reklama

Ciąża po 40

Misia po pierwsze ja jadam patologicznie czyli nie całą rodzina tylko przy kompie :-D..po drugie nie mam lapka tylko komp starszego typu-czyli złozony z członów:-D, klawiatura kosztuje 2 dychy w markecie, więc nie żal Paćkać:-p
 
reklama
Karol je kolacje. Kielbaska z ogniska z chlebkiem. Kes kielbasy - 'haammm' - po czym kes chleba i... pakuszek pracowicie wygrzebuje chlebus z buzi, jezyk wypycha resztki. Kielbaska wchodzi bez oporu... :-D
 
Cześć.

Wreszcie chwila w tej dzisiejszej gonitwie na napisanie kilku słów.

Otóż nauki przed chrztem zaliczone. Ale ściema. Nauki polegały an tym,ze ksiądz powiedział co mamy odpowiedzieć na jego pytania w czasie chrztu i gdzie zając miejsca na mszy, oraz wziął zaświadczenie od chrzestnej. ściema. Szkoda było fatygi i marznięcia kościele.

Tez jadam przy kompie . Mamy wielki stół z krzesłami a jadamy na kanapie z podkurczonymi nogami. Głupie to.

Kłaczek - To Karol nieźle wciąga. nie żebym krytykowała,a le po prostu ma już większy żołądeczek i więcej potrzebuje.
 
Kłaczek u nas jest odwrotnie :-D
Parówka, wędlina, mięsko rośną w dziobie, chlebek jest swietny ... wczoraj zjadł parówkę tylko dzięki rozdrobnieniu i wymieszaniu z awokado :baffled: i jakos pogryźć można było.
 
Zoyka, on ma mozliwosci, ale smialam sie jakie wybiorcze. Chleb wypluwal i wybieral z buzi palcem, po czym otwieral dzoba po kielbache. Inna rzecz, ze probowalam go nakarmic jogurtem bananowym ze sloiczka (geste, przyzwoite na posilek), ale zobaczyl ze Rajmund czysci kominek i w tym momencie zaczal mi pluc kolacja. Juz wie, ze jak sie kominek czysci, to moze bedzie kielbaska.
Misia, Karol miesozerny jest. Jak my oboje z reszta. On moze byc po kokarde zapchany, ale kielbaske czy miesko jeszcze wcisnie. Za parowkami nie przepada.

Dzis jak jechalismy do GP, twardo cwiczyl "mamamamama". Po poludniu zaczal to mowic swiadomie - zawolalam go, przyszedl, powiedzial. Kilka razy to powtorzylismy - mowi "mama". Poryczalam sie, cholera...
 
Wiecie co mi się tutaj podoba (odnośnie chrztu) - chrzest to osobne nabożeństwo, które trwa 15-20 minut. "Uczestnicy" dostają zalaminowane kartki z przebiegiem ceremonii, żeby wiedzieli co kto i kiedy mówi. Rodzice wybierają chrzestnych (wiadomo), ale nie wymaga sie od nich żadnych zaświadczeń - to decyzja rodziców, a wiadomo, że oni najlepiej wybiorą "zastępczych" rodziców dla swojego dziecka.
 
Katrina, to zalezy. U nas jest polska parafia i chrzty sa podczas mszy, ale - uwaga - nasze dziecko nie moglo by byc tak chrzczone bo my ie mamy slubu. Ksiadz z reszta uzyl okreslenia ze "dziecko rodzicow nie wybiera" i zaznaczyl stanowczo, ze przysluguje takiemu dziecku jedynie cichy chrzest w niedziele, ale poza nabozenstwem. Sa rowni i rowniejsi. Szczerze mowiac gdyby ksiadz nie wyjechal z tym ze dziecko rodzicow nie wybiera, pewnie juz bylibysmu po chrzcie, a tak... wkurwil mnie zgola niechrzescijansko i jakos nie czuje sie przebywac w jego towarzystwie.
 
reklama
Jak smakuje awokado ? Nigdy nie jadłam. Z czym to się je ?
Samo w sobie jest subtelne w smaku. Dobrze się komponuje z czosnkiem i sokiem z cytryny, do tego odrobinka soli - mniam! Ponoć do łososia pasuje - nie wiem, bo ja z kolei w życiu łososia nie jadłam.

Oj , chyba nam się ciężka noc zapowiada. Dziąsła na dole jakieś takie nabrzmiałe, Maksio biedny marudny, budzi się już któryś raz z rzędu. A tak było pięknie przez kilka ostatnich nocy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry