reklama

Ciąża po 40

Ollena no chodzi ale jeszcze z trzymankom:tak:Amelka też tych słoików po 8 miesiącu nie lubi dławi się nimi ciekawe bo nasze to gryzie łącznie z kiszonym ogórkiem ,a zupy też miksuję w sumie my dorośli tez lubimy tzw zupy krem:tak::-DPS butki to zwykłe takie szmacioki które jak butki wyglądają ,a więcej to to skarpetę przypomina .Jak już będzie chodziła dobrze to się kupi jakieś porządniejsze
 
Ostatnia edycja:
reklama
No tak, ja tez mam szmaciane i mam nadzieje, ze na lato juz bede mogla kupic normalne sandalki ;0

Zagladam Mii do dzioba w celu zobaczenia tej wyrznietej jedynki a tam dwojka tak samo wyrznieta i widoczna :-)) no to mamy 5 zeboli!
 
Olena- dopiero doczytałam!

Misia to rób ją.

Majuska tam niewiele trzeba. Tylko szklanka mąki, szklanka manny, pol szkl cukru ,masło i jabłka.

MM pyta :chcesz tej szarlotki ? Odpowiadam, ze tak i żeby mi kawałek przyniósł. On na to,ze nie moze bo jak po nią pójdzie to zje ten ostatni kawałek.
Taka właśnie jest dobra :)

Bylismy nad morzem. Julka świadomie zauważyła ze jest morze ! Patrzyła na fale jak zaczarowana. Wrzuciłam zdjęcia na GZ.
 
Zoyka musze jutro iść na badania tzw okresowe wiec raczej szarlotki i jedzonko juz odpadają :-) no może zaszaleje i zjem jabłko :-D
Azula - Amelia nie raczkuje ?
Ollena - gratulacje.
 
Misia raczkuje jak najbardziej ale obecnie coraz częściej chodzi trzymając sie jedną rączką.Jak u was te zęby pędzą u nas nadal tylko te dwie dolne jedynki
 
misia dzieki!

Zoyka na jakiej blaszce robilas? tortownicy? kurde nie posiadam.

Narazie to ja pocwiczyc musze a Zabcia dzis wiec musze to jakos wcisnac w grafik a ciagle jestem przez ta chorobe nie zywa.
 
Olena robiłam na prostokątnej i to był błąd. Trzeba na okrągłej i małej bo przepis jest na małą ilość składników. Szarlotka wyszła mi płaska ale przesmaczna. Cóz to jest 1 szkl mąki + 1 szklanka cukru. Zwykle na tę blaszkę robię z 3 szklane mąki.
Rób na okrągłej albo zwiększ ilość składników.
 
Zoyka - bardzo się cieszę, że szarlotka smakowała :-) ja też robię na takiej trochę mniejszej tortownicy. Dziś teściowa zaserwowała taką zagniataną szrlotkę, ale teściu wygadał, że jabłka w słoikach z których robiła leżały w piwnicy kilka (nascie?) lat...:szok: Podobno w smaku była dobra, ale jakoś się nie odważyłam :-) zadowoliłam się karpatką :-D

Kacper miał dziś dzień pełen wrażeń - przed imieninowym obiadem poszliśmy na występ chóru w którym śpiewa uwaga- siostra żony brata mojego Pawła :-D (wystarczająco jasno?). Malajkat recytował sonety Szekspira, a chór do tego śpiewał - o ile recytacja nie wzbudzała w Kacprze żadnego zainteresowania, to w momencie gdy chór zaczynał śpiewać robił wielkie oczy i dosłownie dębiał :-D poza tym ze dwa razy chciał się do chóru przyłączyć i sam próbował śpiewać, ale wtedy z nim wyszłam. Bardzo jestem dumna z mojego kulturalnego dziecka :tak:
Wróciliśmy do domu dopiero na kąpanie i po tych wszystkich atrakcjach Kacper nie chciał zasnąć, z 45min próbowałam go przekonać, że już powinien.
Pierwszy raz widziałam się dziś z bratem Pawła i jego żoną po akcji zagryzienia kota - na szczęście było normalnie, tak jak zawsze, uff :-)
Ollena - gratuluje kolejnego zęba :-) i dobrze, że z sunia już lepiej :tak:
Azula - super, że Amelka już chodzi :-)
Zoyka - zazdroszczę, że macie morze tak blisko, że możecie się nad nie wybrać na spacer :)
 
Witam się :-D
Ollena gratulacje dla zęboli, może teraz Mia będzie lepiej spała i Ty złapiesz oddech. 5 ząbków to już duży sukces:)))
Katrina buziak dla Kubusia w dniu kolejnych miesięcznych urodzinek :-D
Znależliśmy dom dla nas chyba już na kilka lat. Wczoraj Robert upewnił się że na pewno na nas czeka, moglibyśmy się przeprowadzić teraz ale brakuje nam kasy na rent więc dopiero w piątek jak weźmie wypłatę. Landlord poszedł nam na rękę i depozyt będziemy płacic w ratach tygodniowych, co jest rzadko spotykane w UK, co prawda aż trzy miesiące ale rozbił nam to tak żeby wystarczyło na życie i opłaty wszystkiego. Kiedy wejdą benefity będzie łatwiej ale kiedy wejdą tego nie wie nikt. Może wtedy uda się jakoś szybciej depozyt spłacić. Żeby było weselej to dom jest w Keadby czyli kilka minut spacerkiem od domu Kłaczka :-D będziemy sąsiadkami :)))
Rozmawiałam z Filipem i mimo jego obaw zapowiedziałam mu że przyjeżdża do nas na koniec roku szkolnego i tutaj zacznie naukę w seconadry school. Bajki babci że musi tam skończyć gimnazjum włożyłam między stare gazety... jak ja mam wytrzymać dwa lata bez syna? bo egoizm babci nie pozwala mu na wyjazd do matki i dołączenie do rodziny. Wkurzyłam się trochę ale postawiłam sprawę jasno i twardo. Pewnie mnie czeka jeszcze kłotnia z matką :baffled: Myślę, że w połowie czerwca pojadę do PL i wrócimy już razem, chciałabym jeszcze być tam wcześniej ale samolotem na kilka dni, w czerwcu pojadę samochodem żeby dziecko spakować i przewieźć w całości do Anglii. W sumie wszystko się rozbija o kasę ale z optymizmem patrzę w przyszłość i mam nadzieję że przez dwa miesiące odbijemy się od dna.
Zapraszam na kawę :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
anka_d - Wanda jest przeurocza :-D do schrupania wprost!
Super, że tak Wam się poukładało z domem, tak właśnie jest, ze jak się coś chrzani to trzeba wierzyć, że tylko po to, że objawiło się potem w lepszej wersji :tak: i do kłaczka będziesz miała blisko - rewelacja!
Tabrisek będzie miał gdzie pobiegać?
A Filip nie chce do Was dołączyć? czy babcia go nastawia, że źle mu w Anglii będzie?
Kawę już piję i powoli rozpędzam się poniedziałkowo... Oby do czwartku :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry