Dzień dobry, ja zaraz kawkę robię, to moja jedyna przyjemność ostatnio

Trochę Was wczoraj zaniedbałam, bo brzuszek mi się zaczął skurczać i odpoczywałam. Teraz chyba po raz pierwszy zauważyłam stawianie się brzucha, takie kilimandżaro się robi a potem znów rozpłaszcza

Wcześniej te skurcze nie były aż tak mocne chyba i tylko brzuch był twardy, bez wielkich zmian kształtów.
Majuska, kciuki od rana znów zaciśnięte - będzie ok
Gosiu, nie narzekam, bo... przecież wszystkie tam mamy lub będziemy mieć. Puchnę, ale mało kto nie puchnie, nie? Nawet mojemu tacie spuchła noga (wprawdzie jedna, ale zawsze



) No i oczywiście połechcę Twoje ego - do zeszłego tygodnia miałam
18 kg na plusie. Mam nadzieję, że trochę z tego to opuchlizna, bo nie jem tak dużo - wiadomo, dieta... Dzisiaj się dowiem ile w ciągu tygodnia przytyłam (bo mam wizytę u mojej gin), jeżeli nie tłuszczyk to ta woda w organizmie - nóżki mam jak pączuszki
Nie uwierzycie pewnie ale... zapomniałam zrobić badania

Na szczęście tylko morfologię i mocz miałam, to zrobię np jutro, na wynikach są normy to sprawdzę czy wszystko jest w normie, jakby co to będę dzwonić do lekarki. Ech to moje roztrzepanie...
A po lekarce jeszcze muszę do urzędu miasta jechać, wymienić dowód rejestracyjny, bo nie ma już gdzie przybić pieczątki... Nie lubię po tych urzędach latać...
Ale na razie kawka, mmmm... jak przyjemnie, z rana jeszcze chłodno - i kupuję pościel do łóżeczka
Miłego dnia laseczki
