reklama

Ciąża po 40

A jak każą kłaść dzieciątko?? Może na brzuszku?? Bo wtedy maluchy pełzają i może chodzi o to żeby nie pokonywały za szybko odległości do wezgłowia??...sama nie wiem.. Za czasów jak moje były małe to polecali kłaść na brzuszku i pełzały, że hej, teraz juz ponoc tak nie wolno - plecki albo boczek :)
U mnie też 2 koty i jestem pewna, że Śruba będzie się ryć do łóżeczka do małej bo ona jest bardzo towarzyska :) I kundlicę też mamy :)
 
reklama
Majuska, na pleckach, normalnie. Ja widzialam materialy informacyjne na temat maluchow i tak wyraznie bylo narysowane dziecko lezace "po naszemu" przekreslone i "w nogach" lozeczka jako prawidlowo polozone. Tez pamietam zalecenia zeby klasc na brzuszku, ze dziecko sie wtedy nie zachlysnie przy ewentualnym ulewaniu a w razie przeziebienia nie schodzi tak szybko katar w oskrzela, nie wiem czemu teraz dla odmiany nie wolno. Co do kotow w lozeczku to jestem pewna. Juz w tej chwili okupuja lezaczek i wozek, nawet wanienka bywa zagospodarowana. Kociary nie odpuszcza zadnemu pudelku zostawionemu samopas, kazda poduszka musi zostac przetestowana. Mysle ze jak pojawi sie lozeczko to tez nie podaruja. Nie widze problemu - poczytalam troche opinii mamus ktore do kociarni dokooptowaly maluszka i z tego co widze koty reagowaly bardzo fajnie, sa wobec dzieci delikatne i traktuja je jak male kocie. Czasem przyjmuja postawe w pewnym sensie opiekuncza, na przyklad alarmujac matke kiedy dziecko placze. Spotkalam sie z opisem sytuacji w ktorej matka "pekla" nerwowo - dziecko bylo przemeczone i plakalo nie mogac zasnac, ona (chyba w poczuciu bezsilnosc) wpakowala glowe pod poduszke. Koty najpierw alarmowaly, potem stwierdzila ze dziecko zamilklo. Okazalo sie ze koty poukladaly sie w lozeczku i mrucza. Mruczenie kotow to nie tylko wyraz zadowolenia, one mrucza takze kiedy czegos sie bardzo boja, kiedy cos bardzo je boli i... kiedy chca sie uspokoic. Mruczenie wywoluje u kota naplyw endorfin.
 
Klaczek i one to dziecko te koty uspokoiły ciekawa jestem konca tej opowiesci

Ja tam nic zmieniac nbie mam zamiaru w wychowywaniu kapaniu kładzieniu spac dziecka fakt ze temperature w łozeczku sprawdzam zeby nie przegrzewac malutkiej i ubieram ja lekko w same bodziaki , po za tym wszystko inne robie tak samo jak 20 lat temu . jak na razie odpukac malutka zdrowa rosnie jak na drozdzach , przybiera , i jutro juz miesiac skonczy
 
Hej,Kobietki,
poczytałam o Waszych porodach i przypomniały mi się moje. Dwa pierwsze bardzo smutne, nie bedę więc o nich pisać, powiem tylko, że były sn. Trzeci to planowane cc, ale o trzy miesiące za wcześnie. Jak odeszły mi wody i wiedziałam już, że wkrótce cięcie, to okazało sie, że własnie trojaczki się rozpakowują i nie ma dla nas miejsca. A byłam juz po przyjemnościach typu lewatywa. Za to na drugi dzień rano już sie wyluzowałam. Mój doktor na poczatku puścił oko i wiedziałam, że będzie ok. Trochę przeraziła mnie anestezjolog, bo miała zeza! Zastanawiałam się, jak ona mi sie w kregosłup wkłuje? Na szczęście był zbiezny;)tzn zez,a nie kręgosłup. Doktor wyjął Dzidzię ekspresowo, potem zajał sie moimi mięsniakami. Usunął aż trzy, rekordzista ważył1,5 kilo:szok: Alusia miała tylko 900 gramów. Kiedy puściło znieczulenie dali mi w żyłę morfinę i przestało boleć. Na drugi dzień śmigałam juz po oddziale, bo chciałam jak najszybciej wyjśc i jechać do Córeczki. Zabrali mi Ją do innego szpitala, choć tam gdzie rodziłam był oddział dla wczeniaków.
Miałam więc motywację, żeby się szybko zbierać. Co było potem to osobna opowieść.
Trzymam kciuki za wszystkie Czterdziestki przed rozwiązaniem. Będzie dobrze i szybko zapomnicie o bólu, patrząc na swoje Dzieciątko.
 
alamiqa kochana to ja ci współczuje tego stresu ja bym zeswirowała chyba jestem z reguły spokojna ale jesli chodzi o dzieci to bym swirowała napewno , a jeszcze jak by dziecko zabrali do innego to tak jak ty zaraz bym chodziła zeby tylko do dziecka jechac ,
Ale na szczescie wszystko sie dobrze skonczyło i teraz trzeba zyc terazniejzoscia
 
Heloł, heloł :)
Dzięki za miłe słowa na temat "dzieł" ;)
Oczywiście zakupów w całości nie zrobiłam, bo za dużo myślenie: takie czy takie a czy potrzebuję i takie tam. No i wymyśliłam, że przez Internet kupię, bo też jest a można myśleć do woli i sprawdzać opinie o produktach.
Kłaczku, a może oni się boją, że dziecko nabije sobie guza, co? ;-):-D Tego też nie rozumiem. A co do wizyty health visitor to u nas położna nas w domu odwiedza - to pewnie coś w tym stylu.
Alamiqa - anestezjolog z zezem zalicza się do przeżyć ekstremalnych :-D
Ech i znowu wraca temat zwierzaków :) Na pewno będę kiedyś miała a teraz przyjmijcie najszczersze wyrazy zazdrości:-D

Uciekam spać - wiecie, poprosiłam panią doktor o żelazo, biorę od kilku dni i już nogi nie są takie niespokojne ;)
Kolorowych snów :)
 
Czesc dziewczyny, moja mala spi, to mam troche czasu dla siebie.

klaczku - z tym ukladaniem w nogach lozka to jakas paranoja. Na plecach to wiem czemu, zeby maluch nie wtulil nosa w materac bo sie moze udusic. Ale czemy w nogach lozka? Noworodek i tak bedzie lezal gdzie go polozysz, a jak tylko zacznie sie ruszac to i tak go nie znajdziesz gdzie polozylas przeciez. MOja mala to po calym lozeczku "wedrowala".

alamiqua- przeszlas swoje, ale jak sama mowisz, warto bylo.

Ja tez mam 2 kocury. Koty uwielbiaja wszelkie rzeczy dla niemowlakow, lozeczka, hustawki, kojce, itp. Ja tylko ganialam z lozeczka jak mala byla calkiem mala, bo sie balam ze jeszcze przygniota, bo lubia spac przytulone. Pare tygodni jednego zlapalam jak spal na mojej corce. Teraz to juz male piwo, ale na poczatku to kot wazyl prawie dwa razy tyle co dziecko. Zyja wszyscy w doskonalej symbiozie, moja mala teraz przytula koty i mowi ze je kocha, a one nawet sie nie bronia. Jak ja bym tak je przycisnela jak ona, to by zeby albo pazury poszly w ruch.
 
Czuję się jak miś na krupówkach :-(
Ostatnia szansa żeby obejrzeć mnie w ciąży i dziś wizyta nr 1 ... jutro nr 2 ...
No jakoś nie wpadłam na to żeby dać ogłoszenie w lokalnym radiu albo gazecie :-D
ech ...
Żaden z naszych kotów do łózeczka nie wskoczy ... jeden jest za stary (ma ok. 19 lat) i ma problem ze wskoczeniem na kanapę, a Bazylia jest niepełnosprawna choć na tyle usprawniona, że wskakuje na kanapę, czasem uda jej się na krzesło ... ale wyżej nie da rady ...
A co mruczenia :-) Młody kiedyś ostro się obijał we mnie ... Bazylia siadła przy brzuszydle i zaczęła mruczeć a mruczy ... ech ... Młody powalczył chwilę i się uspokoił :-)
Coś jest w tym mruczeniu ...
Kocur jak się połozy na Mlodym to lajcik ale Bazylia to mała słonica, niestety mój m. ulega jej oczętom i dokarmia ją w tajemnicy przede mną ...
 
Marzena, polecam przegladniecie tej stronki w kwestiach relacji dziecio-kocich. Bogato obfocona, swietna opowiesc.
Tez mam konserwatywne podejscie do pielegnacji dziecka i twierdze ze starego psa nie uczy sie sluzyc. Jesli ktos mi sie bedzie czepial, spytam po prostu ile dzieci wychowal.
Alamiqa, opis porodu boski, ale jazde mialas nieziemska - przeciez dzidzia taka malenka byla...
Barbara, a jakiego guza moze sobie nabic noworodek? Wizyty poloznej w domu pamietam - po pierwszym porodzie przemoca niemal uratowala mi tylek i to doslownie. Mialam strasznie fajna polozna srodowiskowa.
ewa, dokladnie o to chodzi - jak podrosnie to i tak samo sie bedzie przemieszczalo. Co do kotow to wlasnie to musze zaobserwowac - czy sie nie beda na dziecku kladly. Najciezsze moje wazy ponad 5,5kg, wiec...
 
reklama
moja "kotahisteryczkawariatka" śpi na głowie najmłodszej, serio i wyciąga się jak dzieciak obie są szczęśliwe i jak wybierze sobie inne miejsce do spanaia w grudniu:) to na pewno jej nie zabronię, a jesienią następnego kota dobieram!!

i na kawkę zapraszam kochane!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry