reklama

Ciąża po 40

Basia,filmik fajny. Kłaczku,jak już Ci wspominałam na innym wątku, brałam heparynę przez całą ciążę, czasami dwa razy dziennie. Nie zauwazyłam podobnych do Twoich objawów. W ogóle czasem tylko zostawały siniaczki, które zanikały po kilku dniach.
 
reklama
Dzieki, alamiqa. Czyli to co innego... Siniaka tez udalo mi sie wyprodukowac - pewnie trafilam na jakas zylke, ale to szczegol. Hmmm... Ciekawe skad te atrakcje... Spokojnie, to nie jest zle bo u mnie magazynowanie wody jest normalne i wcale niefajne.
 
Dzwoniłam dziś do lekarza i kazał mi przyjść za dwa tygodnie. Jestem zła, bo z poprzednie ciąży mam zalecenie genetyka by zrobić amniopunkcję do 9 tygodnia ciąży. Służba zdrowia w PL rządzi się swoimi prawami i ma w nosie zalecenia nietypowe i kłopotliwe. Nie chciałabym drugi raz przechodzić przez to samo do 22 tygodnia ciąży. Teraz muszę cierpliwie czekać na pierwsze USG i jak znowu wyjdzie podwyższone NT to będę ryczeć i umierać ze strachu. Staramy się z mężem nie myśleć o tym i tak jak poprzednio obmyślamy urządzenie domku na przyjście Malucha. Złe myślenie ma podobno złe skutki więc skupiłam się na wymyślaniu imion i walczę z wymiotami:)
Basiu nasza wieś leży na końcu świata, do cywilizacji mamy 16 km, które zimą są do przebycia albo saniami, albo jeepem albo quadem. Często przez śniegi samochody dostawcze nie mogą się przedrzeć i sama w domu piekę chleb a gdy uda się wyjechać do miasta to robię zakupy na miesiąc. Ale ma to swoje uroki... od wiosny szaleją wróble, gołębie, szpaki, rudziki, jaskółki i słowiki a po ogrodzie pełzają zaskrońce, ropuchy i żabki drzewne rzekotki. Zimą w stodole mieszkają jeże i bażanty, lisy szukają jedzenia, łasice wykradają kury a nietoperze śmigają nocą nam nad głowami. Cicho tu i spokojnie i tylko w czasie żniw słychać kombajny wyjeżdżające na pola :) Żniwa się kończą i pozostają zaorane pola i kwitnące wszędzie astry i aksamitki w przydomowych ogrodach... Siadam wtedy w ogrodzie i odpoczywam po całym dniu pracy, bo mimo tego że od grudnia nie pracuję zawodowo to w "obejściu" zawsze jest zajęcie. Dzis wieczorem będę ścinać zioła i suszyć na zimę: oregano, miętę, bazylię, szałwię i melisę. Pokochałam tę wieś mimo 38 lat życia we Wrocławiu i nie zamieniłabym tego zakątka świata na żaden inny:-)
 
Aniu, nie będzie podwyższonego NT. Wiem, że bardzo się martwisz, kiedy o tym myślisz, ale drugi raz po prostu NIE MOŻE Ci (właściwie Wam) się to przydarzyć. A o badania walcz, bo po prostu ich wyniki pozwolą Ci bez niepokoju cieszyć się ciążą. Zapytaj może tego genetyka, który zlecił Ci wczesną amniopunkcję, gdzie ją możesz wykonać.
No ja niby też na wsi mieszkam, ale to nie to samo ;) Moja wieś to po prosto obrzeża Krakowa, ale zabudowane blokami, ale za nami to już prawdziwe wsie ;) Też są tu sarny i lisy a nawet widzieliśmy na drodze dzika, ale to normalne, że one podchodzą w zimie, bo tu łatwiej o jedzenie.
A Ty pięknie o tym swoim miejscu piszesz, widać, że je naprawdę lubisz. Trochę zazdroszczę Ci tej wsi, my czasem tak nieśmiało myślimy o domku, niekoniecznie na wsi, ale z ogródkiem to koniecznie ;) Ale na razie to tylko myślimy ;)
Kłaczku, no ja myślę, że w razie komplikacji zostawiają w szpitalu, przecież nie wywiozą Cię na wózku przed budynek i nie wykiprują :-D

Ja dzisiaj sporo się napracowałam - zrobiłam miejsce w szafie na dużogabarytowe rzeczy Karolinki jak kocyki, pościel, rożek czy takie większe ciuszki ;) I jeszcze prasowałam - głównie malutkie śliczności - fajnie tak.

Dziewczyny, chciałam Was zapytać o laktator, czy on się przydaje od razu? Bo kupiłabym ale nie wiem jaki. A jak już urodzę to mogłabym z wypożyczalni pożyczyć kilka i wybrać taki, który mi najbardziej będzie pasował i wtedy taki bym kupiła. Co o tym sądzicie? A może lepiej kupić od razu?
 
Basiu - mi sie laktator bardzo przydal, i to od poczatku. Wiedzialam ze wroce do pracy po 12 tygodniach od porodu, a dziecko chcialam karmic dluzej, to sobie od razu kupilam. Zeby nie ten laktator to by chyba nici byly z karmienia piersia, bo moja mala nie umiala na poczatku ssac, no i mialam jedna brodawke wkelsnieta a druga plaska. Dzieki laktatorowi odciagalam regularnie i dawalam malej z butelki zanim troche nie podrosla. Moze na poczatke wypozycz ze szpitala. Tylko jak juz bedziesz kupowac, to kupuj elektryczny, te reczne sa do niczego, bedziesz caly dzien pompowac.

anka - nie wiedzialam ze amnio mozna tak wczesnie wykonywac, bo wszedzie pisza o wczesnej aminopunkcji od 12-15 tygodnia. A moze rozejrzyj sie czy mozesz zrobic biopsje kosmowki? Taka wczesna amniopunkcja niesie z soba spore ryzyko, i biopsja moze byc lepszym wyjsciem. Biopsje robia od 9 do 13 tygodnia, zalezy od lekarza. I wstepne wynki z FISHA masz juz po 24 godzinach, a pelny wynik po 10-14 dniach. Biopsja tez oczywiscie jest ryzykowna, troche bardziej niz amnio po 15 tygodniu, ale mniej niz wczesne amnio.

klaczek - ja wstaje po 4 razy na siku w nocy od samego poczatku ciazy prawie. Wiec moze to po prostu dziecko ci w pecherz kopie.
 
Hej, pospałyśmy z Niunią dwie godzinki po południu. Tearaz Emek Ją karmi, a ja mam chwile dla siebie. Dzisiaj Mala miała, odpukac, mniej tych swoich atakow. Kieruje oczka do góry, wyrzuca rączki i strasznie, ale krótko płacze. Widać, że Ja to bardzo boli. Zobaczymy co na to powie jutro neurolog. Niestety, najwięcej tego świństwa pojawia się wieczorem, kiedy Mała jest zmęczona. Miłego wieczoru i trochę ochłody Wam życzę.
 
Barbara, ja wiem ze w razie czego to za drzwi nie wywala, ale te 6h... Jak pamietam, zawsze grzecznie odczekiwalam owe sakramentalne 2, po czym przesypialam kolejnych 10 - niech spytaja Rajmunda jak mozna mnie obudzic, kiedy mocno spie. On tez nie wie.:-D Beda mieli swoje "komplikacje" - baba nie do obudzenia.:-D Kurcze, prasowanko, ukladanie... My czekamy na koniec Ramadanu zeby z remontem ruszyc w pokoiku, ktory chcemy urzadzic dla dziecia - od poniedzialku juz bedziemy mogli dopasc Olego i pewnie cos ruszy. Jesli chodzi o laktator, to dawno dawno temu uzywalam takiej prymitywnej fajki, teraz kupilam cos smiesznie-ciekawego do tego samego celu. Uwazam ze to sie przydaje. Mialam czesto za duzo pokarmu i dziecko nie sciagalo wszystkiego. Zostawianie, owocowalo zastojami, a to juz mile nie jest, wiec jak dziec zjadl z nie dojadl, to sobie odciagalam reszte.
Ewa, jak to ma tak wygladac w dalszym ciagu, to ja sie przenosze ze spaniem na kanape do salonu.:tak: Bede miala kibelek na tym samym poziomie co lozko. W tutejszych domach, lazienka jest przewaznie na pietrze, tam gdzie i sypialnie, a tu mamy akurat inaczej bo lazienka jest dobudowana. Lekka kicha, dzieki tym wycieczkom po prostu sie nie wysypiam.
 
klaczek - ja tez sie nie wysypiam, chociaz lazienke mam na tym samym pietrze. W ogole to od 2008 wyspalam sie chyba ze 4 razy w sumie, bo albo bylam w ciazy, albo mnie budzilo male dziecko. Moja corcia zaczela przesypiac cala noc tak ok. 2 roku zycia. Nawet teraz sie czasem budzi, no i teraz, to liszka jedna, wie jak wyjsc z lozeczka i gdzie nas znalezc w srodku nocy. Spac to sie z nia niestety nie da, bo cala noc robi mlynki w lozku i albo cie miala piastka w nos walnie albo pieta w krtan. A jak nie mala, to mnie kot mokrym nosem dziobie w oko zeby go wpuscic pod koc.

Nawiasem mowiac, tendziez kot lubi spac przytulony do mnie albo do meza. No i cos go wczoraj w nocy przestraszylo, i jak podskoczyl i sie rozpedzil mezowi po glowie to teraz mamy poduszke schlastana krwia. Kotek stanowczo wymaga manicure, chociaz bestie wiedza juz co to znaczy jak wyciagam obcinaczke i uciekaja.
 
Aniu będzie dobrze zobaczysz nic nie zdarza się dwa razy!!! Kochana nie martw się!!!!
Basiu ja laktatora nie używałam w ogóle i chyba nie musiałam ale też nie karmiłam dość długo 6 m-cy i zabrakło mi nagle pokarmu, a Jula straszny żarłok była - nadal jest z resztą:)
Ewa boszzszz ja nie chcę się nie wysypiać!!!!!:-D
 
reklama
Czyli traktujmy nocne wycieczki jak trening przed malym dzieciem.:-D A co do kota... Hino, ktora jest kotem specjalnej troski emocjonalnej, opanowala wskakiwanie do lozka i drapanie (ze schowanymi pazukami) w dowolna, najchetniej obnazona czesc czlowieka, przy czym glosno domaga sie glaskania. Ostatnio postanowilam sie nie dac. Nie dalam sie obudzic, nie zaczelam koty miziac, wiec... urabala mnie w przedramie. NIby delikatnie, niby tak tylko symbolicznie, ale wystarczyl dotyk uzebienia. No i juz kota wie jak wplynac na moje (ciekawe, ze Rajmunda nie molestuje) zachowanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry