reklama

Ciąża po 40

Wet dywaguje? Obecnosc krysztalow w moczu wykazuje zwykle badanie pod mikroskopem - identyfikacja tych krysztalow pozwala dobrac leczenie. Miala robione pH moczu? Pobierany mocz na miejscu i badany od razu? Stany zapalne pecherza nie musza miec nic wspolnego z nerkami nawiasem mowiac, jesli nie ma dysfunkcji nerek, odpada karma dla nerkowcow. Chyba ze pH moczu ma zbyt wysokie. Co jej jest poza problemami z ukladem moczowym? Kurcze, zaczyna mnie ten kot intrygowac.
FAktycznie list do sw. Mikolaja...
 
reklama
Były kryształy ale przy krwiomoczu - a znów było za dużo krwi i nie dało się określić dokładnie co to za kryształy i potrzebne jest kolejne badanie moczu - i tu problem bo Bazylia jakoś nie chce robić w ten żwirek, próbował wyciskać ale było za mało :-( w USG nery i pęcherz bez zmian ...
 
A pobranie przez powloki brzucha? Przy niewspolpracujacym kocie robi sie to na premedykacji, przy spokojnym bez problemu wet sobie radzi. Zabieg w sumie nie boli bardziej niz zastrzyk, a mocz jest sterylny. Ew. mozna cewnikowac, ale to juz "mieszanie z cewki do pecherza i mozliwosc wprowadzenia bakterii do pecherza. Lapanie w domu o tyle jest problematyczne, ze mocz powinien byc badany jak najswiezszy - w trakcie przechowywania pH (w sumie kluczowy parametr przy diagnozie SUK) sie zmienia. Ale jak juz w domu, to u nas dzialala metoda "na chochelke" - czyli czatowanie na odpowiedni moment i jak juz kot zaczynal lac, podstawienie mu chochli pod ogon. Przerwac nie mogl wiec nasikal.
 
problem jest z upolowaniem Bazylii :-D
czasem czekamy i kilka godzin żeby łaskawie wyszła spod łóżka ... :-( pomijam akcje u veta.
Ona za długo tam rezydowała, miała zbyt wiele operacji aby nie wiedzieć z "czym to się je" :-(
 
Skad ja to znam? Klaczek ma za soba kilka pobytow w szpitalikach - operacje, zabieg udrozniania po zrostach, kilkanascie wizyt na cewnik, na wyciskanie (po operacji wstrzymywal mocz tak, ze grozilo to uszkodzeniem pecherza) , na zastrzyki... W sumie jak widzi w domu transporter to dba zeby zawsze byl miedzy nim a mna stol, za to w lecznicy nie umiemy go zdjac z mojego ramienia/glowy, a jak juz mu sie pozwoli to zmyka jak poparzony do transportera. Tego samego, ktory w domu byl be. Normalne. Na sam zapach lecznicy reaguje drzeniem. Ostatnio lecznica z nim przegrala.:-D Mial zrosty na cewce, zostal udrozniony i chodzilo o to zeby sie wysikal, zeby wiedzieli ze jest ok. A on nic. W kuwecie zrobil sobie spanie, nie jadl (tylko od jednego technika z reki bral), nie pil, odmawial wszelkiej wspolpracy. Dali mu "plecaczki" (nawodnienie podskorne) zeby wymusic diureze - gnojek mial ponad 250ml w pecherzu ale sie nie wysikal. Zcewnikowali go w koncu i oddali do domu z zaleceniem pilnej obserwacji. W domu od rzu pognal do kuwety.:tak:Koty po przejsciach to specyficzna bajka.
 
Witajcie mamuski i szkrabki

Basiu
dzisiaj z zabkiem znacznie lepiej aby nie zapeszac , przespałam spokojnie cała noc prawie no jedynie co wstałam o 5 Klaudusie nakarmic i dalej poszłam w kimono , mała poszła teraz z siostra na spacer to mogeodpoczac troszke
Miłej niedzieli mamuski
 
Dobrze Marzenko, że już troszkę lepiej, pewnie pomógł trafiony antybiotyk, no to teraz nie odpuść tylko jak się stan zapalny unormuje to bierz się za tego "dziada";-)
U mnie straszne nuuuudyyyyyy, siedze sama, czasem córa mi potowarzyszy, ale popołudniami zwykle wybywa "załatwiać swoje sprawy", moje chłopaki SMSowały z San Francisko, że dobrze sie bawią, tylko nie podejrzewali, że w Kaliforni będzie 15 stopni i nie pomoczą doopska w Pacyfiku:-D:-D:-D...ja im na to: a u nas 30 stopni i słonko świeci :)))))......ale wiecie co .....jestem lekko zaniepokojona, mój Rudzielec ( kot znaczy się ) strasznie futro gubi, a w dodatku oboje ze Śruba zaczęli sporo jeść, a z moich obserwacji, już kikuletnich zresztą, to nie oznacza nic dobrego...po prostu dość szybko zrobi się zimno...chociaż chciałabym się mylić, czy Wasze kocury też tak mają???
 
jakbym patrzyła na ilość żarcia które wciąga Bazylia to bym nawet butów na lato nie wyciągała :-D
Muszę m. popytać jakie pies ma futro. Bo on żyje na wybiegu i jest bardziej wiarygodny od kanapowców ...
Marzenko - bardzo się cieszę, we wtorek ja na porodówkę TY do dentysty :-)
 
reklama
oj to dobrze Marzenko że już lepiej:)
a ja cały dzień jam a jak nie jem to leżę....no spy już nie biorę, polepszyło się znacznie, może trzeba zwolnić zwyczajnie...
zaczęłam się mocno oszczędzać bo to jeszcze u mnie 4 misiące

ale macie laski z tymi kotami ooo

moja kota obecnie biega po ogrodzie i żaby wyłapuje bo T trawę kosi a one wtedy wyłażą na wierzch....aż strach bo nie jedną już zmielił kosiarką tyle ich tutaj mamy:szok: tzn dzisiaj żadnej jeszcze:)

idziemy dzisiaj na 40 stkę do znajomej ale powiem wam że mam takiego lenia włączonego że mi się nie chce okropnie ....ale pójdę brzuchol pokazać 40 stkom:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry