reklama

Ciąża po 40

Witajcie.
Asiu spóźnione wielkie gratulacje.
A u mnie
tym razem natura sama sobie poradziła[ było ciężko ] ,tak więc nie dotarłam do szpitala [ciąża obumarła na etapie 6 tyg],jest już prawie ok.
Remont idzie pełną parą ,co zrobione[podłogówka],ten tydzień elektryk ,okna .
Pozdrawiam Wszystkie ,doczytam to naskrobię więcej
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witaj Sanduś nasza Ty kochana :-)

Aniu dobre wieści, co prawda przeprowadzki wykańczają, ale tym razem zapowiada się fantastycznie, trzymam kciukasy za szybkie "urządzenie się" i oby wszystko sie jak najlepiej wiodło:-) Wandzia słodziak niesamowity ( i ten potwór w tle rozmazany też:-D ) Co do Filipa..mój brat będąc totalnie zielonym z języka ang. pojechała do USA w wieku 16 lat, opanował wszystko w mig, Filip to samo będzie miała, moment załapie, to na prawdę żaden problem.

Ollena , na rany boskie, ilez można chorować, mam wrażenie, że tak jak Andzike codziennie coś piecze, tak u Was codziennie jakaś choroba przychodzi:szok::szok:

Andzike chciałabym widzieć Kacpra słuchającego tego chóru:-D.:-D..dobrze, że klimaty z aikowo bez zmian:tak::tak:

Wiosna pełną parą, sierściuchy się strzyga, że hoho, właśnie maltankę skończyłam, a potem mam zawalony juz terminarz do niedzieli...oj rolety będą jak nic:-D:-D
Patrycjusz dziś w żłobie, poszła chętnie, Kasia teraz po nią pojechała, a ja na szychte do gabinetu się zbieram;-)
Do wieczorka!
 
Majuska taaa.. wolalabym piec!
Uprosilam antybiotyk! Bo on do mnie, ze wszystko czyste i out a ja mu mowie, ze nie wychodze bez niczego bo nie spie po nocach przez bol gardla, mam kaszel i spik zielony..
Mia dostala kropelki do oczu.
Mars nie dostal nic i nie pocieszony bo przeciez umiera.
 
Puscic moje dziecko luzem... Poszlismy na plac zabaw, zobaczyc co tam jest i w ogole jak wyglada. Wypuscilam goscia zeby sobie pochodzil, a on po prostu ganial przed siebie, zawracal, ogladal laty w asfaltowej sciezce, gadal z wlasnym cieniem, przewracal sie (i czekal zebym podeszla bo po czyms wstac trzeba), wstawal i szedl dalej... Szalenstwo, ale juz wiem ze to dobre miejsce dla mojego dziecka. Byle zalozyc ciuchy ktorych nie zal... ;-)
 
Helloł :-D
Wczoraj miałam raczej wściekły dzień i bez kija nie podchodź, odkryłam że marsjanin zeżarł mój obiad w nocy i nie było dla mnie nic poza kromką chleba, zeżarł także chleb więc rano biegłam do piekarni żeby był na śniadanie. Potem wycieczka po telefon która wiązała się z wizytą w banku i wpłaceniem pieniędzy na konto. Nieopatrznie poprosiłam o pomoc pracownicę banku... pieniądze wpłaciłam ale umyśliłam sobie jeszcze zmianę PIN bo był durny i nie mogłam zapamietać. I co? i babsko zablokowało mi kartę :angry: wbiła trzy razy zły PIN i koniec pieśni... bez działającej karty nie mogłam kupić telefonu i po prostu szlag mnie trafił na miejscu. Zostałam bez gotówki, bez dostępu do karty żeby zrobić zakupy, bez telefonu z kończącym się limitem internetu :angry: Usłyszałam wdzięczne: I`m sorry.... nowy PIN będzie w ciągu czterech dni :angry: Doszłam do wniosku że to kara boska za wyśmiewanie się z mojego sąsiada, który wierzył w umiejętności brytyjskiego hydraulika mającego naprawić piec. Rechotałam radośnie do sąsiada, że to Anglia i niech nie liczy na ciepło w domu. No to myśl techniczna brytyjczyków pokarała mnie w banku :-D
Wanda spała tylko raz więc od 15.00 była już nie życia i rzucało mną po całym mieszkaniu, durny chłop zrobił mi awanturę po pracy że karta zablokowana a kończą się pampersy i musiał wyjąc zachomikowane funciaki na zakupy. Wqrw totalny. Dziecię poszło spać o 18.00 i zrobiła pobudkę w nocy żeby się pobawić dwie godziny, już wstała i demoluje nowiutką paczkę pampków :baffled: nie mam siły jej tego wyrywać, spać mi się chce.
Popijam kawę, zapraszam zatem :))
 
Ostatnia edycja:
reklama
anka_d - no to faktycznie miałaś "niezły" dzień ;-)brytyjska myśl techniczna, hłe hłe :-D
majuska - oznajmiam, ze ostatni raz piekłam na urodziny Pawła czyli 20/02, więc wcale codziennie nie piekę ;-) ale szarlotkę to bym w sumie zrobiła. Fajnie, że się strzyżenie rozkręca, ja za dwa tygodnie jadę do Mikropsów obciąć obydwie panny :-D
Ollena - dużo zdrówka, ja też mam wrażenie, że jakoś Was sobie choroby wybitnie upodobały :-(
kłaczek - super, że Karolowi się podobało na placu zabaw :-)
Florentynka - jak po wizycie kuzyna? dom stoi?
Majuska Wam już pewnie pisała o bazarkach dogomaniackich - sprzedaży rzeczy z których dochód idzie na pomoc zwierzętom. Wczoraj znajomy przywiózł mi cztery 120litrowe worki zabawek - pluszaków, klocków, samochodzików, ryczących dinozaurów, pływających piesków i torów z chomikami :szok: do północy brodziliśmy w zabawkach, bo chciałam to wszystko pofotografować i wynieść do piwnicy, żeby nie zagracało. Pawła ogarnęło szaleństwo - siedział i składał szpital i policję z klocków - chyba mam w domu dwoje dzieci ;-)
Miłego dnia dziewczyny!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry