reklama

Ciąża po 40

reklama
Lubicie sushi ? Robicie w domu ?

niedługo puknie mi 40 tka i chyba zrobię sobie prezent i zakupię zestaw do robienia sushi i nareszcie się nauczę robić.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Azula, no to pogratulować gąsieniczce zębów! A jeśli chodzi o objawy to ja już wolę ślinienie niż rzadkie kupy, do ślinienia jestem przyzwyczajona, w końcu mam wiecznie zaplutego psa.
Andzike - zanim się Kacperek przestawi na ludzkie jedzenie to musi chwilę potrwać. Na początku jest próbowanie, plucie, protesty, a potem ani się nie obejrzysz, jak synek będzie zmiatał jedzonko aż miło. Ja pamiętam pierwszą kaszkę z butelki - mleko z własnego udoju, rozgotowany na kleik brązowy ryż, miksowanie, cedzenie przez sitko cudowanie i wielkie BLE! A teraz 250 ml znika co wieczór, a Maks aż piszczy z niecierpliwości jak widzi że robię kaszkę. A'propos - parówa Balbina dziś przeszła samą siebie - wykonała z krzesła skok na stół, krzesło było odsunięte daleko, ale udało jej się zahaczyć o łyżkę wystającą z pudełka z kaszką i wysypać co nieco. Co wysypała to zeżarła, przyszła do sypialni jak karmiłam Maksa i chyba chciała, żebym ją ratowała, bo morda jej się zakleiła całkiem.
Anko - bo buty mają to do siebie że są bardzo interesujące o ile nie są na nogach. Ale podziwiam Wandę, że poradziła sobie ze sznurówkami.
Majuska - o jeżu kolczasty, biedaku! Współczuję akcji z psim tumanem, trzymam kciuki za łapanie, dobrze że przynajmniej zlokalizowany jest.
Ollena - zdrówka dla Mii, oby to się już skończyło i nie wracało!
 
Florentynka - mamy pierwsze sukcesy w wieczornym kaszkowaniu - dziś Kacper wciągnał jakieś 90ml z mlekiem z własnego udoju :-) Po czym stwierdził, że kaszki ma dość, ale chętnie ogarnie jeszcze cycka :-)
Ollena - 100eur? za wizytę czy za leki???
Zoyka - ja uwielbiam, w ciąży ubolewałam bardzo, że nie mogę jeść surowizny i pocieszałam się pieczonym. Po powrocie ze szpitala z malym Kacprem to był mój pierwszy posiłek :-) Robi u nas Paweł - ja raz chciałam pomóc i ugotowałam ryż, a przynajmniej chciałam - skończyło się na tym, że psy jadły przez tydzień ryż za 10zł za pół kilo...
 
Andzike - Maks zawsze poprawia cycem po kaszce. Ale ostatnio udaje mi się usypiać go w łóżeczku a nie przy cycu i uważam to za duży sukces.

A mnie kiedyś zabrano do susharni i muszę powiedzieć, że wegetariańskie sushi to paskudztwo. A innych nie próbowałam. Za to, jak już przy kuchni japońskiej jesteśmy, zachciało mi się kiedyś ugotować zupę miso - była do tego stopnia niejadalna że nawet psy odmówiły współpracy. Wasabi uwielbiam.
 
Zoyka ja nigdy tego nie jadłam:szok:musiałabym kiedyś gdzieś u kogoś spróbować bo nie wiem czy by mi smakowało ,a narobiłabym się i co też psy by miały jeść:no:No i M teraz zaczął mnie nazywać gąsienica matka ja mu tłumaczę ,że jako ,że jestem matką gąsienicy-córuś muszę być motylem ,a on mi na to ,że to niemożliwe:crazy:.No jak nie jak tak ja mu na to :tak:,że no owszem trochę utyłam ale jednak motylem jestem;-)Niestety na nic to.A Ollena tez lek to mi kiedyś lekarka któremuś z dzieci przepisała i zwymiotował ,a że dziadostwo drogie moja matka (oszczędna )zabrała i przy jakiejś grypie się tym wyleczyła .Oby u was takiej reakcji nie było bo to ponoć dobry i skuteczny antybiotyk.Majuska i co jest nadzieja na wyłapanie psa?
 
hełoł ...
witam padnięta jak koń po łesternie ...
Gratulacje dla zęboli :-) Azula, Flo ... zazdroszcze, że tak łajtowo.
No i dla Kacpra ukłony :-)
nie mam siły czytać - dziecię dało mi popalic że echhh. Piszecie o lękach separacyjnych - u Kubuli tego nie widzialam ale teraz zauważam potrzebe bliskości, przytulaków i całusów.
Ollena Kuba miał jak to lekarz określił: początek zapalenia ucha i dziś mija 7 doba augmentinu. Także będzie tym razem lepiej :-) Ale współczuje biednej Mijce ...
Ania kiedy foty Biedorny będa ? A Ty sie musisz wykurować.
Zoyka nie robię ale się zajadam, Jak mamy gdzieś iśc na żarełko to własnie albo włoskie albo sushi. Nigdy nie próbowałam robić ale znajoma robi i mogłabym zjeść tego TONĘ :-D Ty masz tę przewagę że masz świeże ryby ...
 
Ostatnia edycja:
No muszę tego sushi spróbować tylko gdzie????.Nie zrobię na bank bo jak kiedyś winniczki robiłam to więcej wydałam niż to było warte ohyda tfu albo ja mam taki typowy gust kulinarny albo co:eek::crazy:Misia każde dziecię kiedyś musi się potulić :-)u Amelki też nie ma jak na razie tego lęku ale kto wie co i kiedy wyskoczy no i za bardo przytulaśna też nie jest
 
reklama
Witajcie

My z Klaudusia dalej chore niunia kaszle jak diabli ja to samo płuca chcemy wypluc , niech juz posci to chorubsko

Azula narzeszcie niunka ma zebolki
Misia Zdrówka dla kubusia
Ollena Oby Mia szybko te uszy odposciły bo to okropny ból i cierpienie dla dziecka
Zoyka ja sushi tez nigdy nie jadłam nie mam pojecia jak to smakuje
majuska jak tam psiak
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry