Flo, no to u nas identycznie, rano cyrk z autem bo koła szły w miejscu...i wiecie co ja durna zrobiłam, wjechałam teraz wieczorem znów pod sam dom, bo wydawało mi sie, że się jednak nawierzchnia zmieniła, juz w połowie jazdy zniosło mnie na bok w zaspę...prawie sie popłakałam...stary nie dał rady wyjechać ( wogóle byłam wściekła, że go musze prosić bo "kosę" mamy )..dopiero Kaśka zadzwoniła po kolegów i na lince holowniczej wyjechali jakoś.....masakra 
Zoyka...no to sie można wqrwić, współczuję...ale Ty sie kochana dobrze rozpytaj, mój stary juz dwa razy zakańczał prace w firmie , która plajtowała i zawsze miał wypłacone wszystko + odprawy
Ollena może Ty masz @ dostać, wtedy się wody nabiera ;-)

Zoyka...no to sie można wqrwić, współczuję...ale Ty sie kochana dobrze rozpytaj, mój stary juz dwa razy zakańczał prace w firmie , która plajtowała i zawsze miał wypłacone wszystko + odprawy
Ollena może Ty masz @ dostać, wtedy się wody nabiera ;-)
- przecież nie może być tak, żeby było idealnie;-) No i się doczekałam - pierwszej wspólnej nocy gdy potwierdziło się, że jednak nadal jest idealnie
- usłyszałam TO
wywalać z sypialni nie chcę, lubię się w nocy przytulić, ale ostatnio nad chęcią przytulenia przeważa żądza mordu
.Marzenko no Bój się boga ani me ani be ani kukuryku .Fajnie ,że twoje leczenie idzie dobrze gorzej ,że Klaudusia ma problemy zresztą mam to samoale z powodu zębów i kwaśnych kup już było dobrze i znów to samo wietrzymy
oczywiście z odpowiednimi przerwami na cycowanie, ale co fakt to fakt :-)