego gina chodzę to zaraz słyszałam żebym tam nie chodziła bo koleżanka chodziła i ....

Olena - 37,8 to nei tragedia. Sprawdzaj co godzinkę i bedzie ponad 38 to zbijaj.

Kłaczku - fajne to, To .
 
Asia Zoyka ma racje ludzie w swej bezmyślności tak się włąśnie zachowują. Moja koleżanka z pokoju przez 4ttygodnie kiedy w końcu oznajmiłam że w tej ciazy jestem tyle razy mi opowiedziała o porodzie swym i innych swoich znajomych że miałam ją ochotę pociągnąć z dyńki... tzn. ja wzrokiem zabijałam też !! No i wujek dobra rada i ciocia dobra rada rządzą ... Pomijam, że szpitale i lekarzy nieco znam i to od tej drugiej strony więc te opoweiści jeszcze potęgowały mój i tak już nie mały schiz :-D
 
Dziewczyny ja wysiadam. Już nawet nie wiem ile razy powiedziałam "nie wolno", pogroziłam palcem i przeniosłam dziecko od doniczki z ziemią, jeżdżącego stolika i kabelków. Koszmar jakiś. Ona chyba myśli,ze to taka zabawa. Ona lezie, wkłada rączkę do doniczki i wyciąga ziemie a ją grożę palcem, mówię NIE WOLNO a potem niosę ją do łazienki i myjemy raczki. Juz się nie boi wody lecącej. Ha. Podoba jej się.
Odkurzałam dzisiaj 5 razy i 3 razy zamiatałam. Do tego Julka gdy mm wyjdzie idzie pod drzwi wejściowe , klęka i w nie wali a potem siada pod nimi i robi ustami brum brum ,buuu.

J pojechał szukać kluczy od domu i od firmy....

w Smyku są promocje spore
http://www.smyk.com/urodziny?utm_so...ovaweb&tduid=f7b9b3cbefe94abe407a8a984957ae77
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Cześć dziewczyny.
Zoyka moje dziecie jak było mniej wiecej w wieku Twojej Julki tez miało zamiłowanie do kwiatów. Nie pomogło ani ostrzeżenie, ani zastawianie. Zawsze przelazl. W końcu nie wytrzymalam nerwowo i przestalam zabraniac. Stwierdzilam ze najwyzej kwiaty wyleca z domu. No i moje dziecie pogrzebalo sobie i stwierdziło ze skoro mama nie zabrania to kwiaty nie są już interesujące. Przestał zwracać na nie uwagi.
 
Mm mi pomaga, z tym nie ma problemu jak jest w domu po pracy. Patryk juz chodzi do przedszkola wiec na szczescie nie obydwoje naraz chorzy.
Tylko teraz tak... raz ten termometr pokazal 37.8 za jakis czas juz o wiele mniej, zaraz inaczej i jeszcze raz inaczej. termometr niby dobry sasiadow pokazal 38,2, taki do ucha. Musialam go oddac wiec moj juz pokazywal *******y, Mia jeczaca i placzaca, z czerwonymi oczami. Podalam Nurofen i wykapalam. Mm kupil term ktory raz pokazal 36,2 a zaraz 35,9. Dupa sraka!
Idealem byly termometry rteciowe!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry