reklama

Ciąża po 40

Ollena - czasami mnie rozbrajasz, kobieto jak idę po nią do szkoły i ona mi na ostatnich nogach wraca do domu, to pod górkę ja jej nie wniosę, łatwiej mi ją wwieźć.
To nie jest moje pierwsze dziecko i wiem co robię - chodzimy na bardzo długie spacery i chodzi sama, ale kiedy wiem, że tak mi jest łatwiej i szybciej, to wybieram tę opcję.
Tobie jest łatwiej, bo w Dublinie teren jest prosty, a tu górka na górce....

Majuska - no to tez myślałabym jak ubić takiego... mój to wykorzystuje każda chwilę na drzemkę.
 
reklama
hej,

Co prawda dzień się jeszcze nie skończył ,ale jestem wypompowana.
Nakrzyczałam na mamę. Czyta książki do 3 w nocy a potem śpi do 12. Potrzebuję pomocy przy dziecku a matka zanim wstanie, zanim zje , pójdzie do sklepu to jest 14. Tak jak dzisiaj. A ja robię te kredyty w domu. Nie mogę swobodnie porozmawiać przez telefon,czy napisać maila bo Julka jęczy i łazi za mną po całym domu. Wrzeszczy jak tylko zacznę rozmowę przez telefon.
Dzisiaj miałam ciężki dzień bo moi klienci mieli umowę przedwstępną do dzisiaj i sprzedający nie chciał przedłużyć i groził ze sprzeda innym. W banku wybłagałam o decyzje do dziś. Normalnie miała byc 8 lutego. Klienci siedzieli w biurze nieruchomości wraz ze sprzedającymi a ja w domu czekałam na maila z banku z decyzją a oni na mój telefon. Gdyby była negatywna to juz by kredytu z dopłatami nie dostali. O 17:03 przyszła decyzja pozytywna. Ja się poryczałam ze szczęścia i on w tym biurze nieruchomości tez. Za 30 min dostałam e-maila ze moja firma złożyła wniosek o upadłość. Czyli ? Czyli nei odzyskam kasy za 3 miesiące tyrki... choć ostanie 5 kredytów które zrobiłam dostały decyzje pozytywne.

Katrina - ja Cie rozumiem. Moje wyjście na spacer z Julką (10 kilo) i wózkiem (15 kilo +3 piętro) i zakupy to także pot i zadyszka.

Majuska no wkurzyć się można i wyjść z siebie. Rozumiem Cię. Zdrówka Życzę i cierpliwości do Samca!

Ja do swojego tez często tracę cierpliwość. Zachowuje sie podobni choć smoków nie zabija. Jak Julka płacze to albo gada przez telefon,albo ma ważne prace przy serwerze albo idzie do kibla, a ja Julkę usypiam to idzie pod prysznic i tak długo mu to zajmuje ze Julka zdąży usnąć.

Kłaczku - miałam już wczoraj napisać. Karol z Biedrona rewelacja. Para świetna. On wygląda jakby przewodził młodej damie a Wandula śliczna się zrobiła.

mogłaby Ania juz napisać o co kaman.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka przykro mi z powodu tego,że się narobiłaś za frico:-(może jednak cos dostaniesz:tak:Co do mamy to miło ,że ktoś pomaga ale tak naprawdę przcież wcale tego robić nie musi.
 
Biedrona jest sliczna - to urocza mloda dama. A Karol faktycznie jakby dowodzil, ale on tu byl pierwszy i jest jednak starszy, wiec to jakby normalne.
Anka... wejdzie. Na pewno wejdzie, dajcie czas na jakies ustabilizowanie sytuacji. Poki co nadal jest pelna tymczasowka, szukamy pracy dla Roberta, choc rysuja sie pewne mozliwosci. Niech to sie ustabilizuje, to i Anka zlapie oddech.
 
Katrina tu tez prosto nie jest, uwierz mi. Gorki i pagorki, ze oczy czasami wychodza ;-)

Klaczku a dlaczego Robert stracil tamta prace ktora mial? to tez mialo zwiazek z mieszkaniem?
 
A no to jesli jeszcze tu bedziemy to domniemam, ze ja bede plecak niesc, albo na wozek zawiesze..

Kichy mnie znowu bola, przytylam, w spodnie sie nie mieszcze i mam wszystko w d..
 
Cześć.
Ale dzień... w nocy padał deszcz. Rano wstajemy, a tu lodowisko po horyzont. Nieprawdopodobne. Psy wypuszczone z domu padły zaraz za drzwiami i bezradne jechały po podjeździe na grzbietach. Chcąc nie chcąc wywlokłam wózek przed dom - było całkiem ciepło i nawet słonecznie, Maks spał, a ja próbowałam odskrobać chociaż trochę tego lodu. Po godzinie zasuwania łopatą wymiękłam, zwłaszcza, że ostatnio coś mi wysiada prawy łokieć, jakoś tak pobolewa. Potem obiad i na basen z Maksem. On szalał, a ja asekurowałam - cały czs dreptanie na ugiętych nogach i podtrzymywanie na wyciągniętych rękach. Moje dziecko przed basenem nie chciało obiadu. Po powrocie pożarło ziemniaki ze szpinakiem i banana na deser. Po godzinie poprawiło biszkoptem z mlekiem :szok:. I padło. Na moje szczęście, bo ledwie żyję.

Rany, Zoyka ale paskudnie...Znaczy że przez 3 miesiące pracowałaś za darmo?
Katrina - podziwiam, ja mam mocno pod górkę do domu i wystarczy mi wózek z Maksiem, żeby mi oczy ze łba wychodziły, a Ty jeszcze ciągniesz zakupy i Alinkę. No i Kubuś cięższy od Maksia.
 
Witam się wieczorowo - w opozycji do narzekających pochwalę się, że miałam całkiem niezły dzień ;-)
Dziś była kumulacja babć, przyjechały obydwie (a w zasadzie po jedną trzeba było pojechać, bo przerasta ją dojechanie do nas samodzielne:wściekła/y:) i przez większość dnia zajmowały się wnukiem, zabrały go nawet na spacer, a my w tym czasie skoczyliśmy na zakupy, a potem ja do kosmetyczki :-) po obiedzie babcie się ewakuowały, a zaraz za nimi ja pojechałam na miasto spotkać się z koleżankami z pracy na sushi. Panowie zostali sami - oczywiście przy wydawaniu instrukcji P.przewracał oczami, że przecież on wszystko wie, że sobie poradzi, że w końcu to jego syn też;-) Jaaaaaasssssneeee:cool2: Ze spotkania wracałam kucgalopkiem bo Kacper odmówił jedzenia kaszki, rozdarł się rozpaczliwie i generalnie zażądał mamy w domu. Taką przynajmniej usłyszalam wersję, bo jak weszłam do domu to uroczo uśmiechnięty bobas leżał na lekko zmasakrowanym tatuśku :-D

Zoyka - nie dostaniesz żadnych pieniędzy za swoją pracę? nie da się nic z tym zrobić?
Majuska - walnij go ostrzegawczo np patelnią. Jak się nie poprawi to ubij :-D

P. ma się zapisać do laryngologa dowiedzieć się co można zrobić z tym jego chrapaniem. Ciekawe ile ta wizyta będzie nabierać mocy sprawczej... :wściekła/y:
 
reklama
Andzike mm mi mowi, ze dawno temu laryngolog mu powiedzial, ze przez jego krzywa przegrode nosowa kiedys go zona wywali z sypialni. Sprawdzilo sie.
Najpierw chrapal delikatnie i przez chwile. Pozniej juz chrapal, jak zatkalam nos to przestal. Pozniej juz chrapal caly czas, jedynie na lewym boku nie. Teraz juz chrapie caly czas..
Wywalilam.
;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry