reklama

Ciąża po 40

Gosia, ale to byl uroczy przystanek. Pociag sie zatrzymal, patrze - wiata - to sobie wysiadlam. Bylam w trakcie wloczenia sie z namiotem i bez blizej okreslonego celu, przewaznie autostopem, a ze postanowilam zaliczyc Polwysep, to w Redzie wsiadlam do pociagu. Rozklad jazdy byl na tyle zdezelowany, ze o to gdzie jestem musialam spytac przechodnia - ale mial fajna mine!:-D Posiedzialam tylko pare dni, ale bylo przefajnie.
 
reklama
A ja do tej pory nie śpię :)))) Ide do wanny się pomoczyć chwilkę, dzięki dziewczyny za te kciuki, wierzę, że będzie dobrze, co mi pozostało :)))

Misia nie podarujemy ...czekamy ....dlaczego RZEŹNIA ???
 
heloł Laseczki Kochane,
Majuska kciuki trzymam, dobrze będzie, a uczył się drań chociaż czy nie pytać bo u mnie to różnie by było. Motto przewodnie mojej córki - to ONI są głupkami czyli nauczyciele:) kurczę ile się z tym nawalczę!!! ale ostatnio to już jej klepałam (bo widziałam że zdania nie zmieni bo uparta jak osioł czyli ja) że nawet jak ktoś jest głupi to nie wolno tego głośno mówić a już na pewno delikwentowi bo - no i to trochę pomogło....

słonko laski piękne ale w nocy zimno w tej przyczepce!!

Basiu a ty to nic nie narzekasz kochana a to prawie koniec u ciebie, napisz ile ty ważysz teraz? i le w sumie przytyłaś - niech połechczę swoje ego:-D
 
Dzień dobry!
Po wczorajszych jazdach wieczornych noc minęla spokojnie.Tearz Dziecię kwili radośnie,aja mam stresa przed dzisiejszym okulistą i przed ewentualną powtórką z rozrywki.Emek wpracy po urlopie i zostałyśmy same:-(
Zaraz pakuję Małą i jedziemy do parku, póki upał nie dokucza. Buziaki:*
 
Dzień dobry, ja zaraz kawkę robię, to moja jedyna przyjemność ostatnio ;)
Trochę Was wczoraj zaniedbałam, bo brzuszek mi się zaczął skurczać i odpoczywałam. Teraz chyba po raz pierwszy zauważyłam stawianie się brzucha, takie kilimandżaro się robi a potem znów rozpłaszcza :-D Wcześniej te skurcze nie były aż tak mocne chyba i tylko brzuch był twardy, bez wielkich zmian kształtów.
Majuska, kciuki od rana znów zaciśnięte - będzie ok :)
Gosiu, nie narzekam, bo... przecież wszystkie tam mamy lub będziemy mieć. Puchnę, ale mało kto nie puchnie, nie? Nawet mojemu tacie spuchła noga (wprawdzie jedna, ale zawsze:-D:-D:-D) No i oczywiście połechcę Twoje ego - do zeszłego tygodnia miałam 18 kg na plusie. Mam nadzieję, że trochę z tego to opuchlizna, bo nie jem tak dużo - wiadomo, dieta... Dzisiaj się dowiem ile w ciągu tygodnia przytyłam (bo mam wizytę u mojej gin), jeżeli nie tłuszczyk to ta woda w organizmie - nóżki mam jak pączuszki ;)

Nie uwierzycie pewnie ale... zapomniałam zrobić badania:szok: Na szczęście tylko morfologię i mocz miałam, to zrobię np jutro, na wynikach są normy to sprawdzę czy wszystko jest w normie, jakby co to będę dzwonić do lekarki. Ech to moje roztrzepanie...

A po lekarce jeszcze muszę do urzędu miasta jechać, wymienić dowód rejestracyjny, bo nie ma już gdzie przybić pieczątki... Nie lubię po tych urzędach latać...

Ale na razie kawka, mmmm... jak przyjemnie, z rana jeszcze chłodno - i kupuję pościel do łóżeczka :)

Miłego dnia laseczki :)
 
Witajcie, stukam się kawusią!! Dzięki wielkie za kciukasy, ja też trzymam..myżlę, że tak do 11.30 max 12 wystarczy.

Gosieńko uczył się bałwan, zwłaszcza mocno przysiadł od początku sierpnia ( z przerwą na ten wyjazd do San Francisko ) a po powrocie do wczoraj codziennie po 2 godziny korepetycji ( nie pytajcie jak z torbami poszłam:-( ) Po za tym miał fajna dziewczynę korepetytorke, w której sie chyba podko****e i jest podwójnie zmotywowany,żeby zdać, więc oby sie udało.... Wyniki dopiero 15 września, ale mam nadzieję,że już dziś coś powie po powrocie, czego sie możemy spodziewać.

alamiqa jak to fajnie brzmi "dziecię radośnie kwili " :))))) miłego i bezstresowego dzionka dzisiaj dla równowagi :))

Basiu Ty to rzeczywiście nic nie narzekasz, ale to dobrze , bo co to da? :) Ja tez jestem tak roztrzepana , to chyba normalne w ciąży. Ważyłam się wczoraj u mojej kumpeli wetki na wadze dla psów i mam na plusie na razie od początku ciąży 9 kilo :)))) Też się pocieszam , że część to woda, bo widzę niewielką opuchliznę na nogach.
 
Ja to Wam powiem ile mi do zrzucenia zostało jak już urodzę i opuchlizna zejdzie. Miałam w planie 15 góra, a tu... doopa:-) Ale to nic, najważniejsza Karolinka :) A mamusia do urody dojdzie, no powiedzmy do tego kawałka urody co ją miałam:-D
Majus, to przed wyjściem z domu będę mogła puścić :) A roztrzepana to ja byłam zawsze, potrafiłam na koncert bez biletów pojechać np. Na szczęście było na tyle wcześnie, że tata zdążył mi je przywieźć - no dobrze, że koncert był w Krakowie:-D
A już schowanie noża do lodówki czy pustego opakowania po jakimś jedzeniu również pieczołowicie do lodówki zamiast do śmieci to norma u mnie.
Dodatkowo jeszcze dzisiaj na ciuchy sobie pójdę ;) Powiem Wam wieczorem czy coś upolowałam :)
 
To i ja sie pukne poranna "filizanka". Czesc z ranca! Co do wagi to moge pocieszyc chyba wszystkie - od poczatku ciazy mam na plusie juz prawie 7kg, mimo ze naprawde pilnuje tego co i ile wciagam. Grzesze slodzeniem kawy, ale nie umiem inaczej, z tym ze 2 lyzeczki na filizaneczke 04l to chyba nie przegiecie. Pogoda dzis srednioladna, troche szaro i jakos slonka brak, ale poki co nie pada - trzeba sie bedzie machnac na bazarek po jarzynki.
 
reklama
Basiu ja ostatnio też się spóźniłam z badaniami i to tez mocz i morfo to potem dzwoniłam już z półwyspu z wynikami i na telefon jej dyktowałam trochę wstyd ale co tam!! liczę że przyzwyczajona:) a w ostatnim miesiącu to już nie przytyjesz, tyle co masz to raczej tak do końca zostanie więc gorzej już nie będzie;-)
ale na 8 września to mam taki pakiet że nie zapomnę na pewno:szok: tsh, cukier, przeciwciała, cytomegalię....i co tam jeszcze...

no i wam napiszę na koniec że nie chcę rodzić i już i boję się kurka za mało mam tych hormonów wyciszających chyba!!!

no to kawę parzę...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry