reklama

Ciąża po 40

Zasnął. Ciekawe, na jak długo.

Zoyka - bataty kupuję w Almie. W smaku jak ziemniak + marchewka, mocno słodkawe. Po upieczeniu ma fajną konsystencję, wystarczy wybrać łyżeczką ze skórki i gotowe do podania dziecku.
Manny dałam odrobinkę, domieszałam małą łyżeczkę ugotowanej kaszki do dwóch łyżeczek startej gruszki, Maks zjadł w sumie około połowy tej porcji.

Ollena - u Maksia to na pewno nie to samo co u Mii, bo on w ciągu dnia ma świetny humor i jest małym aniołkiem, nie widzę, żeby go coś bolało, nie ma gorączki i wygląda, że czuje się świetnie. Zęby dają popalić w nocy, niestety. Chciałby wisieć na cycu cały czas, nie tyle z głodu co z potrzeby ssania, które masuje dziąsła.
Smarowanie żelem pomaga, ale na krótko. Kochany Maksio, na widok tubki z żelem otwiera dziób.

Anka - jestem pełna podziwu, że sama ogarniasz dziecko i psa. Należał Ci się relaksacyjny wieczór. Też jesteś czytaczem wannowym?

Jaki śnieg, jaki, kufa, śnieg, co Wy tu piszecie????
 
reklama
Dziewczyny ja pisałam,że śnieg z deszczem zapowiadają,a nie śnieg.Bo śnieg od biedy ujdzie taki iskrzący i pełne słoneczko z mini mrozikiem (dwa tygodnie) bo potem się przeterminowuje.Ale oni chcą nas szaro-burą aurą maltretować ,a to już woła o pomstę do nieba:tak:
 
No ja też nie wiem jaki kufa śnieg, póki co u nas upał jest;-)....nie wywołujta wilka z lasu;-)

Moja padła 19.30 jak zwykle, oby pospało dziecko, ja dziś zmęczona jestem. Ogarnęłam dziś 3 sierściuchy, a to parę dobrych godzin stania, schylania, plecy mnie bola i jeszcze ta @..leje się ze mnie że hej, ale mam nadzieje, że rozpoczęte właśnie tabletki jakoś to wreszcie unormują. Miałąm dziś jako trzecią taką kochaną maltankę i wyobraźcie sobie, że jej pańciostwo uhodowało u oczek takie kule zbitej wydzieliny ocznej i filcu wielkości orzecha włoskiego...no żesz kuźwa jak można:no::no:..tylko patrzyłam czy jakieś robactwo z tego nie wypełźnie:sorry:
Przyjechała dziś wreszcie sypialnia ZEN, ale nie widziałam, może jutro pojadę zobaczyć...lada dzień pakowanie i przeprowadzka....:sorry:..nie mam siły o tym mysleć nawet.

Aniu pójde teraz Twoim przykładem pomoczyć moje obolałe cielsko w cieplutkiej pachnącej kąpieli:-)...potem może jeszcze zajrzę;-)
 
Flo - no u nas nie ma Almy. Było Bomi ale padło.

Olena - problem z moją Mamą polega na tym,ze mieszka za blisko i przyłazi zawsze wieczorem gdy J wraca z pracy i chce przytulić Julkę i się nią nacieszyć. Wraca, a za chwilę puka moja Mama. Na działce stała przy nim i dyrygowała jak ma zrywać jabłka z jabłonki. J się spieszył bo miał po 16 ustawionych klientów a ona komentowała ,ze nie moze na niego liczyć bo ona zawsze nie am czasu i takie tam... Przygryzłam język bo gdy sie jeszcze aj odezwała byłby dym nad dymy. Wkurzyła i mnie bo wiedziała ze przyjedziemy Julka to paliła jakieś tam kupki i dym tak okropnie śmierdział ,ze myslałam ze zwymiotuję.
 
Przebudzila sie i szaleje! Nie placze! Dobry znak!

Flo no to zycze przespanej nocki dzis!

Azula oni mowili o sniegu od piatku...bez dodatkow.

Majuska opitolilas tych wspanialych wlascicieli pieska? A na zdjecia sypialni czekam z jezorem na brodzie:-))

Zoyka a mamie nie da sie delikatnie wyperswadowac popoludniowych wizyt?albo udawac cisze w domu?;-)
 
Olena - próbowałam , cyt"przychodzę jak mi pasuje.Inaczej nie mam czasu.Mogę nie przychodzić w ogóle skoro wam to przeszkadza." I foch.. nie odbieranie telefonu itd.

Sączę radlerka cytrynowego i liczę ze moje dziecię nei zrobi pobudki o 5 tak jak dzisiejszego świtu. Za ścianą od strony sypialni Julki impra i piski idiotek. Juz raz wybudziły dziecko. Ubiję chyba jak się powtórzy.
 
no i na tym polega ma wyrodność bo ja bym powiedziała: to nie przychodź :-) albo wtedy kiedy MNIE pasuje i MOJEJ rodzinie. Moja matka kiedyś czekała aż wróce z pracy a potem focha strzeliła, że nie zajmoiwałam sie nią tylko: " jakies pranie skłądałam i siedziałam w kuchni". Ale to jest czas kiedy mogę wrzucić spokojnie pranie, włozyć Kuby ubrania do komody, nastawić obiad i nie mam czasu ani chęci siedzieć z matką robiąc jej herbatkę itd. ... Teraz jak mówi, że przyjdzie po pracy to mówię wprost że będzie nam przeszkadzała.
 
Misia -Też często odpowiadam " to nie przychodź" i powtarzam żeby przychodziła jak J nie ma. a jak już MM wraca jak ona jest to mówię ,ze już moze iść. Potem mam je...e wyrzuty sumienia i myślę sobie ze to jednak moja mama , kiedyś jej zabraknie i będę żałowała swojego zachowania i ze to nie jej wina ze taka jest. I tak w kółko.
 
reklama
Witajcie z rana

Noc calutka przespana od 20 do 7 rano tak to mozna zyc
Zoyk wydaje mi sie tk samo jak Misi , ze mamuska przesadza , dziennie tak przychodzi?? to moze zbrzydnac czlowiekowi , ale cóz to twoja mama i ty wiesz co robisz , ja z moja nie mam wogóle kontaktu i zyje da sie zyc bez mamy
Ollena jak tam niunia spała w nocy czy dalej ja meczyło ??

Reszte mamuniek witam i maluszków oraz miłej niedzieli zycze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry