reklama

Ciąża po 40

Majuska nic nie pisalam nie chcialam zapeszyc , poszedl od poniedzialku i to nie bylo nic pewne ze tam zostanie jednak wczoraj przyniosl ubranie robocze to znak ze wszystko dobrze i praca bedzie, w niedziele corka wyjechala do pracy do niemiec , tak ze zaczyna sie ukladac chociaz w tym kierunku , ja sie rozchorowalam ale dzieki sasiadce dalismy rade , dzisiaj o niebo lepiej sie czuje chyba dochodze do ladu ,
Zoyka niunia moja miala eeg robione na spaniu ale jej do tylka wlali taki plyn do tylks i ona w ciagu 5 minut spala tak ze spokojnie badanie zrobili

Ja wam moge pomoc w budwie rakiety ale mojego nie wysylam na Marsa za dobrego mam chlopa i nie mam o co sie przyczepic

Pod koniec stycznia nastepna chemia na sama mysl slabi mnie
 
reklama
Marzenko trzeba sie trzymać pozytywnych aspektów, może mi łatwo pisać, ale tak na prawdę każda z nas ma jakies tam problemy, warto jednak własnie w całej naszej codzienności szukac rzezcy dobrych i skupiać sie na nich, to na prawdę działa, na początku idzie ciężko, żeby w sytuacji choroby i perspektywy chemii znaleźć w tym jakiś pozytyw, ale spróbuj, to co nas spotyka w życiu zwykle dzieje się po coś, myslę, że i Ty dowiesz się w swoim czasie dlaczego i po co zmagasz sie z chorobą, aby z niej wyjść musisz byc pewna że wyzdrowiejesz i widziec siebie zdrową, nie skupiaj sie na tej strasznej chemii która Cie czeka, skup sie na widoku siebie zdrowej, pełnej sił z kochaną Klaudusią przy boku i wio, do przodu!!!!!
 
Anka, co sie stalo? Bylam pewna, ze Robert pracuje w zawodzie, tylko ze w Ntham a nie w Londynie...
Aga, sama sobie wybralas repertuar, a jak "Kaczuszki" to skrzydelka sa obowiazkowe!:-D
Andzike, nasze dziecko ma apetyt wybiorczy. Kaszki mu nie wchodza, potrafi tym pluc po prostu, podobnie jak dzemami. Omlecik z dzemem, taki pysznosciowy, biszkoptowy - fuj. Apetyt Karola opiewa na kielbase, kotlety i miecha wszelakie, ziemniaki, ale tez warzywa na parze gotowane, krokiety, zupy z duza iloscia warzyw, gulasze itp. Na tym etapie juz, on preferuje "meskie" zarcie. Z mlecznych tematow w zasadzie tylko Danio wchodzi.

Widze ze zostawianie roznosci przez osobniki XY jest nagminne. U nas jada sie przy stole w salonie, po czym (sniadania nie jadam, wiec podaje Rajmundowi tylko) przewaznie talerzyk i kubek po kawie zostawaly na stole. ZA KAZDYM RAZEM ZJEBKA i pomoglo, tylko trzeba konsekwentnie.

O, rany! Mia to juz dziewczynka! Jaka fajna w tym koszu przed pralka... Jaka duza.

Moje dziecko sie naprawilo. Dzis tylko 2 pobudki w nocy, przy czym spal w lozeczku do 2 nad ranem. Odlozony oczywiscie spiacy, ale dobre i to. Wczoraj nam sie nie udalo go odlozyc w ogole - odkladalam spiacego, budzil sie, w oczach STRACH (!!) i placz od razu, zbieranie sie do pionu... Pierwszy blad wychowawczy zaliczony - nauczylam dziecko spac z nami, choc juz ladnie spal w lozeczku. :zawstydzona/y:
 
Ostatnia edycja:
No Majusko, jak znam swojego MM to on był przewodniczył innym na Marsie :-D:-D:-D

jego an pewno wyślę w kosmos. Zostawił niezakręcony kurek od pudelka z mlekiem na samej górze w lodówce! cale mleko całą noc kapało i wyciekło. Co ja teraz robię zamiast byc u fryzjera ? sprzątam lodówkę ana prawdę mamy dużą i pełną słoiczków .:cool:
 
Majuska. Ale ja to wiem i czuje ze wyzdrowieje i tak tylko mysle bede zdrowa dla mojego skarbu , przezwycieze ta chemie jak ma mi tylko pomoc a napewno pomoze , mowilam sobie ze ten rok bedzie najszczesliwszy dla mnie i tego bede sie trzymac
 
Ja na szybko bo zaraz tzw Godzilla sie rozedrze, narazie meczy w moim lozku grajace dzwoneczki wiec na chwile ucieklam.
Dalam dzis mojej suce, POLI (Majuska;)) duzo wody z zeberek, tzn po obgotowaniu. Wchodze z zakupami, wkladam Godzille do lozeczka zeby tylko wypakowac, suka cos niemrawa, boi sie, stoi przy balkonie itp. Sprawdzilam mieszkanie, jest ok, poglaskalam i poszlam wypakowywac, patrze a ona w kaluzy sikow. MASAKRA. No wiec zamiast wypakowywac i korzystac z ciszy Godzilli to mylam kaluze...

Marzenko na szybko napisze, ze musisz przez to przejsc a poizniej juz bedzie wiosna i duuuzo slonca u Was zagosci!

Aniu Mia nie wyladniala, ona zawsze piekna byla, nie na marne wszyscy do wozka zagladaja i sie zachwycaja ;-) Ja nie wiem co bedzie pozniej ;-)))

Klaczku kosz to jedyne miejsce gdzie Mia 'siedzi'.
 
Mój jest marketingowcem Zoyka, pewnie by im zrobił profil na FB, może takim duchowym przywódcą by był, ale myślę , że jeżeli chodziłoby o zbudowanie lodówki to raczej pozostałby zwykłym "fizolem " :-D:-D
Lecę do gabinetu, do wieczorka :))))))
 
Mnie wrecz podnieca widok naszych chlopow na Marsie! Moj by sie o zarcie bil i nie przepuscilby niczego i pewnie by im wszystko wyzarl ;-)

Zoyka
Ty masz gorzej z tym mlekiem czy ja z kielbasa? Ja mam lodowke pelna kielbasy i boczku i na dodatek cala obsmarowana. Nie myje jeszcze bo nie ma sensu... koszmar jakis.

klaczku Twoj Karol moglby sie z moim m zejsc, najedli by sie we dwoch.
 
My po spacerku.Amelka ostatnio nawet jak wcześniej śpi to na spacerach po jakimś czasie z nudów zasypia.No bo co ciekawego w ogołoconych drzewach ,burych krajobrazach.Spacerować też spaceruję z nią z musu bez entuzjazmu ,bo marznę:tak:.Marzenko Majuska ma rację pomiń w myślach te zabiegi i skup się na tym jak już będzie po
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry