reklama

Ciąża po 40

misia mnie tez to irytuje..
No i tez bym chciala zamiast 30 pierogow lepic milion. Mm jak lepi 30 to sie onadaje jak glupi, za nic nie da sie namowic zeby ulepic wiecej bo cyt ;sama sobie stoj i lep tyle pierogow!' No to stanelam i lepilam, lepienie to pikus, gorzej z walkowaniem. Ale kupie sobie walek TupperWare i bedzie cacy.
Aha, robilam z maki, jajka, odrobiny oleju i woda ciepla dolewana na bierzaco..

Klaczku Karol wyrosnie na interesujacego czlowieka :-)
 
reklama
hello

Młody wczoraj padł (sorki dzisiaj) o 0.30 - bawił sie w łóżeczku i nie miał ochoty na spanko. A mój Pan monsz.... chyba chciał nadrobić te pół roku wstrzemięźliwości w czasie ciąży i tak nie spaliśmy do 2.30.
Tak rozpoczęte Walentynki lubię!!!!!! Młody raz sie w nocy przebudził z płaczem, dałam Nurofen i było OK, a rano wydawało mi się, że ma na pół górnej jedynki "pęknięcie", to chyba było powodem nie spania i płaczu.
W ciągu dnia zakupiłam SE (kasę dał monsz), czarny gorsecik ze Triumpha... i może będzie ciąg dalszy jak dziecka zasną....

Miłego wieczorku WALENTYNKOWEGO!!!!!!
 
to nam się katrina rozbzykała :-D:-D:-D

mój pan monsz nie zapomni al... dosalam czekoladki a Julka lalę której zaraz wyrwała grzywkę :-D

Misia z tuszami jest coraz gorzej. Wszyscy sie zachwycają tym 2000 kalorii. Dla mnie beznadzieja. Kiedyś kupowała Jade (beczułkę granatowa) i była super. Lubie rzęsy grubsze niz dłuższe. Od kiedy to jest Meybeline to znowu syf. I takim sposobem nie mogę znalezc odpowiedniego i w dobrej cenie (do 30 zł) tuszu.
 
"przetestowałam" na sobie chyba wszystkie tusze - wodoodporne i ostatnio mam kolejne opakowanie estee lauder ale ... no właśnie - ostatnio jest siakiś taki dziwny :-( wysuszony ? stary ? nie wiem. Uzywama 2 miesiac i tak naprawdę powinnam wyrzucić bo w ogóle nie widać że mam rzęsy pomalowane :-( więc zobaczę nowość z Pupy :-D
Zoyka mnie irytuje oglądanie szczoteczek - jest tester - on po coś jest ale nie ... szczoteczka w tuszu jest na 100% "inna" niż w testerze no i masz tusz okręcany ileś razy a efekt ... nowy tusz który sie kruszy, obsypuje.
Katrina miłego testowania beilizny - Kuba spi tak niespokojnie że u nas żadne testowanie w grę nie wchodzi :-( jak nie skończy u nas w łózku to cud będzie. Ślinotok i maruderstwo :-(
No iwykrakałam :-(
 
Ja dorwalam fajny tusz (u mamy podpatrzylam) ale powiem Wam jutro nazwe. A zawsze mam problem z tuszami, wiekszosc jest beznadziejna!

Co do prezentow. Plan byl jak u katriny..kupilam sobie fajna bielizne, poklocilismy sie na noze, mm poszedl na chwile do pracy, zeszlo mu 2h, wrocil, nie odzywalismy sie, po czym postawil przede mna torbe Pandory. Powiedzialam zeby oddal, nie chce prezentow bez znaczenia. No i sobie stoi na stole..
A poszlo o to, ze schowalam sterte spodni ktore uklada w salonie (nie tylko spodni), ladnie zlozylam (wiedzialam ze jest w nich kasa luzem i portfel) i wlozylam do szafy. Zrobil wielka awanture, bo mu wszystko wyleci, ze ja nie mysle, robie burdel (!!!!!!) i mam nie ruszac jego rzeczy. OK. Druga godzine chodzi z psem a ja ide spac.

Katrina szalejesz! :-) Kubus zreszta tez! ;-)

Mia ostatnio ma tak, ze obojetnie o ktorej spi popoludniu to po 18 nie ma dziecka, max 19..
 
No co Wy? gdzie Wy?
Nie bede edytowac poprzediego postu bo mamy nowy dzien a Was nie ma!

helol???

Co myslicie o tym 'plaszczu'? no ja mam mieszane uczucia a ludzie sie zachwycaja. Nie jak szlafrok?

plaszcz.jpg
 
Cześć,

Jestem nieżywa. Julka się tak wierciła, łaziła po nas, kopała, zwisała nad głową MM. Tak przegięła ze o 4 nad ranem Jarek się wściekł i poszedł spac gdzie indziej. Przełożyłam Julkę do łóżeczka a ta dostała spazmów i histerii. Nie mogłam jej szlochów uspokoić przez godzinę. Szlochała jeszcze będąc juz ze mną w łóżku. Nie dajemy rady z tym odzwyczajeniem jej od spania z nami. Budze sie zmęczona i wściekła. MM to samo. Dość mam...

Olena - jak szlafrok. Jak zobaczyłam to od razu pomyślałam ze szlafrok. Zdzwilam się gdy doczytałam ze to wiosenny płaszczyk.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Cześć dziewczynki.
Chyba mi powoli przechodzi gigantyczny kompowstręt. No i stęskniłam się za Wami. I widzę, że o tuszach była mowa - to powiedzcie mi, czy jest jakiś który nie przedłuża i nie pogrubia, tylko jest po prostu zwykłym tuszem do rzęs? Takiego szukam, bezskutecznie.
Misia - ja mam tak samo z pierogami i ze wszelkim żarciem innym - robię hurtowe ilości. Ale z pierogami to nie problem, zamrozić można. Wczoraj robiłam dla Maksa cynamonowe naleśniczki, bo coraz bardziej zainteresowany jest jedzeniem jakichś kawałków, a nie papki. No i tych naleśniczków dla dziecka wyszło mi ze 20!!!! Maks zjadł 2 - i tak więcej niż się spodziewałam. Resztę pożarliśmy my. A jak niedawno robiłam dziecku gniocchi verdi to zamiast jednej porcji wyszły mi 4. Ale zamroziłam i mam na wypadek, jak mi się nie będzie chciało gotować.

Walentynek nie znoszę i nie obchodzimy. Mamy swoje prywatne "walentynki" w środę popielcową ;-), ale w tym roku nie było czasu i mocy przerobowych na żadne świętowanie.

Moje dziecko w niesamowitym tempie rośnie na długość. Niedawno przecież zaczął wstawać w łóżeczku i wtedy miał łebek poniżej poziomu barierki. A wczoraj jakoś do mnie dotarło - stoi w łóżku, trzyma się barierki, a nad barierką ma głowę! I stopa mu urosła strasznie, nagle wszystkie skarpetki zrobiły się za małe. Muszę się wyprawić po jakieś skarpetki i to pilnie.
 
reklama
Melduje sie i ja. Wczoraj wieczorem walnelam focha i poscielilam nam (czyt. Karolowi i mnie) w drugiej sypialni. Powiedzialam nieslubnemu mezu swemu ze mam dosc jego narzekania ze dziecko kopie (mnie wali z dyni w pysk i zyje) i zapowiadania ze pojdzie spac osobno, wiec zalatwiam sprawe radykalnie. Juz nie bedzie kopany, budzony marudzeniam itd. Zrobil scene a la zalamany, izolowany, odepchniety... No, fakt, jak jestesmy ze soba, to byl pierwszy raz, kiedy mimo ze w jednym domu, to jednak osobno, ale wnerwilam sie. Najpierw zaczal ze to przestaje byc dom a zaczyna byc izolatka, potem kazal mi wracac do lozka, potem juz przymiekl i prosil, co dalo pole do jakiejs rozmowy, ale sie uparlam. To mi wcinal, ze maly zmarznie, ze on sie czuje jakby nas z lozka wywalil... A jak on sie odgrazal ze sobie pojdzie spac gdzie indziej i ja sie tak czulam to bylo ok?? W efekcie mojego uporu, przyniosl z naszej sypialni duza koldre, wlazl pod sciane i spal z nami. Ostentacyjnie.:-D

Swoja droga, chyba mi hormony swiruja, plus stres zwiazany z lekiem o ciaze... Drazliwa sie zrobilam jakas i placzliwa.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry