reklama

Ciąża po 40

NIe, Zoyka, zdarzalo mi sie kilkakrotnie juz potwierdzac odbior listu/przesylki. No i nie ma opcji zostawienia listu na wycieraczce, bo tu w kazdych drzwiach jest dziura z klapka, wiec listy i male pakiety laduja po tej stronie drzwi. Natomiast wieksze i nie polecone, jak widac - jak jest gdzie skitrac to sie skitra. :-D Kiedys znalezlismy awizo z adnotacja ze paczuszka zostala wcisnieta pod drzwiami do garazu (szpara jest spora), dzis ze w skrzyni z drewnem, ale zawsze tak, zeby deszcz nie napadal i zeby nie bylo widac z ulicy. Tu z tego ci widze spokojnie i nie kradna - dzieci w szkole rowery zostawiaja nie przypiete do stojakow, hulajnogi tak samo, jak ide na playgroup z malym, to wozek zostawiam pod takim ruchomym dachem, ktory sie obniza, zabezpieczajac przed zacinaniem deszczu. Tez zadnego zabezpieczenia przed ew. kradzieza - po prostu. Jakies rzeczy w wozku typu zabawki, poduszka - spokojnie.
Kuriozalne - Adam kiedys odstawil na policje znalezionyw krzakach rower, ale spotkal tam kobiete, ktora przyniosla znalezione na parkingu 400 funtow. Nie bylo przy nich dokumentow, to przyniosla na policje. Inna sprawa, ze takie znaleziska, jesli sie do jakiegos czasu nie znajdzie wlasciciel, przechodza na rzecz znalazcy.

Niemcy, Holandia, Belgia, Francja do Calais, Eurotunelem do Folkstone, potem na Londyn, ale ringiem Londynu, trzymajac sie nieco wschodniej strony na polnoc. Na Luton, Northampton, Leicester...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Nie mam czasu malujemy ,szalejemy ,pomywamy rozwalamy.Aniu szerokaśnej drogi .Czekam na wieści z drugiej strony lustra.Całuski .Może jutro się poudzielem M idzie do pracy i muszę ciutkę odetchnąć
 
Zoyka - mamy i świeże krewetki (nawet w Lidlu) i mrożone na wagę też. sama sobie nabierasz do woreczka ile chcesz i do kasy 9róznych rozmiarów są te krewetki).
Przyznam się szczerze, że jem je od bardzo niedawna, bo zawsze mi się kojarzyły z robakami, ale raz skosztowałam i niebo w gębie. Podsmażone z czosenkiem.... mniam, mniam.
 
katrina dzieki za sciagniecie na ziemie ;) musze pozostac przy pasemkach..

Tutaj jest tak z przesylkami, ze obojetnie jaka paczka, polecona czy nie - zawsze jest do odebrania na poczcie. Swistek w skrzynce, ze kurier nikogo nie zastal o danej godzinie ale kuriera zadnego nie bylo tylko listonosz wrzuca to do skrzynki i tyle.
 
Ollena, przegibane... Mnie ostatnio listonosz przyniosl nakladke na muszle klozetowa dla kotow. Pudlo jak wielka pizza, lekkie bo plastik, ale przeciez wielkie.

MOje dziecko ma nowy sport. Z podlogi na sofe, potem na podlokietnik stopami, kolano na oparcie i juz dziecko jest na parapecie okna. Ja mam nowy sport. Sciaganie dziecka z sofy nim wlezie wyzej.
 
Ollena - u Was nie, a u nas tak. To znaczy, nie zostawi gdzieś tam, tylko np. u sąsiada. Nasz listonosz na swoim terenie wszystkich zna i wie, ze jak np. mnie nie ma, to pod takim i takim numerem tez mieszkają Polacy i pyta ich czy odbiorą - i tam zostawia.
Chyba, że jest to polecona i trzeba potwierdzić odbiór, to wtedy zostawia awizo.
 
A to nasz listonosz kilka razy zostawial paczki dla nas u Karla (nastepny dom) lub naprzeciwko i to w zasadzie od poczatku. I wtedy wrzucal awizo ze przesylka pod numerem... Jakos sie nie stresowal ze my nowi. A "w obejsciu" to chyba bardziej kurier... Bo to dzisiejsze to na pewno kurier. To co pod drzwi w garazu to listonosz, to na pewno, bo sie pytal na nastepny dzien czy znalezlismy. :-D Inna rzecz, ze nas tu chyba ludzie kojarza po prostu we wsi. W sumie od maja bylo wiadomo ze kupujemy ten dom, a "babcia" mieszkala tu od polowy lat piecdziesiatych, wiec szmat czasu. Pewnie sie troche rozeszlo po wsi ze Polacy ten dom kupili, zwlaszcza ze tu Polakow nie ma. Wiem o jednej rodzinie, ale na nowym osiedlu, kawalek stad. Nasi znajomi kiedys do nas jechali i droge poplatali, spytali kogos przypadkowego (syn gadal, a on perfect mowi po angielsku bo tu sie uczy od lat), a ten im ze to ten dom co Polacy mieszkaja i wytlumaczyl. A jak wracalm ostatnio od GP i podjechal autobus nr 90, jadacy do Crowle, ktorym moglabym podjechac do Althorpe i w sumie mialabym moze 200m dalej do domu, to jakas starsza kobita mnie zaczepila, ze zaraz bedzie 35 do Keadby, wiec nie warto wsiadac. Ona wiedziala ze jade do Keadby, sama wysiadla na tym samym przystanku co ja. Ja babki nie znam, a ona wiedziala. Urok nowego pyska we wsi?;-)
 
reklama
A u nas tak. Takie wielkie ze wielkie to moze nie, ale ostatnio tak ze 40x40x5cm... Zakupy z ebaya mi czesto przynosi listonosz wlasnie, a to z reguly w mailslota sie nie miesci - buty dla dziecka, moja kurtka...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry