reklama

Ciąża po 40

Angelka tylko nie wiem o co pytać :) Znalazłam stronkę Co to jest SI - PTIS

i czytam. Dochodzę do wniosku ze taka terapia przydałaby sie także mnie i terapia czaszkowo-krzyzowa także..

Aga
- co za skłony miała Ola ? U nas zmuszenie Julki do niespania nie wchodzi w grę. Jez000 jak ona by się darła :szok:

Byliśmy u neurologa prywatnie. Zeby dostać skierowanie musimy zarejestrować sie do Poradni neurologicznej dziecięcej. Czeka się ok 2 mies. Potem na badanie na skierowanie czeka się miesiąc. Badanie kosztuje 100 we śnie +60 w czuwaniu). Chyba się decyduje na opcję płatną. Zadzwonię i sie dowiem o czas oczekiwania prywatnie.
 
reklama
Zoyka-jakby to wytłumaczyć-to taki skłon głowy jakby na "tak" ale taki powolny-robiła to wszedzie jak lezala na brzzuchu i na plecach a jak ja polozylam w lezaczku to do tego lekkie jeszcze pochylenie tułowiem dochodziło i oczy do tylu i do przodu-neurolodzy byli w szoku bo z jednej strony to było bardzo niepokojące a z drugiej strony szło to przerwać-wiec ostrożnie mowili ze to pewnie nie padaczka, a oblecialam 4 neurologow-a co do tego że nie wolno spac to ja dostalam zalecenia co do snu i tam pisalo ze takie male dzieci jak wtedy Ola o to moja byc po jakis 6 godzinach snu-olalam to dalam jej spac normalnie tylko jedna drzemke jej wyeliminowalam i tak nie spala od 10 chyba do 15-masakra byla zeby nie zasnela w samochodzie,

A co do integracji sensorycznej to my chodzilismy bo Ola miala nadwrażliwe rece i buzie-masaż Shantala, rączek itp zdzialał dużo
 
No, ale tu wysyp nowych twarzy! Fajnie, witajcie tajne podczytywaczki.

W tematach kaszkowo - cycowych, jak to mówią co kraj to obyczaj. Moje dziecię owszem, wieczorną kaszkę z butelki tak ( BTW, używamy butelek lovi i smoczka cross cut do kaszki) , ale na przykład za cholerę nic z butli nie wypije - a łyżeczką to nawet woda wchodzi. Kuzyn Maksa, młodszy o 3 tygodnie, w ogóle nie daje się karmić z butelki - wszystko łyżką i koniec. Maks dostaje kaszki takie bez dodatków - żadnego cukru i dosmaczaczy. Czasem robię mu to na mleku, a czasem na wodzie. Z reguły mieszam mu to z owocami, wczoraj wieczorem była panika, bo się okazało że NIE MA W DOMU BANANA.... banan jest obowiązkowy do wieczornej kaszki, ale musieliśmy obskoczyć miksem śliwki z morelą, mimo że mój mąż oczywiście gotów był bohatersko wyruszyć po banany. A' propos meżów/niemężów i ich denerwujących aspektów - mój zostawia Idiotyczne Resztki. Pół łyżki jogurtu w pudełku ( pieczołowicie schowanym do lodówki) centymetr soku na dnie kartonu, kawałek ciasta o powierzchni 2 x 2 cm, dwa listki sałaty... Rodzina i przyjaciele dzięki mojej "tresurze" natykając się na coś takiego wyją " OOOO, Idiotyczna Resztka!" Ale pan mąż pod tym względem niereformowalny. Za to ostatnio wypracowaliśmy kompromis - on ma się regularnie golić, a ja obiecałam wyrzucać skóry po mandarynkach ( no prawda, zostawiam na przykład na brzegu wanny...). Zobaczymy.

Zmywarki nie mam, a pożądam. Tylko to by wymagało przekonfigurowania kuchni - w sumie też chętnie, skądinąd.

Zoyka - dobrze, że poszliście do tego neurologa, tylko nie zacznij sobie teraz wkręcać różnych strasznych rzeczy. Przecież ta wizyta miała Cię uspokoić, a nie wpędzić w panikę, nie? Sprawdźcie co tam lekarz zalecił, ale pamiętaj o jednej rzeczy - dziecko nie maszyna i do tabelek ściśle pasować nie musi. A druga rzecz to "szukajcie a znajdziecie" - weź na ten przykład dowolną świetnie działającą rzecz ( zmywarka, samochód, komputer, cokolwiek) i wezwij do niej fachowca, żeby zrobił przegląd. Jaką masz szansę usłyszeć, że wszystko jest ok i nic nie trzeba ruszać? Bliską 0, moim zdaniem. Przecież Julka jest wspaniale się rozwijającym dzieckiem, więc nie martw się niczym na zapas.
Anko - w razie jakbyś gwałtownie owdowiała to będziemy Ci solidarnie wysyłać cebulę do miejsca odbywania kary. A w ogóle to powodzenia w załatwianiu wszystkiego.
 
Olać nie wolno, szkoda tylko, że państwowo do neurologa jest bardzo ciężko się dostać :-(
Kacper urodził się przez vacum - w wypisie ze szpitala było zalecenie, żeby zrobić usg przezciemiączkowe do 6tyg. życia. Jak miał 1,5tyg.poszliśmy na pierwszą kontrolę do pediatry, okazało się, że pediatra nie może wystawić skierowania na usg, tylko do neurologa. Pierwszy termin do neurologa dziecięcego - 13 grudnia... (majuska, brakuje mi tu emotki :mdleje: :-)). Pewnie na usg do tej pory byśmy czekali - zrobiliśmy prywatnie,na szczęście nic nie wykazało...

Zdrówka dla wszystkich dzieciaków i spokojnej nocy dla ich mam, odmeldowuję się na dzisiaj :-D
 
Ale pojechałyście dzisiaj po bandzie.... normalnie jak za starych dobrych ciążowych czasów. Fajnie!!!

Axa - witaj jeszcze raz tutaj!!! Jak ogarniam???? Normalnie, nie śpię w nocy tylko ogarniam BB.

Ollena - nie potrafię Ci odpowiedzieć, bo Kuba śpi dość nieregularnie i w ciagu dnia drzemki trwaja od 15-30 min.

Zoyka - ja myslę, że mały się rozregulował przez to goszczenie się. Praktycznie od świat pełna chata ludzi - nie ma spokoju i ciszy takiej, jaka jest potrzebna dziecku na spokojny sen. Ale mam nadzieję, że troszkę nad tym popracujemy i wrócimy do normy.
Poza tym, chyba następne ząbki w natarciu...

Dobrej nocki!!!
 
Heja, gdzie wszystkie kawujące, Anka pewnie zwłoki ćwiartuje, to rozgrzeszam...:-D
Flo rozwaliłaś mnie Idiotycznymi Resztkami, dlaczego nie wiedziałam o tym wcześniej, mogłabym sie natykać pewnie na nie:-D. Mój tak np. zostawia łyżkę surówki, robie wspólna dużą miche, a on wraca po 18, więc je sam obiad później i zostawia tą łyżkę surówki w misce, tak niby, że taki dobry, dla kogoś, czy co? nie kumam, a tak wogóle to najpierw je to co ma do grzania w mikrofali, czyli np. ziemniaki + ryba, a potem dopiero bierze miskę z surówka i je oddzielnie, oczywiście prosto z miski:sorry2:
To co dziewczyny, kiedy rozpoczynamy budowe tej rakiety co ich na Marsa wywiezie??:-D
 
reklama
Ech wcale nic nie ćwiartuję, dałam mu jeszcze jedną szansę na przeżycie tego dnia :-D tylko Majuśka u mnie jest 8.00 rano, przypominam delikatnie i przesunięciu czasowym bo mieszkam po niewłaściwej stronie Greenwich :-) w związku z tym po porannych ablucjach, przebraniu panienki w czystego pampka siedzę z kawą obgadując z niedoszłymi zwłokami co dzisiaj robimy w chałupce :-D Mamy to szczęście, że Robert póki co pracuje tutaj na budowie i remontując mieszkanie zarabia na życie. Po zakończeniu tej pracy wraca chyba do zawodu... tak się fatalnie poukładało w Londynie, że rezygnując z elektroniki musiał zostać budowlańcem :( ale jest praca, jest dom więc patrzymy w przyszłość z optymizmem :)))
Dziewczyny ja wiem, że zdrowie dzieci jest najważniejsze ale zauważyłam od pewnego czasu modę wśród lekarzy na napięcia mięsniowe i doszukują się tego i każdego malucha. Też trzeba podejść rozsądnie do tematu... kilka lat temu modne było zwyrodnienie stawów biodrowych, dawniej jeszcze niedojrzałość układu pokarmowego. Lekarze za wszelką cenę szukają chorób a większość dzieci jest zdrowa tylko najzwyczajniej w świecie rozwija się w swoim własnym tempie. Tylko rozsądek i umiar mają tutaj zastosowanie :-D
Dołączam z kawą do grona nieśpiochów.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry