Majuska nie ma takiej opcji
wszystko zgonię na połog i inne historie ciażowe, obkurczenie mózgu i takie tam... Ale jak otwieram usta to pada pytanie: a teraz co zepsułas ? A czy to moja wina że poszedł siwy dym z tygodniowej drukarki ? a inna której używałam przez chwlę musi iśc do serwisu ? albo że inna po wizycie w serwisie nadal nie rozmawia ze mną ? nie moja...
Nie wiem czy wyczerpałam limit chociaż taka kumulacja ... zobaczymy.
Kubuś brał antybiotyk nr 1 potem zmiana lekarza i nr 2 jeszcze tydzień, chociaż sądzę że może pan dr zmodyfikować leczenia. Ogólnie poszło od kataru, Kuba został w domu - no bo katar a pan monsz mógł posiedzieć z nim w czwartek a w piątek był już chory ...
Ból mam tylko jeden ... musze mieć zaświadczenie do złoba - dr prywatny mi nie da
a do przychodnianego nie pójdę bo jakoś nie mam ochoty pani dr uśiwadamiac że ceclor zasilił ścieki ... no i ból...
Zazdroszczę żarłocznych dzieci - Kuba jada ładnie łyzka i widelcem. Straty są w sumie dość małe, karmić się nie daje - no chyba że chce coś wciągnąc z mojego talerza... to łaskawie pozwała...
Na marsa chętnie wyślę swego teścia ... w ub piątek wracam z pracy - Kubula nie wychodzi do mnie, a teśc coś bredzi że taki markotny i senny. Ja mierze mu temperaturę i ... 39.4 za chwilę : 39.8 ... czopek, okłądy i telefon, dziecko na rękach płaczące - bo Kuba jak ma temperaturę to zawodzi okrutnie... a teśc co zrobił? w ramach odstresowanie wyszedł na papierosa !! Przez tydzień się nie pokazywał a w poniedziałek ponieważ Pani Ala nie może zostać z Kubulem to ja wychodze wcześniej do pracy i wracam później - bo nerwy mi nie przeszły na niego. No i oczywiście ma teorie pt. Kuba przeżywa stres
zwiazany z remontem u góry...
wszystko zgonię na połog i inne historie ciażowe, obkurczenie mózgu i takie tam... Ale jak otwieram usta to pada pytanie: a teraz co zepsułas ? A czy to moja wina że poszedł siwy dym z tygodniowej drukarki ? a inna której używałam przez chwlę musi iśc do serwisu ? albo że inna po wizycie w serwisie nadal nie rozmawia ze mną ? nie moja...Nie wiem czy wyczerpałam limit chociaż taka kumulacja ... zobaczymy.
Kubuś brał antybiotyk nr 1 potem zmiana lekarza i nr 2 jeszcze tydzień, chociaż sądzę że może pan dr zmodyfikować leczenia. Ogólnie poszło od kataru, Kuba został w domu - no bo katar a pan monsz mógł posiedzieć z nim w czwartek a w piątek był już chory ...
Ból mam tylko jeden ... musze mieć zaświadczenie do złoba - dr prywatny mi nie da
a do przychodnianego nie pójdę bo jakoś nie mam ochoty pani dr uśiwadamiac że ceclor zasilił ścieki ... no i ból... Zazdroszczę żarłocznych dzieci - Kuba jada ładnie łyzka i widelcem. Straty są w sumie dość małe, karmić się nie daje - no chyba że chce coś wciągnąc z mojego talerza... to łaskawie pozwała...
Na marsa chętnie wyślę swego teścia ... w ub piątek wracam z pracy - Kubula nie wychodzi do mnie, a teśc coś bredzi że taki markotny i senny. Ja mierze mu temperaturę i ... 39.4 za chwilę : 39.8 ... czopek, okłądy i telefon, dziecko na rękach płaczące - bo Kuba jak ma temperaturę to zawodzi okrutnie... a teśc co zrobił? w ramach odstresowanie wyszedł na papierosa !! Przez tydzień się nie pokazywał a w poniedziałek ponieważ Pani Ala nie może zostać z Kubulem to ja wychodze wcześniej do pracy i wracam później - bo nerwy mi nie przeszły na niego. No i oczywiście ma teorie pt. Kuba przeżywa stres
zwiazany z remontem u góry...
Ostatnia edycja:

.Misia dobrze ,że się pojawiłaś:-),a drukarki no cóż to tzw złośliwość rzeczy martwych
widać Cię akurat drukarki nie lubieją ,i nie wiedzą co tracą