Hej!
Misia mam tak jak Ty, dużo roboty i zero czasu....może od jutra troche luźniej będzie, parapetówa zaliczona, ale trochę się wkurzałam, bo specjalnie robiliśmy wcześnie, żeby tez wcześnie zakończyć, ale mamy takich jednych namolnych znajomych, że siedzieli i siedzieli pomimo, że ostentacyjnie ziewałam, w rezutacie poszłam spac prawie o 2 i ledwo żyłam wczoraj....a wczoraj kolejni goście, tak więc nie było czasu na BB, wieczorem padłam. Paćka bardzo grzeczna, ale chyba emocje imprezowe się odezwały, bo sie mi dziś w nocy wybudzała, no chyba że to ząb kolejny....
szaro, buro, wilgotno, niskociśnieniowo, sterownik w domu na 19 stopni stary ustawił i mi to jest zimno....:-(, ale on wciąż dziamie o finansach, rachunkach juz go nie mogę słuchać chwilami i nie podkręcam tego sterownika nawet. Znajomi w sobotę nam mówili, że oni mają w domu 17 stopni ( wogóle w tym roku jeszcze nie grzali, tylko od czasu do czasu kominkiem popalą ) , już sie przyzwyczaili , a dzieci póki co żadnego kaszlnięcia ani katarku ...no ale to chyba lekka "przeginka" nie?