D
delete
Gość
Azula po jakiemu to ? Po węgiersku ?
A ja czekam an MM i będzie awantura.
Poszłam do fryzjera to po godzinie przyjechał za mną i tam siedział jak palant.
Potem byliśmy na zakupach i zadzwoniła mama, ze wyjdzie an spacer z Julka tylko nie poradzi sobie z wózkiem. J burknął,ze dzisiaj on idzie z Julka na spacer. Jak wróciliśmy to zrobiłam szybko obiad a on poczuł zmęczenie i polegiwał. Mieliśmy iść na basen pileczkowy , zadzwonił do znajomej ale od 16 byla impreza zamknięta tam wiec lipa. Julka zaczęła marudzić a Bujaczek został u mamy. J mówi dzwoń żeby matka przyniosła. No to mowie zeby sie w czoło puknął. Byl po Julkę to mógł wziąć. Zaczął się ubierać . Zapytałam dokąd idzie to powiedział ze po Bujaczek i do auta po gpsa bo mrozy idą i żeby go nie trafiło. Patrzyłyśmy z Julka przez okno a on sobie wsiadł i pojechał....
Dzwonie gdzie jest a tu tekst" haha, no nie uciekłem ci, pojechałem do kolesi na myjnię parowa" Ubiję.
A ja czekam an MM i będzie awantura.
Poszłam do fryzjera to po godzinie przyjechał za mną i tam siedział jak palant.
Potem byliśmy na zakupach i zadzwoniła mama, ze wyjdzie an spacer z Julka tylko nie poradzi sobie z wózkiem. J burknął,ze dzisiaj on idzie z Julka na spacer. Jak wróciliśmy to zrobiłam szybko obiad a on poczuł zmęczenie i polegiwał. Mieliśmy iść na basen pileczkowy , zadzwonił do znajomej ale od 16 byla impreza zamknięta tam wiec lipa. Julka zaczęła marudzić a Bujaczek został u mamy. J mówi dzwoń żeby matka przyniosła. No to mowie zeby sie w czoło puknął. Byl po Julkę to mógł wziąć. Zaczął się ubierać . Zapytałam dokąd idzie to powiedział ze po Bujaczek i do auta po gpsa bo mrozy idą i żeby go nie trafiło. Patrzyłyśmy z Julka przez okno a on sobie wsiadł i pojechał....
Dzwonie gdzie jest a tu tekst" haha, no nie uciekłem ci, pojechałem do kolesi na myjnię parowa" Ubiję.
.Marzenko oby Ci córusia już zdrowiała i wcale dziwna nie jesteś chyba każdej mamie serce się kraje jak dziecko cierpi
dzisiaj nie wzięłam Wandy na spacerek bo jakaś niemrawa jest. Zasnęła o 15.00 i dalej chrapie, aż się boję o której zaśnie jeżeli teraz się obudzi
zawsze ma 3,5 godzinne przerwy między spaniami więc wychodzi że zaśnie mi około 21.30 co absolutnie mnie nie cieszy. Chyba że czuje się źle to może przespać do jutra, ale w to nie wierzę. Panna zjadła dzisiaj śniadanie czyli mleko, potem dwie kromki chleba z szynką, obiadek kurczak i ryż z marchewką. Na deser czeka ciasteczko biszkoptowe. W sumie dzisiaj niewiele jak na jej możliwości.