reklama

Ciąża po 40

Dzień dobry śpiące Królewny!
Witam się po ciężkiej nocy. Mała obudziła sie o 1.20 i juz nie chciała zasnąć. Po godzinie Bidulka zwymiotowała pierwszy raz w życiu. Za to rano wstała wesolutka w przeciwieństwie do mnie.
Nic to jade na szybkie zakupy. Jutro mamy w rodzinie roczek i wypada jakoś wyglądąć. W ciuchy sprzed ciąży sie nadla nie mieszczę. Może znajde coś fajnego . Może też humor sie poprawi?
Miłej soboty.
 
reklama
Wstalim. Wcale mi sie nie chcialo, ale tym razem malza byl bezlitosny. Hmmm... Zawsze to on marudzi ze go z barloga wywlekam... Wczoraj nam sie troche zamarudzilo wieczorkiem (jesli mozna to nazwac marudzeniem;-)) bo... Odkryl nowa jakosc moich zderzakow. Kurcze, chyba mi ktos cycki podmienil, ale moga takie zostac - sa takie fajnie "pozbierane" i zdecydowanie samoogarniajace sie. No... Cycus glancus poprostu, nie pamietam kiedy ostatnio takie mialam. Sprawa sie rypla po chwili - mam siare. :szok: Juuuz??
Rajmund pognal do warsztatu bo on tam ma na boku inna - nazywa sie micra i wczoraj caly dzien sie z nia pie...l, a dzis musi ja na przeglad odstawic; ja sobie zaraz po...(chcialam napisac "lece" - durna, durna) ... dreptam na hale po mlode warzywka bo mi sie zupki chce takiej mniamniusnej... Mlody szaleje od rana, dzis mial wybitny stosunek do tatusia bo co tatus reke do brzucha przylozyl, to mlody sie przemieszczal. Nie wnikam, czy sie przytulal czy zwiewal spod ojcowskiej dloni.:-D
 
my też wstalim,
wieje okrutnie ale nie pada:szok:
dziewczyny jestem zboczona:crazy: pooglądałam sobie w necie porody - różne, różniste a co i teraz już wiem na pewno! ani sn ani cc nie wchodzi w grę a co to jeszcze nie wiem:szok:
buziaki
 
He, he..ja to chyba tez zboczona jestem bo im dłużej podczytuje kłaczka tym bardziej sie w niej zako****ę :)))) uśmiałam się z tego Twojego posta, że hej:))) Ta siara to chyba w miarę normalne zjawisko, bo dziewczyny na wątku listopadówek ju zjakiś czas temu pisały, że ja mają, wręcz niektórym ciekła i robiła plamy na bluzkach...u mnie posucha jak na razie, ale poprzednie pociechy długo karmiłam, więc mam nadzieję, że się pojawi :))))
Ja nie wiem czy coś ze mną nie tak, ale ja na razie się porodu nie boję i już mam nawet cały plan: idę do szpitala, biorę znieczulenie, dzidzia szybko i sprawnie się rodzi, nie nacinaja mnie, wychodze do domciu na drugi dzień, no i oczywiście stary ze mną jest przy porodzie i zako****e sie od pierwszej chwili w swojej córci i w dzielnej matce po raz wtóry :)))))) Jak Wam się to podoba???

Edit: He, he...slicznie mi wygwiazdkowało słowo "zakochać"....no bez jaaaaj :))))))
 
Majuska, cenzura tu jakby lekko nadgorliwa, zawsze wycina takie zlepki liter. :-D Jakos nie pamietam z poprzednich razow kiedy pojawiala sie siara, totez teraz mam lekkiego szoka ze juz. Nigdy nie mialam problemu z karmieniem piersia, teraz tez nie przewiduje - niech sie leje jak chce. A jak Ty chcesz w Polsce na drugi dzien po porodzie do domu wyjsc? Swoja droga, dziewczyna z UK na jednym z forow pisze cos kolo tego: "Wczoraj po 20:00 bylismy w szpitalu, coreczka urodzila sie 22:25, juz jestesmy w domu." Wpis wczesnym przedpoludniem.:szok: Ciekawe kto mnie obudzi po 6h zeby do domu wykopac?:eek:
 
Nareszcie mogę się przywitać.
Dzieńdoberek :)
Wczoraj placek mi się nie upiekł, piekłam wieczorem drugi a w międzyczasie pojechaliśmy na zakupy po półprodukty. I pomyślałam sobie, że jak ten drugi mi nie wyjdzie to poproszę mamę, żeby mi cosik upiekła. Ale chyba wyszło - dzisiaj jeszcze krem z mascarpone i bitej śmietany. Mam już cyferki świeczkowe, bo zwykłe świeczki by nie weszły w takiej ilości:szok:

Tak Ewuś, miałam zaśniad, na szczęście częściowy - to zdaje się łagodniejsza forma. No pewnie, że nie mogłam się doczekać końca tych 6 miesięcy. A jeszcze w necie się naczytałam, że lekarze często każą rok czekać, że rak mi grozi i takie tam więc zanim poszłam do lekarki to byłam tak wydygana, że szok. Wtedy właśnie trafiłam na tą moją gin, która ma ewidentnie właściwości kojące - po pierwszej wizycie mnie tak uspokoiła, że no warta jest wszystkie pieniądze ;) W Krakowie każdemu ją polecam :)

Ja też bym urodzin nie obchodziła, tak jak Majuska, no ale to czterdziestka... Tyle, że nie będę jeść nic z tego co przygotuję, wrrr... A ja teraz Majus noszę już wkładki laktacyjne, od jakiedoś czasu, bo kiedy zobaczyłam plamy na bluzce, to stwierdziłam, że sobie nie życzę i coś z tym trzeba zrobić. A czy ja mogę też skorzystać z Twojego planu? bo straszliwie mi się podoba:-D

Kłaczku, mój P zawsze lubił moje zderzaki ale teraz patrzy na nie jak na dzieło sztuki ;-) Też się trochę zmieniły, zwłaszcza urosły, a ponieważ P nie lubi chudzielców, no to teraz jest jeszcze bardziej happy niż był jak się żenił :) A Ty rzeczywiście nie wyglądasz na 20 tydzień :) A polują na Ciebie jak u nas nie przymierzając na Annę Muchę:-D

Gosia, albo skorzystaj z planu Majuski (bardzo fajny), albo... nie wiem, może górą wyjdzie ;-):-D Ale po pierwsze nie liczyłabym na to, a po drugie też mogłoby nie być za przyjemnie. Nie masz chyba wyjścia - jedna sprawa - nie oglądaj tego dziadostwa, albo niech Marzenka Ci o swoim porodzie opowie - powinno Cię to podbudować. Głowa do góry :)

Alamiqa udanych zakupów, a na ciuchy sprzed ciąży jeszcze przyjdzie czas :)

Lecę kończyć sałatkę jarzynową (ech... dla gości tylko i mojego P) i krem do placka.
Miłego popołudnia dziewczyny :)
 
Co pieczesz, Barbara? Jak nie wygladam jak wygladam? To na ile wygladam? Mnie sie wydaje ze to juz calkiem spora bulwa jest!:-D Tylko ze mi nie rosnie banka na dole, a jakos tak smiesznie caloksztalt sie juz od zeber wypina i wybrzusza. Normalnie nie mialam takiego bebenka - jakis tam byl ale nie taki! A co do polowania... No, przeciez ma sie ten urok i bzdziek, c'nie? Na zderzaki to moj tez patrzy jak na dzielo sztuki, ale uzytkowej.:-D Skubany, korzysta w chwilowego upgrade'u.
 
No jak mówię to wiem, no nie wyglądasz :) Może ma na to wpływ, że nie widziałam Cię przed ciążą - gdybym miałam porównanie, to może mówiłabym inaczej ;)
Ciasto gotowe - czekoladowe, takie ciężkie z kremem z bitej śmietany i mascarpone upieczone w okrągłęj formie coby za tort robiło ;) Jak przyjdą goście to wtyknę świeczki cyferkowe i będę dmuchać :)
No cycusie żonine to jak najbardziej użytkowe :-D Bo cudze to raczej jak w galerii - popatrzeć i popodziwiać ewentualnie ;)
 
reklama
Czekoladowe ciasto z delikatnym kremiczkiem... Mniaaaammmm... Hmmm... To ja sie musze zastanowic glebiej nad soba - skoro nie wygladam na 20 tygodni (a wydawalo mi sie ze nawet na wiecej) to znaczy ze wygladam na normalna babe w tubylczym stylu, czyli spasiona. Co nota bene z prawda sie nie mija. Auuu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry