• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

Marzenko domowy jest super ja też drogich nie kupuję ,a robić nie robię choć by się przydało potem wysuszyć i mieć na zapas:tak:.Pierogi chętnie jem bo niechętnie robię:crazy:.Najlepiej mi wychodzi robić dobre wrażenie:-):tak::-D;-)
 
reklama
Azula , ho, ho, zdolnego masz chłopa, oponek Ci nasmażył...u mnie to nie do pomyślenia :-D No i 65 kg to super, przybij piatke ja tez mam tyle, chciałabym mieć 55, liczę, że kiedyś to nastąpi. Zazdroszczę baseniku, ja mam jak Ollena, nie lubie basenów , zwłaszcza krytych, tego wychodzenia z wody, oporządzania, chwila zabawy , a tyle zachodu:-D
narobiłyście mi smaka pierogami..ja nie robie bo nie umiem, ale jeść jak najbardziej tak:-D...i tez gustuję w podobnych smakach jak Misia, w Bieszczadach są w takiej jednej knajpie z nadzieniem z bobu, pycha:-D polewam pierogi zwykle magą:tak:
Marzenko ja lubię domowy i sklepowy, domowy zawsze robiła moja babcia i był pycha, kojarzy mi się właśnie ten smak z babcią..wogóle tęsknię za kuchnia mojej babci czasem, robiła takie różne fajne pyszności...np. Zupę NIC:-)

Misia ..bo Ty "kijowa" jesteś..weź mi wytłumacz o co chodzi w tych kijkach , co one dają?? Samo chodzenie nie jest takie fajne? Z kijkami sie lepiej chodzi?
 
Marzenko jedzenie jest dobre :-)Majuska ja chcę dojść do 60-tki no 58 kg tyle ważyłam przed ciążą a wcześniej ważyłam 54 i to było nie bardzo bo ja źle wyglądałam teraz mówią,że wyglądam dobrze.A misia jakby powiedział mój M jest patyczakiem.A ponoć z tymi kijami chodzi się lepiej ale ja wolę basen przepłynełam dziś 10 długości ,a potem popływał M
 
Majuska z kijami chodzę 3 rok ? tak jakoś :-D Oczywiście że się smiałam na początku że to Ci którym narty skradziono i takie tam :-D Ale z kijami chodzi się po pierwsze inaczej, lepiej, narzucają Ci rytm no i aktywizują wiecej mięśni. Łącznie z rączkami. Mam na myśli prawidłowe chodzenie z kijami, nie na misia :-D Nie chodziłam z kijami jeszcze po górach ale mam znajomą która chadza z nimi po górkach i mówi że jest świetnie. Odciaża się nieco stawy kolanowe ? tak jakoś :-) Kije i kicanie na piłkach to jest TO :-)
 
Majuska dokladnie o to chodzi mi z basenem! Dodatkowo chlor tak na mnie dziala ze przychodze i moge isc juz tylko spac. Tyle tam chloru ze mozna siekiere powiesic.

Caly dzien czeka czlowiek na wolny wieczor... 3razy pobudka z wrzaskiem, po 3razie wszystko naraz,obecnie lezy kolo mnie i kopie,olalam! Zaraz lampke wlacze i vede ksiazke czytac jakby jej tu nie bylo....eh:/
 
Moja też sie po zaśnięciu wybudziła parę razy...może coś w powietrzu wisi:sorry2:?....ale mamunia utuliła i śpi bachorek

Misia ja się nie śmieję z kijkowców, w życiu, fajnie, że się ludzie ruszają, dużo widzę osób w starszym wieku jak nadoopczją z kijkami, i dobrze, niech nadoopczają:rofl2:...kiedyś i ja będę, skoro odciąża kolana to dla mnie dobre, ja mam problemy z kolanami, kiedyś w Zakopcu mi potężnie spuchły, nadwyrężyłam najprawdopodobniej ciężkim plecakiem..i od tej pory jest z nimi nie-za-bogato, muszę uważać:no:....a co do basenu, moja niechęć dodatkowo potęguje fakt, że jako dziecko często chorowałam na zapalenie uszu, a że to było lata świetlne temu i leki były do doopy to w błonie bębenkowej porobiły mi sie dziury, każde nalanie się tam wody to ból i zapalenie ucha, tak więc na basenie mam zawsze schizo, że mi ktos do ucha chlapnie, przytopi itp. a to kojarzy mi się z bólem ucha i dlatego nie lubie basenów...wolę otwarte zbiorniki wodne, tam jest luźniej i spokojniej;-)...no ale z bobabsem to póki co nie do zrobienia;-)
 
A u nas dzidziaka uśpił dzisiaj tata :-)

Julka wymyśliła nowe słowo, które powtarza od przebudzenia do nocy od kilku dni. A mianowicie "a diii , diii"

Dziewczyny a w tych basenach dla niemowlaków sików nie ma ?

Olena - już się basenów nie chloruje. Jest zakaz chyba. Teraz się ozonuje.

Majuska - krokiety z musu. Nie miałam nic do jedzenia na obiad a były tylko pieczarki, mleko, cebula :-D Wyszły smaczne. :-)
 
walczyłam z szafą bo jutro mam początek akcji tuning sypialni :-D
Mam obsesje butkową :-( powiedziałam m. ze jak zobaczy kolejne buty to ma mnie oddać do zakładu zamkniętego ... teraz sobie siedzimy z m. pijemy jakeiś winko w włoch prosto :-D i zagryzam zyjącym serem :-D
Miłej nocki :-D
 
reklama
Kłaczku - tylko, że z dwojga złego, to poleciało tą druga stroną i uwierz mi, że smród był taki, że nie dało się nie "zauważyć". Dobrze, że nocka była ciepła to okno otworzyłam i wywietrzyłam. Nie wiem co i kiedy ona pożarła, a musiało to się stać nagle, bo nawet nie piszczała, ani nie warczała, że potrzebuje wyjść. No cóż... zdarza się. Parę miesięcy temu mieliśmy jazdy, bo nam ze dwa dni chodziła i wymiotowała, ale... okazało się, że jak gryzła piłeczkę gumową, to kawałek połknęła i widocznie przykleił jej się do żołądka. W końcu za którymś razem ten kawałek tez się cofnął i pies odżył.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry