Cześć dziewczynki

Jaka ja wczoraj byłam wypompowana... Ech. I żeby nie było, nic nie robiłam prawie, poza usmażeniem okoni na obiad i zrobieniem surówki. Spałam, a kiedy już wstałam, to znowu spać mi się chciało. Nie pamięta, kiedy ostatnio tak się czułam, brrr... I oby już nigdy więcej.
Widzę, że wczoraj dzieliłyście się swoimi doświadczeniami z poprzednich porodów, ja takich nie mam a czytając Wasze wspomnienia mam mieszane uczucia

Muszę z moją gin pogadać o znieczuleniu, kiedy można podać itp. Bo chociaż wydaje mi się, że sporo bólu mogę znieść, to znieczulenie może się przydać
Na dzisiaj mam zaplanowane drobiażdżkowe zakupy dla dzidzi, bo kurczę, jak mówię, że prawie nic nie mam to wszyscy się dziwią. Ja wiem, że niech spadają, ale i tak najwyższa pora się zaopatrzyć, bo gdyby tak chybaKlaudusia zdecydowała, że chce wyjść wcześniej to trzeba być przygotowanym, nie? :-)
A my Misiu możemy mieć prezent na rocznicę ślubu - rocznica 12.09 termin 14.09. Ale by było :-)
I jeszcze wrócę na chwilkę do hobby, i ja Wam pokażę korale "z odzysku" które sama zrobiłam z posiadanych staroci
Miłego dnia życzę kochane

I pogody takiej jak u mnie - troszkę słońca, troszkę chmur i 25 stopni
