reklama

Ciąża po 40

Ojej Kłaczek mam 100% owczarka niemieckiego długowłosego... na swoje nieszczęście zafascynowana swego czasu twórczością niejakiej Sandemo nadałam mu imię z książki Tabris, który ni mniej, nie więcej w opowieściach był Demonem Własnej Woli. Imię do piesia dopasowało się doskonale... istny demon z własną wolą. Pomijając drobne ADHD, rozpuszczenie do granic możliwości, wybredny gust to piesio ciagle chce się bawić. Uprzyjemnia nam wieczory gryząc plastikowe butelki z hukiem wodospadu... Piesio kocha spać z nami a mierzy sobie zaledwie dwa metry długości a sierść i kłaki, Tak, tak... są na pewno w puszce kukurydzy :-) Czarne, długie z grzbietu, beżowe z brzusia i białe z ogona. Trikolorek cholera jasna w jedzonku :-)
 
reklama
ech
ja chce wrócić do czasu ciążowego ... nie miałam mdłości, nudności, zachciewanek, opuchlizny ani zgagi ... Jadłam warzywa i ser biały ...
a teraz :-(
Młody przez tą pogodę jest delikatnie mówiąc upierdliwy... gdyby nie mój wyrozumiały m. to wyszłabym w ciemną noc ...
Od razu przypomniała mi sie opowieść matki mej koleżanki. Cóż, była dość rozdarta, nic nie pomagałao, karmienie, przewijanie, nosdzenie, bujania itd. ... Pewnego dnia wraca jej ojciec z pracy - upalny dzień - okno kuchenne otwarte i nagle p. Michał widzi jak wypada z okna żelazko ... Pyta więc p. Michał swej żony: co jest ??? a ona na to, że jest na skraju wyczerpania nerwowego i żeby dziecka przez okno nie wyrzucić to zaczęła prasować :-D
szczerze mówiąc wczoraj też miałam ochotę prasować ...
Ciesze się Kłaczku :-)
i spadam do ssaka ...
 
Gosia, tej wersji bedziemy sie trzymac!:tak:
Anka_d, pieknosc masz. Tez czytalam "Ludzi Lodu", bylo myslec nad imieniem, bylo myslec... Coz, psiuna by trzeba bylo szkolic po prostu, a poza tym jak to owczarki, wymaga niemal stalej aktywnosci. Musi byc zajety zeby nie psocil. Dlugowlose ON-ki sa cudne...
Misia, opowiesc o zelazku piekna.:-D Moze lepiej kwiatki podlej (butelka po mineralce fajnie lata)... Spokojniejszej nocki zycze.
 
klaczku - gratulacje! Swietny wynik, to teraz mozesz sobie odetchnac.

misia - najlepsza rada jaka dostalam jako mloda matka: trzy pierwsze tygodnie to pieklo, potem sie robi lepiej. Przetrwalam tylko dzieki temu ze liczylam dni do konca tych trzech tygodni. Nie wiem czy potem naprawde jest tak latwiej, czy po prostu czlowiek jest juz tak wykonczony ze sie znieczula, ale wydawalo sie latwiej przynajmniej.

basiu - my tez mamy podlogi drewniane w calym domu, ale kupilismy dywany bo na kolanach po drewnie to tak sobie. A zeby zejsc do poziomu niemowlaka to trzeba niestety pasc na kolana. Sasiadka mi powiedziala ze jej dziecko zaczelo chodzic 3 dni po tym jak sie wprowadzili, bo raczkowac po drewnie nie szlo. W starym domu mieli wykladziny.

Spadam dziewczyny sprzatac wlasnie kocie klaki, bo moje dziecko za male zeby zagonic do roboty.
 
Och, Ewa, tak bardzo ucieszyl nas ten wynik... Teraz tylko do piatku i bedziemy patrzec co tam i gdzie jest, czy wszystko na swoim miejscu.

W temacie klakow, przynajmniej tych u mnie i "tricolorka w talerzu"... Zwyklo sie mawiac ze kto ma koty dlugowlowse, tan ma perskie dywany i wloska kuchnie. Psow jak widac tez to dotyczy.:-D Zbieram dupsko do Lidla - skleroza nie boli, a soli zawsze sie zapomina kupic, wiec zapomnialam wczoraj. Dzis pieke chleb wiec bez soli na pewno sie nie da. No i obiadek dla mojego wymordowanego malzyny - po drugiej nocce, przed kolejna, zmiany 12h, cos im sie tam w maszynach opieprzylo i nawet na przyslugujace dwie przerwy nie ma kiedy isc. Wraca zmaltretowany ze az przykro patrzec.
 
Kwiatów nie posiadam :-)
tzn 3 storczyki ale jeden do wyprowadzki i 1 kaktus. Nietety nasze koty są miłośnikami kwiatów ... i ocalało tylko tyle.
m. nabył drogą kupna laktator i co ... mleko mi leci ale to g... za które dał nader okazjonalnie prawie 100 zł :-( jakoś nie odciąga pokarmu.
 
No, widzisz... A ja mam jedna ketmie, ktora koty na szczescie omijaja i dzieki temu w razie czego bede sobie mogla rzucic butelka. Zelazka szkoda, z reszta chyba w tym domu zelazka nie ma.:-D Kurde, jaki masz ten laktator? Cholercia, zeby sie nie okazalo ze ktoras z nas wlazla na te sama mine...
 
Ale Kłaczku, sól zwyczajowo się pożycza od sąsiada, nie? A pewnie wiesz, przy niektórych psach nie ma promocji w postaci kotów, pudle, yorki i jeszcze pewnie parę ras, ale nasza kundlica ma bliżej do husky niż do pudla ;) A gdybym miała mieć psa, to raczej z dużych: wilczur, labrador czy cóś, albo mieszaniec czystej krwi ;) Najbardziej uwielbiam border collie ale one do dzieci się podobno nie za bardzo nadają i trzeba im poświęcać dużo czasu w sensie spacerów.
Dzień dobry o 14 :-)
U nas mała zmiana planów nastąpiła, w IKEI dzisiaj byliśmy i przed chwilą zasiadłam na fotelu. Coś mi się zanosi na to, że na obiad będzie pizza, bo nie chce mi się gotować, padnięta jestem, ale jeszcze zobaczymy.
Już bym zwłaszcza komodę chciała skręcić i układać w niej wszystko i chyba nie wytrzymam do jutrzejszego wieczora, kiedy P wróci z pracy tylko zadzwonię po tatusia:-D Pomoże mi, bo to ciężkie jest.
Misiu, ja też proszę, powiedz jaki ten laktator, bo też mam zamiar nabyć metodą kupna ;)
A ja mam trochę kwiatków, bo kota nie mam. Psy zdaje się nie grzebią w ziemi i kwiatków nie jadają, zresztą mama najlepszym przykładem - w domu pies i oranżeria, samych storczyków chyba z 10.
Ewuś, zobaczymy, jak podrośnie Karolinka to może zajdzie potrzeba zakupienia dywanów, monż już teraz mówi, że może jakiś niewielki koło łóżeczka położyć, żeby mała od dziecka uodparniała się na kurz ;)

Miłego dnia życzę :)

A może jednak ugotuję szybki obiadek...
 
Barbara, juz pedze do Chinczykow z kubeczkiem na sol!:-D Ale by mieli miny! Gdybym miala miec psa... Nowofunland, leonberger moze... Duze i kudlate, ale nie bernardyn jednak. Nowofunland klasycznie czarny, zadnych brazowych wynalazkow. Niektore psy kopia w doniczkach... Moje koty nie kopia, nie jedza tez kwiatkow z wyjatkiem zielistki ktorej zdlonosci regeneracyjne nie nadazyly za kocim apetytem, ale koty mialy zwyczaj przesadzac mi kwiatki. Jeden spacer po parpapecie, albo koniecznosc zrobienia sobie miejsca i... kolekcja kwiecia na podlodze.:tak:
 
reklama
Bo tak... Mogliby się zdziwić ci Chińczycy ;)
A pies mojej mamy - Żaba - właściwie można powiedzieć, że je kwiatki. Znaczy uwielbia w niektóre dni suche listki paprotki, czasem taki drobne listki opadają i ona je wsuwa aż jej się uczy trzęsą. Jak to widzę czasem albo rodzice, to jeszcze się paprotkę otrzepuje i kilka dodatkowych opada. A mokrych, znaczy zielonych, nie ruszy ;)

A szybki obiadek jednak zrobiłam ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry