reklama

Ciąża po 40

ceść Dziewcynki :-)
Kuba zasnął łaskawie i teraz zakłądy kiedy się Bestyja obudzi !!
Czekam na powrót Kubuli do żłoba :-D bo można oszaleć...
Codziennie wieczorem zamiast flachy mleka z kaszką wciąga gucia albo bakusia :-) |Ogólne mleczko i kaszkę ma głęboko w ...
Karenka miałaś tzw krzywą cukrową ? czyli test w obicążeniu glukozą jedno lub dwupunktowy ? robią jakoś ok 25 tc.
Mnie cukrzyca wyskoczyła po 30 tc ale to była spirala ... pewna miła pani mnie wkurzyłą w robocie, skróciła mi sie szyjna, lekarz kazał leżakować na lewym boku i po 2 tygodniach cukrzyca. Ruch, ruch i jeszcze raz ruch to połowa sukcesu :-)
aa pani Ala zachwycona że Kbunia taki spokojny :-) radosny i tak ładnie je :-D no sprzedać to se on potrafi :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Malfika ja też miałam to badanie na tolerancję glukozy, norma po 2h miała być 120, no max 140
jestem na 2 insulinach, opanowałam ją na jakiś czas, bo teraz znów skacze, ale to niby norma już pod koniec ciąży
 
Karenka przed porodem cukier się normuje - trak było u mnie ale ja byłam tylko na diecie. Idź koniecznie do lekarza jeśli nie potrafisz ogarnąć tych cukrów.
 
Witam.
Melduję ,że żyję[ale co to zażycie polegające na obłapianiu klopika nie zależnie od pory dnia].
Wizyta u lekarza 26.02.2013.
A tak ogólnie to załatwiam wszystko z remontem-okna,fachowców ,od gruntowki,ogrzewania , młode mają ferie więc idzie mi opornie,do tego Ala miała zapalenie tchawicy ,wczoraj był planowy dentysta.
R mnie wnerwa bo chodzi taki uradowany-zamiast pomyśleć ,że z tą radochą ma poczekać bo przeciez wcześniej sie nam nie udało 2x,mam ochtę go porządnie walnąć.
Młode nie wiedzą i dowiedzą się bardzo póżno jak szczęśliwie dojdziemy do półmetka.
odstawiłam kawę ,nawet capucino bo nie zdązy doleciec do żoładka bo już wraca.
To na tyle ,jeszcze raz dziękuję za kciuki[trzymać nadal] ,no i gratulacje
 
Hej!

Sandy nie zazdroszczę rzyganka, no ale z drugiej strony to to jest rzyganko pozytywne :-):-) Nie myśl o tym, że sie dwa razy nie udało, jak trudno uwierzyc, że tym razem się uda, to lepiej wogóle nie rozmyślać;-)

Źle spałam, całą noc królik Kaśki latał po przedpokoju i tupał pazurami w panele, a ja myślałam, że to Maja i sie wydzierałam na nią, dopiero nad ranem załapałam, że to królik...do ubicia jest:wściekła/y: Potem w ostatniej chwili wyrwałam z rąk tatusia rajtuzki które trzeci dzień ubierał dziecku, dałam nowy komplet garderoby, wysłuchałam jego teorii o tym, że Paćka ma kryzys "półtoraroczniaka " :-D:-D ( upierdliwa jest od paru dni :-) ) i nadaję się teraz do sanatorium:sorry2::-D....

Udanych walentynek dziewczyneczki:-)

stylowi_pl_zwierzeta_4081754.jpg
 
Witam się z kawą :-)
Sandy, kciuki trzymam nieustająco, rzyganka nie zazdroszczę, ale majuska dobrze gada (jak zawsze :szok:) takie rzyganko to rzyganko pozytywne. Nie analizuj za bardzo, wszystko będzie dobrze:happy2:
Majuska - przeprosiłaś chociaż Maję za niesłuszne podejrzenia? :-)
Jak dobrze, że dziś już jest czwartek, jutro wolne :tak:

EDIT: qrde, Walentynki dziś, faktycznie :-) zmylił mnie brak wielkiego bukietu kwiatów na poduszce :-) Paweł to typ, który prędzej umyje mi samochód niż przytarga wiecheć kwiatów i czerwone serce, ale kto wie, może mnie czymś zaskoczy... ;-)
 
Ostatnia edycja:
Uuuuu.. Sandy, wspolczuje. U mnie z takich rzeczy nic, poza tym ze moze jestem mniej glodna - jakbym byla najedzona mniejszym posilkiem. Typowych dolegliwosci brak kompletnie, czasem cos sie ze strony cyckow jakby odzywa, ale to symbolicznie - jednak moja milosc do sportowych stanikow ma sens. :tak:
Majuska, potrawka z krolika, krolik w smietanie... Chcesz przepisy?
Andzike, typowy mars... Moj to cud w ogole jesli skojarzy ze dzis cos jest na rzeczy... kiedys, 8 marca pytal mnie czy ktos wazny w miescie umarl, bo po ulicach duzo ludzi z kwiatami chodzi.:-D

Moj glupiszon odkryl dzis obrazki w przedpokoju. Miniaturki. Lazi od sciany do sciany i mowi "cssaaa.." Na obrazkach sa koty.:-D
 
Cześć Laski,
do ubicia jest biedronka dzisiaj... o 4 doszła do wniosku że nie ma co marnować nocy na spanie. Wzięłam ją do nas do łóżka, kotłowała się dłubiąc w oczach i uszach tatusia i padła w końcu. Zaniesiona do swojego łóżeczka spała do 8.00. Tatuś zaspał do pracy :-) wylatywał w jakimś dzikim galopie kilka minut przed 8 a musi dojśc 30 minut więc na pewno nie zdąży. Kiwam się nad kawą i obmyślam straszne unicestwienie potomka najmłodszego :-)
Andzike mój to chyba w ramach walentynek oprawił mi mopa w kij w środku nocy, bo doprosić się nie mogłam od tygodnia :))) bardzo romantyczny prezent i na więcej nie liczę. Faceci bywają okropni w tej materii :-D
Sandy spotkania z porcelaną są mało fajne, ale to znak że maluch rośnie i nie ma zamiaru nigdzie się wybierać. Nie myśl, nie analizuj a wszystko będzie dobrze :-D
 
Cześć Piękne , nadal spokojnie u mnie :-)

Zoyka no to Julka fest kobita się urodziła ..wychodzi na to, że moja ma prawie o 2 kg mniej wg usg.....:szok: przez moment myślałam o tym,żeby jechać do szpitala na usg tak jak radziłaś, ale stwierdziłam że jednak poczekam do wizyty poniedziałkowej, mój doktorek nawiasem mówiąc właśnie na patologii w szpitalu pracuje też, w gabinecie ma usg najlepsze w całych Tychach ponoć, zatrudnia też innego doktorka, który na tym właśnie sprzęcie robi usg prenatalne. No ale słyszałam kiedyś, że niektórzy lekarze, co z tego że mają dobre usg, jak nie potrafią prawidłowo odczytać obrazu.
Myślę sobie, że za tydzień będzie po wszystkim, skoro jak się nie zacznie to mam iść we wtorek na oddział.

Malfilka ja zawsze taka byłam, nie usiedzę i nie uleżę za długo ;-) , nawet jak padam to i tak coś robię, takie zboczenie. A jak Ty się czujesz ? , też już masz blisko do finiszu :tak:Przepraszam, jeśli nie doczytałam czegoś, ale wiesz że długo mnie tu nie było i nie wszystko pewnie ogarnęłam z Waszych wpisów.


Dzisiaj się obudziłam i nie czułam poruszenia w brzuchu... no ale postukałam kilka razy i zaraz był odzew :-D
Tochę się martwię tym łożyskiem, czy nadal jest tak na maxa wydolne... ale skoro doktorek nie skierował mnie od razu do szpitala to chyba wie co robi...

Sandy znów trudne początki gastryczne, ale to dobrze :tak: Wiesz może, czy w naszym szpitalu jest nadal tak, że ubranek dla dziecka na pobyt nie trzeba mieć ? Słyszałam że tylko pieluchy i chusteczki.

Majuśka Paćka też niczego sobie ważyła po urodzeniu :tak: to jak to kurcze jest,że moja taka mała :-( Ja do maleństw nie należę ... mam 170 cm wzrostu, mój mąż 175 ...
 
reklama
Dzień dobry Walentynkowo Zobacz załącznik 538890

Mój MM mnie zaskoczył.Dał nam rano buziaka walentynkowego i po południu gdzieś nas zabiera. W tamtym roku zapomniał o Walentynkach...

Obudziłam sie o 2 , patrzę a nie ma męża w łóżku a przecież zasypiałam koło niego. Julka wisi na brzegu.
Poszłam do salonu a Jarek siedzi z dwoma laptopami , w samych bokserkach i obłożony płytami. MA nowego laptopa i w nocy nie mógł spać wiec poszedł sobie coś tam doinstalowywać.... hyh

Asia a to zmienia postać rzeczy. Moj Gin nie pracowała w szpitalu juz ładnych kilka lat. Jeśli Twój nadal praktykuje to spoko. Czekaj :)

Ależ mam ochotę na pierogi z serem :)

Wczoraj uczyłam Julkę zdmuchiwać świeczkę. NIc z tego. Nie nauczę. Tort zamówiony :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry