reklama

Ciąża po 40

Ja żyję, ON żyje :-D
Obserwacja - stała się porodem
i tak dnia 17 sierpnia o 13:02 ... dwa dni przed moimi 45 urodzinami byłąm zostałam "matkom polkom" :-D
Mlody miał 52,3 cm ... mam nadzieję że urósł już nieco i ważył 2435 ... waga już mu stanęła ...
Dostał 10 - tkę no i wyszlismy wczoraj na żądanie ...
Szpital skrzyżowanie horroru z terrorem ... laktacyjnym ...
zaspamowałabym cały wątek więc muszę znaleźć inne ujście swe frustracji i rozszalałym hormonom...
a rozporządzenie ministra zdrowia nt. opieki okołoporodowej i akcję rodzić po ludzku można sobie wsadzić do ... pieca...
i o tym zamierzam GŁOŚNO mówić !!!!!!
ja nie mam poporodowej amnezji i nie chcę zapomnieć o tym co TAM przeżyłam :-)
Jutro jedziemy na powtórzenie badań - właśnie tak miałam siedziec w szpitalu przez cały weekend bo Młody ma mieć powtórzone badanie - JEDNO. Nikt nie wpadł na badanie moczu, na powtórzenie morfologii :-)
ech ...
spadam leżakować :-D
Oczywiście że mam skutki uboczne znieczulenia do cesarki ...
 
reklama
Misia, wielkie gratulacje!. Wspaniale, że Młody taki okaz zdrowia. Szkoda tylko, że Ty się tak namęczyłaś.
Basiu, wszystkiego najlepszego! Niech spełnią się Twoje marzenia, a zwłaszcza te związane z Maleństwem.
A ja melduję się po imprezie. Mała jak zwykle bardzo grzeczna, poza atakiem histerii w drodze. Większość dnia przespała w ogrodzie. Oby taka dotleniona spokojnie spała również w nocy. Ja spadam, bom zmęczona nieco. Dobrej nocki.
 
misia wielkie gratulacje, ważne , że już w domu jesteście, cali i zdrowi, z każdym dniem będzie z górki, wracaj szybko do normalnej sprawności!!!!

Basiu buziaków 1000 i najlepse życzenia, spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń!!!

Jestem dziś strasznie ociężała i rozleniwiona, przespałam pół dnia, mój chłopina znowu mnie dzis opuścił do przyszłego piątku, więc mam taki trochę do doopy nastrój, ale co zrobić trzeba przetrwać ...Odebraliśmy wczoraj nasz dom - stan surowy otwarty...teraz by sie przydał kolejny wór pieniędzy, żeby go wykończyć, zostało nam tylko na okna :))))) .....nie mam kompletnie do tego głowy,zawsze sie odnajdywałam w takich akcjach budowlanych, a teraz hormonki robią swoje ...nic mi się nie chce.
Moja córunia skopała tatusia z kolei ile wlezie przez te półtorej dnia kiedy był w domu, nawet dzisiaj rano jak spaliśmy " na krzesełko" dostał zdrowo po nerach !! :))))
Spokojnej nocki dziewczyny, wypocznijcie, zwłaszcza Ty misiu!!!
 
Misiu wielkie gratulacje dla was , duzo zdrówka zycze

Basiu wszystkiego najlepszego co tylko kochana sobie zazyczysz

Majuska tez jestem w domu sama bez mojego Miska jakos to musimy przetrwac

Reszte mamusiek witam i zarazem zegnam dobranoc wszystkim
 
Barbara, nasz lobuz wlasnie tatusia kopie, co nas bardzo cieszy bo wreszcie moga sobie jakos "pogadac". Wczoraj byla powtorka - jeden maluski kopniaczek zeby tatus wiedzial ze sie rusza. Bardzo, bardzo mi sie to podoba, a Rajmund po prostu szczesliwy.
Oj, miska, cos mam wrazenie ze Ci sie szpital narazil. A mowily babki ze teraz to juz nie to co 20 lat temu... Z klimatu Twojego wpisu wnosze ze wcale nie tak bardzo inaczej. Ciesze sie natomiast, ze synek zdrowy i akcja w skutkach korzystna. Ze mu waga stanela to sie nie martw - tak ma byc, po urodzeniu zwykle waga nieco spada, ale maly szybciutko to nadrobi. Pogratulowac dziecia po tej stronie brzucha!
Majuska, jak fajnie juz Twoja dzidzia kopie! Nasz lobuziak ledwie ledwie... Ja go czuje ale z zewnatrz tylko niektore ruchy i to te solidne. Poczekamy te 10 tygodni.
 
Wita Was kochane legalna Czterdziestka :):):)
Dzięki za życzenia :)

Matko Polko Misiu GRATULACJE!!!! I Przyjmij ode mnie również najszczersze wyrazy zazdrości - bo ja też już bym chciała być po ;) Ale teraz najważniejsza jesteś TY - i to, że pomimo zdaje się nie najlepszych przeżyć w szpitalu masz to już za sobą :)
Alamika przepraszam, bo zdaje się całkiem mi się wszystko pokęciło - złożyłam życzenia dla Twojego maleństwa a Ty na imprezie wybywanej byłaś:-D Ech gupia ja, gupia... Ale życzeń nie odwołuję, mogą być też bez okazji:-)

Wszystkim na dzisiaj życzę miłego nastroju mimo przeciwności życia :-)
 
no teraz Basiu masz już papiery do "bycia" na wątku
ja w lutym dołączę:)
Misia przyłączam się do klubu zazdrośnic!! i odzywaj się a nie że jak urodziła to już gwiazda jakaś:-D coś podskórnie czuję że dałaś tym babkom w szpitalu nieźle popalić:)
 
reklama
No ja mam taką wręcz nadzieję, że Misia tam im pokazała gdzie raki zimują, ale jak sobie zasłużyli to dobrze im tak :) ;)

A przed chwolką skończyłam sprzątać w naszej "apteczce" - kurczę, ile tam się nazbierało leków - takie z końcówek kuracji, jakieś resztki co to nie wiem co one są. Teraz tylko muszę do apteki zanieść i wyrzucić - tam mają specjalny kubełek. Ale najpierw jeszcze niech P przejrzy, żeby nie było, że mu coś wywaliłam ;-)

Zapraszam kawę bo właśnie sobie zrobiłam :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry