Hej hej
Net mi się popsuł, ale już się naprawił, na szczęście. Moje dziecko zjadło na śniadanie pastę z awokado z jajem ( patent który odgapiłam od Misi i świetnie się sprawdza) w ilości 1 jajo + 1 całe ( acz niewielkie) awokado!!! Potem pojechaliśmy z dzieckiem i psem do weterynarza - pies miał mieć pobrane zeskrobiny żeby produkować autoszczepionkę, Adam odmówił jechania z nim sam ( bo się uprze i nawet nie wejdzie do gabinetu) no i trza było jechać całą kupą. Potem spacer. Dziecko śpi w wózku przed domem, pan mąż zbiera psie kupy w ogrodzie, a ja się biorę za pranie i sprzątanie.
Ollena - bardzo biedni jesteście, rzeczywiście Was prześladują te choróbska paskudnie.
Anko - no widzisz, układa się wszystko fajnie ( nie mam na myśli zablokowanej karty i zjedzonego chleba, tylko dom i perspektywy) i jeszcze Kłaczek po sąsiedzku w bonusie. Super. A Wanda jest po prostu zjawiskowa! Czy ja dobrze widzę, że je z normalnego ludzkiego talerzyka? U nas tylko plastik, bo talerzami się rzuca.
Andzike - super, że Kacperek od małego uczestniczy w wydarzeniach kulturalnych. No i cieszę się, że występ Nelki nie popsuł Wam stosunków rodzinnych.
Majuska - strzyż, strzyż, super! Bardzo się cieszę, że Ci się to rozkręca. A co do zaciemnienia to ja też muszę o czymś pomyśleć, bo mi młode wstaje ze świtem. Mam niby rolety w sypialni, ale na dwóch oknach, a na trzecim nic. A poza tym są obrzydliwe i ich nie znoszę.
A, odzwyczajam Maksa od cycowania po nocach. I tfu, tfu, odpukać - nieźle nam idzie. Zazwyczaj kończy się na jednej pobudce ( koło 2) i po krótkim przytuleniu i pogłaskaniu Maksio zasypia z powrotem - bez cycowania!!!! Natomiast wyłażą symultanicznie 2 górne dwójki - Maks uporczywie nie używa smoczka, za to gryzie się po przedramionach jak zasypia. Wczoraj się tak gryzł, a dziś ma siniaka.