Hej,
moi sąsiedzi mnie wyklną albowiem dzieć od 6.15 uprawia odę do ścisku stolarskiego i w odzie tej dominuje litera AAAAAAAAA; na pełen regulator
Majuska niedawno na wsi wydarłam Tabrisowi z pyska królicze wątpia które ktoś łaskawie wrzucił nam przez płot, poza tym myszy też się trafiały. jakieś piórko z mordy wystawało.... wolę zyć w błogiej nieświadomości co zeżarł na polu

Już lepiej niech te ogórki mi z krzaka obrywa niż padlinę, ale chyba padlina smaczniejsza...
Katrina jedna spódniczka jest odrobinę za długa w nogawkach a druga w sam raz

elegantka w domu rośnie

)) Jeszcze raz dziękuję.
Poza tym z chrztem u mnie jest identycznie tylko czasami chrzciny są w trakcie nabożeństwa, ale rodzice są z tyłu na zakrystii i proszeni do chrztu zaraz na początku a potem już jadą do domu żeby nie męczyć malucha. Cała impreza trwa może 15 minut. No i oczywiście nie trzeba żadnych karteczek, zaświadczeń ani nauk
Zoyka pooglądam sobie zaraz biżuterię i humor mi się poprawi albo pogorszy bo będę wyklinać, że nie kupię

Na razie próbuję kawę wypić przy akompaniamencie ody, mlaskania piłką /pies/ i ratowania streczu z kartonów. Czy Wasze dzieci też wszystko żrą? Wanda jest jak rekin... uwiesza się zębami na firanach, szufladach, frędzlach z dywanu...

