reklama

Ciąża po 40

Nic niestosownego nie napisalas, wlasnie o to mi chodzi, zeby na normalny, bawelniany top narzucic cos luznego, co przymaskuje faldki dobrobytu. Lubie zima proste, bawelniane bluzki z dlugim rekawem, na to zwykle jakis sweter i "kreacja" z glowy, ale na "lepsiejsze wyjscie" pasuje miec cos nieco "wyjsciowszego" od obsmetanego swetrzyska, a szykuje sie firmowa "Wigilia". Co prawda dysponuje jedynie jeansami i obuwiem do nich dostosowanym, ale szerokie jeansy, top z dlugim rekawem, to to i buty z juchtowej skory na gladkiej podeszwie i mamy taki nieco hippie styl, ktory bardzo lubie. Napalilam sie zatem. :D
 
reklama
Witam jako umarlak...
Cala noc gadalam z kiblem, na strony...
Albo mi kapusta i monte zaszkodzilo albo wirus bo babcia ma popbnie. W kazdym razie dostalam 2 kroplowki i jakos moze sie dokulam do wieczora.
 
Zoyka to podróż rewelacyjnie Ci się udała. Teraz oby spotkanie z chłopcami było udane....
Ollena daj spokój, przyczepiło się do Ciebie coś koszmarnego :no: Masz przerąbane...

Za pół godziny idę kąpać biedrona a potem samotny wieczór, bo Robert wyjechał na dwa dni z Londynu no i nie ma skype rzecz jasna. Pewnie położę się z tej okazji wcześniej spać i może jakoś odeśpię ostatnie pół roku :-)
 
A ja nie mam juz sily , jestem tak przemeczona zero czasu dla siebie , mala daje popalic tak dokazuje m misiek obolaly w niczym nie pomoze ale co tam jakos to musze wytrzymac :tak:
Ze szpitala jeszcze niuevdzwonili z wynikami czekam jak na szpilkach :baffled:

Ide was podczyrac troche jak Zoyce sie droga udala moze napisala

Klaczku wiecie co ylo powodem ze Rajmund zemdlal ja bym sie niepokoila bo to z niczego sie nie dzieje
Ollena bidulka jestes
Aniu ja tez niuni prasuje wszystko , lubie to i lubie wyprasowane rzeczy , a wyspicie sie jak dzieci beda noce przesypiac cale
Zoyka widzisz a tak sie martwilas podruza a poszlo gladko
Majuska widocznie potrzebowalas tego snu , chociaz sie wyspalas
Reszte mamuniek witam a raczej zegnam pora spac
 
Ostatnia edycja:
Helloł,
Poszłam wczoraj wcześniej spać i to był dobry pomysł. Pomimo wstawania do Wandzi odrobiłam trochę zaległości i czuję się całkiem nieźle o poranku :-D
Dzisiaj jadę na wieś ostatni raz w tym roku, co prawda dom zabezpieczony już na zimę ale muszę zabrać jeszcze kilka rzeczy żeby tam nie zaszły wilgocią. Jadę bez biedronki, zostawię ją u mamy, za to zabieram Tabrisa żeby porządnie się wybiegał :-D
Ollena bardzo Ci współczuję, pojechałaś do PL i spędzasz czas między jedną chorobą a drugą. Kciuki trzymam mocno za Mię chociaż nie wiem czy uda się jej przetrwać przy wirusie. Pamiętaj, że przy takich biegunkach dziecko błyskawicznie się odwadnia i musisz pilnować mocno. Biedna jesteś...
Kawa gotowa, popijam sobie i zapraszam śpiochy :)
 
Aniu wiem i dlatego najbardziej sie boje odwodnienia bo to grozi szpitalem..
Ale jak narazie mama, Mia i dziadek ok (mimo, ze babcia chora), ciekawe od czego to zalezy. Ale nie zapeszam..
POwiedz, ktos Wam grzeje w tym domu raz na jakis czas w zimie zeby nie zawilgotnial?
 
reklama
Witajcie,

Obudziło nas piękne słońce :) Wreszcie się wyspaliśmy. Padliśmy o 21.
Wczorajszy dzień był mega wyczerpujący. Od 11 właściwie w ruchu.
Powiem Wam,ze wzruszyło mnie spotkanie chłopców z Julką. Oni było tak czuli, radośni, tak pozytywnie do niej nastawieni ze aż łezki uroniłam. Julka przyglądała im się najpierw, potem kokietowała, potem się cieszyła, przymilała. Przytulali się, brali ją na kolana, pocieszali i gładzili po policzkach gdy płakała w aucie. Rewelacja.

Mieliliśmy przygodę. Pojechaliśmy do Centrum M1 w Markach. Gdy już złaziliśmy, obkupiliśmy chłopców w wymarzone gry , najedliśmy się - auto odmówiło posłuszeństwa. No nie chciało odpalić, nie kręciło i już. Akumulator ma niecały rok, reszta powymieniana.. Chłopaki wymarzli , Julka sie zryczała. W sumie 2 godziny zmarnowaliśmy an to. Najpierw Jarek szukał przyczyny, potem pchał do warsztatu bo jest an terenie M1 (ale nie dopchał a gnoje nie chcieli podejść 200 m). Zadzwoniłam w końcu na infolinię Hestii bo tam mamy AC. Przyjechali po 45 min i ... facet jakoś sprawnie biegami zarzucił i odpaliło. I powiedział żeby po powrocie sprawdzić jeszcze alternator. Nerwy i tyle..

Ale dobrze wszystko się skończyło .

Olena - o jez000, współczuję. W razie czego zaopatrz się coś p/odwodnieniu bo wszystko moze się zdarzyć. Trzymam kciuki za Mijkę.


Teraz wysłałam Jarka do chłopaków. Kazałam wziąć starszego i połazić z nim po osiedlu. Ja czuję ze on tego potrzebuje żeby koledzy widzieli tatę. Starszy syn dzwonił wieczorem ze chce być z tata sam bo chce mu coś powiedzieć. Jutro J idzie do nich do szkoły, bedzie rozmawiał z wychowawczynią i chce dostęp do e dziennika.

Wracamy jutro od 15. MA padać śnieg. Trzymajcie kciuki więc za powrót.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry