Melduje sie porannie. Opoznienie dalej trwa, wczoraj robilam test (wieczorem, wiem) wyszedl negatywny. Mlody dzis o 4 nad ranem zlapal faze i ani spac ani leec spokojnie - wzielam do lozka, to sie wiercil, krecil, kopal i marudzil, az sie Rajmund wkurzy, opierniczyl dziada, wsadzil do lozeczka i zgasil swiatlo. I zapadla cisza... Pare razy sie jeszcze obudzil bo smoczka gubil, ale do 8 spal w efekcie.
Misia, my kupujemy zabawki uzywane. Za chodzik V tech zaplacilam cos 5 funtow, a nie widac zeby byl uzywany, za ogromne pudlo (mialo ze 2mx50cmx40cm i bylo kopiaciutkie) megabloksow dalam 30 funtow, ale procz pudla byl tam jeszcze zamek i statek kosmiczny, a w pudle budynki poczty i szkoly, farma ze zwierzakami, ludzie... i elementy drugiego zamku. Czesto cos fajnego kupuje za 1-2 funty, bywa ze sa to zabawki nowe bo prezent nietrafiony albo dziecku sie nie spodobalo. Wyszukuje na car bootach lub na ebay'u, z ustawieniem lokalizacji w poblizu - raz ze wieksze zabawki lub zestawy czesto sa tylko z odbiorem osobistym, dwa ze unikam kosztow przesylki. I mysle ze podobnie mozna na Allegro popolowac, choc mam wrazenie ze Anglicy zdecydowanie chetniej sie wyprzedaja z niepotrzebnego dobra.