reklama

Ciąża po 40

Ollena - ja tak jak Kłaczek na dużej wsi mieszkam (sorki w Town) i tu listonosze jeżdżą samochodami takimi pikapami, bo maja spory teren i czasami dom od domu bardzo oddalony, a samochody po to, żeby właśnie tez i paczki rozwozić - te, co oczywiście nadane pocztą, a nie przez kuriera. Ten listonosz, który ma teren ścisłego centrum, chodzi na pieszo, tylko ma taka dużą torbę na kółkach, w której pocztę wozi. U Was w City - przeważnie nie zmotoryzowani są, bo teren mają pewnie taki "nierozrzucony" więc dostarczają tylko lżejsze przesyłki, po paczki trzeba samemu się na pocztę udać - tak myślę.

Kłaczku - u nas na osiedlu (domów coś ok. 24) jest 7 polskich rodzin, więc jak coś, to zostawia paczkę u innych Polaków. Zresztą jakby zostawił u naszego najbliższego sąsiada, to on tez nam ją by przekazał - my tu mieszkamy od samego początku jak jesteśmy i jak powstało osiedle (6,5 roku temu) więc znamy wszystkich z osiedla i nas też znają.

Są jakieś wieści od Ani??
 
reklama
Witajcie.
Nasza Ania w drodze ,oby podróż była szybka.
Dziś ,trudno trafić na dobrego listonosza ,czy też kuriera,jak odbierałam wygranego kinecta ,to zanim doleciałam do bramy to już kuriera nie było ,więc zaraz za telefon i był za 10 minut z powrotem[dobrze ,że się wrócił bo inaczej paczka by wróciła na lotnisko ,bo była z Malty].
My dziś na te nieszczęsne zakupy ,lista zrobiona ,budżet określony:-).
R wczoraj dopiero o 23 wrócił z firmowej wigili-z torbą pieczonych mięch na tydzień[od 22 obsługa imprezy pakowala wszystkm mięcha na wynos-rolady ,kurczaki ,zawijańce]bo wszyscy jedli tylko ryby.
Problem z bonami [firmowymi ] z głowy bo wszyscy mamy takie same i nie trzeba będzie latac od smyka do empika,tylko są uniwersalne-dzieci dostały po 150 zl /osobę,dorośli czyli ja i R po 200 zł na osobę.
Rano na roraty ,potem kawka i na miasto.
Milego dnia
 
hełoł
Katrina pisałam wczoraj że Ania wyruszyła o 16:22 czyli mieli nieco opóźniony start.
Miała odezwać się po przekroczeniu grnaicy ale nastapiła cisza więc więc jej tem miłu roaming nie zadziałał... Planowała, że na miejscu będzie ok 14.
 
Hej,
Mia dzis nie bardzo spala w nocy, wolala szalec.

Nie moge sie pozbierac po tym co sie stalo w Newtown. Cholera wczoraj podawali, ze nikt nie zginal, tylko sprawca a dzis okazuje sie, ze 20 dzieci... szok i nie moge sobie wyobrazic co czuja rodzice :(((
 
Katrina, u nas wies, ale wszystko w zwartej zabudowie - normalnie ulice sa, wiekszosc domow to blizniaki, troche szeregowcow, jedno nowe osiedle. Z reszta latwo mozna wygooglac Chesswick Avenue w Keadby. Dom przy domu zupelnie jak w Scunthorpe, tyle ze dalej od centrum, bo scisle centrum Scunthorpe to typowe domki-plasterki z ciasnymi, betonowymi podworkami. Listonosz przyjezdza pick-upem i chodzi od domu do domu. W centrum miasta jak chodzil to mial taki duzy wozek na kolkach.

Sandy, poszalala firma! Milo z ich strony.
 
hejka,

U nas odwilż. Liczyłam na to,ze deszcz zmyje snieg. Jednak nic z tego. Leci z parapetów ,ale zrobiło się ślisko na chodnikach.

Co z tą Anią ? Misia ? Dała znać Anka D ?
 
reklama
witajcie

Jakaś taka śpiąca jestem dziś cały dzień. Nie było z kim kawki wypić (Ani nie było), a samej tak nie smakuje.

Misiu - tamtą wiadomość po 16-tej przeczytałam, myślałam, że może później jeszcze coś Ania pisała.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry