reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

problemy 40 latki

Marta81Marta81

Początkująca w BB
Dołączył(a)
2 Sierpień 2021
Postów
27
Witajcie Dziewczyny!
Krótko o sobie: mam skończone 40 lat, dwoje dzieci 9 i 6 lat i około pół roku temu odezwał się we mnie na nowo instynkt macierzyński. Zdecydowaliśmy z mężem, że postaramy się o trzecie dziecko. Na nic nie choruję, nie biorę zadnych lekow, więc rozmyślłam jedynie nad swoim wiekiem. Poprzednie ciąże bez problemu, lekkie plamienia, ale nic groźnego. Oczywiście wstępna wuzyta u ginekologa, cytologia, wszystko ok. Suplementacja kwasem foliowym, preparatami dla przyszłych mam przez pół roku. I zaczęliśmy starania. Wszystko pięknie - w pierwszym cyklu starań się udało,a juz się naczytałam jak to pada płodnosc z wiekiem itd. Poem wyjazd na wakacje, lekkie mdłości, pobolewające piersi - wszystko książkowo. Wizytę u gin miałam umówiona w 7tygodniu. Jakiez byłomoje zdziwienie, gdy okazało sie ze nie widac zarodka.... , lekarz nie odbierał jeszcze nadziei, mówił, ze ciąża moze byc młodsza niz to wychodzi z wyliczen (chociaz obserwuje swój organizm i raczej mi nie wychodziło, ze młodsza. ) Kazał na drugi dzien zrobic bete i powtórzyc po 48 godz. Moje wyniki to 42000 - 45 000, wiec przyrost niecałe 6%.. :( Dzis dzwonilam do niego,powiedział ze moze to wskazywac na pusty pecherzyk ciazowy, ale kazał jeszcze w srode zrobic bete i jak bedzie wyzsza to powtórzyc w piatek i w poniedziałek przyjsc na usg. Jak nic sie nie zmieni to da skierowanie do szptala....Szczerze, nie mam juz nadziei, czuje sie stara, wiem, ze mam jeszcze dwojke dzieci i tak nie jestem w takiej sytuacji jak kobiety, które w ogóle dzieci nie maja....
Czytałam, ze to moze byc spowodowane najprawdopodobniej wadami na poziomie komórkowym... Chcialabym jeszcze spróbowac , ale nie mam pojecia,le trzeba odczyekac po takim zabiegu no i czy nie dac sobie czasem spokoj, bo skoro moje komórki takie stare i wadliwe to po co kusic los... ? Co Wy na to ? Poza tym jesli trzba czeka kilka miesiey to w najlepszym wypadku urodziłabym majac zaawansowane 41 lat.... :(
 
reklama

Kasiulka128

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
19 Maj 2021
Postów
145
Moja koleżanka ok 30 lat też miała puste jajo i łyżeczkowanie. Po zabiegu miała odczekać ok 3 miesiące aż bedzie mogła się starać 🙂 Jak widzisz takie przypadki to nie tylko kwestia wieku, młodszym też się przytrafiają. A i jest wiele kobiet w wieku 40 + które szczęśliwie zachodzą w ciążę i to naturalnie 🙂 Nie poddawaj się !!! Ja staram się o pierwsze dziecko i też bez rezultatu w dodatku kiepskie AMH mam. Wiesz może warto zgłosić się do porządnej kliniki gdzie zrobią Ci wszystkie niezbędne badania ( choć czasem wyniki badań złe, a ciążę są...więc też ślepo nie ma co wierzyć i się załamywać )
 

Katerinka80

Fanka BB :)
Dołączył(a)
21 Marzec 2019
Postów
410
Jeśli to będzie faktycznie puste jajo to na tym etapie to raczej spróbują tabletkami wywołać poronienie.U mnie było podobnie jak u ciebie z tym że ,był zarodek a potem w 9 tyg znikł i puste jajo.W szpitalu dostałam tabletki,po kilku godzinach było po wszystkim,potem USG czy się dobrze oczyściło i do domu.Lekarz kazał starać się od razu po ustaniu krwawienia.A co do wieku to czym ty się przejmujesz jakimś numerkiem, próbuj.Trzymam kciuki
Witajcie Dziewczyny!
Krótko o sobie: mam skończone 40 lat, dwoje dzieci 9 i 6 lat i około pół roku temu odezwał się we mnie na nowo instynkt macierzyński. Zdecydowaliśmy z mężem, że postaramy się o trzecie dziecko. Na nic nie choruję, nie biorę zadnych lekow, więc rozmyślłam jedynie nad swoim wiekiem. Poprzednie ciąże bez problemu, lekkie plamienia, ale nic groźnego. Oczywiście wstępna wuzyta u ginekologa, cytologia, wszystko ok. Suplementacja kwasem foliowym, preparatami dla przyszłych mam przez pół roku. I zaczęliśmy starania. Wszystko pięknie - w pierwszym cyklu starań się udało,a juz się naczytałam jak to pada płodnosc z wiekiem itd. Poem wyjazd na wakacje, lekkie mdłości, pobolewające piersi - wszystko książkowo. Wizytę u gin miałam umówiona w 7tygodniu. Jakiez byłomoje zdziwienie, gdy okazało sie ze nie widac zarodka.... , lekarz nie odbierał jeszcze nadziei, mówił, ze ciąża moze byc młodsza niz to wychodzi z wyliczen (chociaz obserwuje swój organizm i raczej mi nie wychodziło, ze młodsza. ) Kazał na drugi dzien zrobic bete i powtórzyc po 48 godz. Moje wyniki to 42000 - 45 000, wiec przyrost niecałe 6%.. :( Dzis dzwonilam do niego,powiedział ze moze to wskazywac na pusty pecherzyk ciazowy, ale kazał jeszcze w srode zrobic bete i jak bedzie wyzsza to powtórzyc w piatek i w poniedziałek przyjsc na usg. Jak nic sie nie zmieni to da skierowanie do szptala....Szczerze, nie mam juz nadziei, czuje sie stara, wiem, ze mam jeszcze dwojke dzieci i tak nie jestem w takiej sytuacji jak kobiety, które w ogóle dzieci nie maja....
Czytałam, ze to moze byc spowodowane najprawdopodobniej wadami na poziomie komórkowym... Chcialabym jeszcze spróbowac , ale nie mam pojecia,le trzeba odczyekac po takim zabiegu no i czy nie dac sobie czasem spokoj, bo skoro moje komórki takie stare i wadliwe to po co kusic los... ? Co Wy na to ? Poza tym jesli trzba czeka kilka miesiey to w najlepszym wypadku urodziłabym majac zaawansowane 41 lat.... :(
 

Joaszka

Fanka BB :)
Dołączył(a)
7 Listopad 2009
Postów
2 544
Witajcie Dziewczyny!
Krótko o sobie: mam skończone 40 lat, dwoje dzieci 9 i 6 lat i około pół roku temu odezwał się we mnie na nowo instynkt macierzyński. Zdecydowaliśmy z mężem, że postaramy się o trzecie dziecko. Na nic nie choruję, nie biorę zadnych lekow, więc rozmyślłam jedynie nad swoim wiekiem. Poprzednie ciąże bez problemu, lekkie plamienia, ale nic groźnego. Oczywiście wstępna wuzyta u ginekologa, cytologia, wszystko ok. Suplementacja kwasem foliowym, preparatami dla przyszłych mam przez pół roku. I zaczęliśmy starania. Wszystko pięknie - w pierwszym cyklu starań się udało,a juz się naczytałam jak to pada płodnosc z wiekiem itd. Poem wyjazd na wakacje, lekkie mdłości, pobolewające piersi - wszystko książkowo. Wizytę u gin miałam umówiona w 7tygodniu. Jakiez byłomoje zdziwienie, gdy okazało sie ze nie widac zarodka.... , lekarz nie odbierał jeszcze nadziei, mówił, ze ciąża moze byc młodsza niz to wychodzi z wyliczen (chociaz obserwuje swój organizm i raczej mi nie wychodziło, ze młodsza. ) Kazał na drugi dzien zrobic bete i powtórzyc po 48 godz. Moje wyniki to 42000 - 45 000, wiec przyrost niecałe 6%.. :( Dzis dzwonilam do niego,powiedział ze moze to wskazywac na pusty pecherzyk ciazowy, ale kazał jeszcze w srode zrobic bete i jak bedzie wyzsza to powtórzyc w piatek i w poniedziałek przyjsc na usg. Jak nic sie nie zmieni to da skierowanie do szptala....Szczerze, nie mam juz nadziei, czuje sie stara, wiem, ze mam jeszcze dwojke dzieci i tak nie jestem w takiej sytuacji jak kobiety, które w ogóle dzieci nie maja....
Czytałam, ze to moze byc spowodowane najprawdopodobniej wadami na poziomie komórkowym... Chcialabym jeszcze spróbowac , ale nie mam pojecia,le trzeba odczyekac po takim zabiegu no i czy nie dac sobie czasem spokoj, bo skoro moje komórki takie stare i wadliwe to po co kusic los... ? Co Wy na to ? Poza tym jesli trzba czeka kilka miesiey to w najlepszym wypadku urodziłabym majac zaawansowane 41 lat.... :(
Ja poroniłam w 7 tc w wieku 39 lat.
Na usg biło serce ale ciąża młodsza niż z om a też nie było opcji przesuniętej owulacji. Po 4 dniach od usg plamienie i niestety serce przestało bić. Najprawdopodobniej wady genetyczne (mialam 2 zdrowych dzieci)
Na drugi dzień zabieg. 2 cykle przerwy, 3 cykle starań ze wsparciem leków bo mam jeden niedrożny jajowod I owu zazwyczaj tylko po jego stronie. Udało się i syn ma 7 mcy. Ja w lipcu skończyłam 41, mąż zaraz 49
Urodziłam w wieku 40.

Owszem z wiekiem rośnie liczba wadliwych komórek jajowych i plemnikow, ryzyko wad ale...

Jeśli chcesz to działaj.
 
Dołączył(a)
24 Wrzesień 2019
Postów
5
Dawno mnie tu nie było, ale postanowiłam się odezwać i powiem że puste jajo miałam w wieku lat dwudziestu kilku i do poronienia doszło samoistnie natomiast co ważniejsze w tym temacie i być może pocieszające będzie to że zaszłam naturalnie w ciążę po 40 .. Aktualnie mam niespełna 44 lata i prócz nastoletnich już dzieci bo w wieku 16 i 12 lat również 1,5 roczną cudownie rozwijającą się dziewczynkę. Życzę powodzenia i pozdrawiam ciepło😉
 

margola29

Fanka BB :)
Dołączył(a)
28 Kwiecień 2021
Postów
584
Hej. Ja mam lat 26 i za sobą śmierć dziecka po porodzie w 22tc mając lat 19. Jak miałam 21 też miałam puste jajo płodowe, poronienie było samoistne. Po 3 miesiącach udało mi się zajść w kolejna ciąże i mam z niej cudownego synka. W listopadzie tamtego roku znów poroniłam w 11 tc. Miałam łyżeczkowanie i 3 miesiące później wpadliśmy choć się nie staraliśmy. Obecnie jestem w 6 miesiącu ciąży. Tak więc ja bym nic na wiek nie zrzucała, bo można tak jak ja decydować się na dzieci wcześnie, a mieć za sobą długa i bolesna historie położnicza. Życzę powodzenia 🙂
 

outofthebox

Fanka BB :)
Dołączył(a)
25 Maj 2021
Postów
367
Mieszkam w Szwajcarii i Kochana uwierz, tutaj 40 lat to według moich znajomych dopiero "idealny" wiek na planowanie dzieci, od każdego słyszę, że "jasne, chcę mieć dzieci, ale nie teraz, teraz jest duzo za wczesnie!" i mówią to osoby 33-35lat :) Poronienia niestety się zdażają, puste pęcherzyki szczególnie, to szokująca i cięzka sytuacja, ale dotyka tak wiele osób :( Mnie spotkało już w drugim trymestrze, a jestem zdrowa, zrobiłam milion badań i mówią to samo, a do tego nie mam nawet 30stki. To nie Twoja wina, to nie wina wieku. Jeśli chodzi o starania - nie musisz długo czekać, lekarze zalecają 3 miesiące ale głównie dlatego, zeby kobieta doszła do siebie psychicznie, macica nie potrzebuje 3 miesięcy na regenercje po zabiegu. U mnie zalecają poczekać do pierwszej miesiączki i później na spokojnie się starać - są tez badania, które wskazują, ze czekanie miesiącami nie ma sensu. Trzymaj się, musisz przejść przez ten ciężki okres, ale nie zniechęcaj się - jestem pewna, że drzwi są dalej otwarte :)
 

Pilotka35

Zaangażowana w BB
Dołączył(a)
20 Styczeń 2021
Postów
106
Ja bym nie Przejmowała się wiekiem.
W tym roku skończyłam 35 lat, mam dwoje nastolatków.
Pierwsze poronienie w wieku 21 lat, potem syn. W 2018 "zachciało" mi się kolejnego dziecka... Była ciąża biochemiczna, potem obumarcie w 8tc mimo, że zarodek i serduszko było. Potem znów 2 poronienia.
Wcześniej na nic się nie leczylam, a teraz wyszło, że mam niedoczynność tarczycy, więc warto mimo wszystko zrobić podstawowe badania krwi.
Po ostatnim poronieniu i zabiegu w lutym już po pierwszej miesiączce zaszłam w ciążę... 6 tygodni po lyzeczkowaniu. Jestem aktualnie w 19 tygodniu. Niestety muszę brać leki na tarczyce, heparyne, brałam też luteine. Synek jest zdrowy i pozostaje tylko czekać do grudnia.
Zrób sobie badania, znajdź ogarniętego lekarza i działaj jeśli masz siły i chęci ☺️
 

PierwszaFasolka2020

Fanka BB :)
Dołączył(a)
7 Wrzesień 2020
Postów
1 197
Witajcie Dziewczyny!
Krótko o sobie: mam skończone 40 lat, dwoje dzieci 9 i 6 lat i około pół roku temu odezwał się we mnie na nowo instynkt macierzyński. Zdecydowaliśmy z mężem, że postaramy się o trzecie dziecko. Na nic nie choruję, nie biorę zadnych lekow, więc rozmyślłam jedynie nad swoim wiekiem. Poprzednie ciąże bez problemu, lekkie plamienia, ale nic groźnego. Oczywiście wstępna wuzyta u ginekologa, cytologia, wszystko ok. Suplementacja kwasem foliowym, preparatami dla przyszłych mam przez pół roku. I zaczęliśmy starania. Wszystko pięknie - w pierwszym cyklu starań się udało,a juz się naczytałam jak to pada płodnosc z wiekiem itd. Poem wyjazd na wakacje, lekkie mdłości, pobolewające piersi - wszystko książkowo. Wizytę u gin miałam umówiona w 7tygodniu. Jakiez byłomoje zdziwienie, gdy okazało sie ze nie widac zarodka.... , lekarz nie odbierał jeszcze nadziei, mówił, ze ciąża moze byc młodsza niz to wychodzi z wyliczen (chociaz obserwuje swój organizm i raczej mi nie wychodziło, ze młodsza. ) Kazał na drugi dzien zrobic bete i powtórzyc po 48 godz. Moje wyniki to 42000 - 45 000, wiec przyrost niecałe 6%.. :( Dzis dzwonilam do niego,powiedział ze moze to wskazywac na pusty pecherzyk ciazowy, ale kazał jeszcze w srode zrobic bete i jak bedzie wyzsza to powtórzyc w piatek i w poniedziałek przyjsc na usg. Jak nic sie nie zmieni to da skierowanie do szptala....Szczerze, nie mam juz nadziei, czuje sie stara, wiem, ze mam jeszcze dwojke dzieci i tak nie jestem w takiej sytuacji jak kobiety, które w ogóle dzieci nie maja....
Czytałam, ze to moze byc spowodowane najprawdopodobniej wadami na poziomie komórkowym... Chcialabym jeszcze spróbowac , ale nie mam pojecia,le trzeba odczyekac po takim zabiegu no i czy nie dac sobie czasem spokoj, bo skoro moje komórki takie stare i wadliwe to po co kusic los... ? Co Wy na to ? Poza tym jesli trzba czeka kilka miesiey to w najlepszym wypadku urodziłabym majac zaawansowane 41 lat.... :(
Pusty pęcherzyk bardzo czesto się pojawia, nawet u dziewczyn 25-35 lat. Wiek raczej nie ma tutaj nic do rzeczy, rokowania na przyszłość są bardzo dobre, po pustym pęcherzyku kobiety szybko mogą wrócić do starań i statystyki pokazują ze większość kobiet zachodzi w ciąże, które są zdrowe i prawidłowe. Wiem ze jesteś zdołowana, ale głowa do góry! Nie trać nadziei😘
 
reklama

Xena8111

Zaciekawiona BB
Dołączył(a)
29 Lipiec 2021
Postów
51
Miasto
Poznań
Witajcie Dziewczyny!
Krótko o sobie: mam skończone 40 lat, dwoje dzieci 9 i 6 lat i około pół roku temu odezwał się we mnie na nowo instynkt macierzyński. Zdecydowaliśmy z mężem, że postaramy się o trzecie dziecko. Na nic nie choruję, nie biorę zadnych lekow, więc rozmyślłam jedynie nad swoim wiekiem. Poprzednie ciąże bez problemu, lekkie plamienia, ale nic groźnego. Oczywiście wstępna wuzyta u ginekologa, cytologia, wszystko ok. Suplementacja kwasem foliowym, preparatami dla przyszłych mam przez pół roku. I zaczęliśmy starania. Wszystko pięknie - w pierwszym cyklu starań się udało,a juz się naczytałam jak to pada płodnosc z wiekiem itd. Poem wyjazd na wakacje, lekkie mdłości, pobolewające piersi - wszystko książkowo. Wizytę u gin miałam umówiona w 7tygodniu. Jakiez byłomoje zdziwienie, gdy okazało sie ze nie widac zarodka.... , lekarz nie odbierał jeszcze nadziei, mówił, ze ciąża moze byc młodsza niz to wychodzi z wyliczen (chociaz obserwuje swój organizm i raczej mi nie wychodziło, ze młodsza. ) Kazał na drugi dzien zrobic bete i powtórzyc po 48 godz. Moje wyniki to 42000 - 45 000, wiec przyrost niecałe 6%.. :( Dzis dzwonilam do niego,powiedział ze moze to wskazywac na pusty pecherzyk ciazowy, ale kazał jeszcze w srode zrobic bete i jak bedzie wyzsza to powtórzyc w piatek i w poniedziałek przyjsc na usg. Jak nic sie nie zmieni to da skierowanie do szptala....Szczerze, nie mam juz nadziei, czuje sie stara, wiem, ze mam jeszcze dwojke dzieci i tak nie jestem w takiej sytuacji jak kobiety, które w ogóle dzieci nie maja....
Czytałam, ze to moze byc spowodowane najprawdopodobniej wadami na poziomie komórkowym... Chcialabym jeszcze spróbowac , ale nie mam pojecia,le trzeba odczyekac po takim zabiegu no i czy nie dac sobie czasem spokoj, bo skoro moje komórki takie stare i wadliwe to po co kusic los... ? Co Wy na to ? Poza tym jesli trzba czeka kilka miesiey to w najlepszym wypadku urodziłabym majac zaawansowane 41 lat.... :(
Czesc ja dziś bylam u lekarza bo w 2tyg temu był tylko pęcherzyk a dzis zarodek ale brak serduszka czeka mnie zabieg tez mam 40lat i to 7tc i corka 16lat i myślę że organizm odrzucił po prostu bo mogło by się chore urodzić mam dzisiaj tysiac mysli moze lepiej niż zeby chore się urodziło.Ale nie uwazam ze stare jesteśmy moja kokezanka 43lata i pierwsze dziecko urodziła zdrowe nie wiem co dalej ale jestem dobrej myśli.
 
Do góry