reklama

Ciąża po 40

reklama
Hełoł :-)
Katrina torcik piękny :-D
Asia niestety ale ząbkowanie to ... loteria - Ani Wandzia pluje zebami, u Kubuli i Packi Majuski każdy ząb to temperatura i ogólnie masakra jakaś. Kubula zaczął się ślinić ok. 4 miesiąca a pierwszy ząb był w miesiącu SIÓDMYM. Koleżanki z pracy córka miała pierwszego zęba zanim ukończyła 4 miesiąc. Współczuje przeżyć ale włączona komórka nie jest najlepszym pomysłem gdy szaleje burze.
Kłaczek roślinność cudna :-)
Zoyka jak to wizyta u pediatry w poniedziałek ? a jakby Julka zachorowała to też ma czekać prawie tydzień ??:szok:
ZOYKA wrzuciłam coś na GZ ;-)
 
Ostatnia edycja:
Kurna, teraz widzę dopiero jakie ważne wydarzenia mnie ominęły, przez moje nie zaglądanie do Was :zawstydzona/y:
A tu Kubuś, Wandzia, Mia, Amelka i Maksio już mieli roczek ! Wiem, wczas się obudziłam
:zawstydzona/y: i wstyd mi jak cholera...ale buziaki od cioci Asi ;-) wszystkiego co najlepsze w życiu, samych radosnych uśmiechów na tych ślicznych buźkach :biggrin2:

Dzięki za rady, mam już maść majerankową, jak ją otworzyłam i powąchałam to przypomniały mi się czasy jak Nikoli to aplikowałam... ale sklerosis się ma
:baffled:


Powiem Wam, że już chyba koniec baby bluesa ... otwieram się na normalne życie też :-D, to i myślę że na forum będę bywać częściej...jezoo teraz myślę, że strasznie przeginałam z wszystkim i panikowałam, mój Mars musiał to wszystko znosić ... :-D A propos dzisiejszego dnia jeszcze, to po czopku przeciwbólowym ustało wszystko ...tylko było jeszcze kilka zielonych kup .. ale pewnie coś zjadłam nie teges, wpadł kawałek pizzy i kawałek ciacha ...Oetker z tytki ..:-( może to. Będziemy obserwować, zobaczę co w nocy się będzie działo.

Azula mam Cebion ale Nina pluje ... nie chce go za chiny :no:
 
Ostatnia edycja:
Hejka,

Asia jestem pod wrażeniem opisu. Zabrzmiało okropnie. Sama bym się przeraziła. Dzielna ta Ninka ;)
Stawiam na zęby u Ninki. U nas przy pierwszych było ślinienie, marudzenie, sraczka. Pomagał zimny gryzak , ibuprom i cierpliwość.

Asia to skoro masz melodię do pisania na forum to czekam na obiecany opis porodu :)

Co do tortów, to po urodzinach mojej chrzesnicy stwierdzilamz e na 2 latka Julki tez będzie tort z bitą śmietaną a nie jakiś tam cudaczny z dobrej cukierni.

Misia - na nas jest tak ze są inne godziny i dni dzieci zdrowych i inne chorych. Gdyby była chora z pewnością wizyta byłaby już jutro a skoro do dzieci zdrowych to jest w poniedziałek. To na moją logikę.
Już kukam na GZ.

Azula - idziemy na kontrolę bo nie wiem jaką Julka ma wagę i przy okazji umówić się na szczepienie i wziąć skierowanie na badania krwi , TSH itd
 
Zoyka z opisem porodu zrobi się, niech no się tylko zbiorę :tak: Jest we mnie nadal tak świeże wspomnienie tego horroru, że niczego nie pominę ...
Powiem tyle, choć to raczej to na GZ się kwalifikuje, że 4 miesiąc będzie jak jest po ... i ze dwa razy tylko Mars dopuszczony został .. ;-) ja ... kobitka temperamentna niegdyś, a teraz omijam Marsa szerokim łukiem .... uraz mi cholera został chyba ... to sobie wyobraźcie co to być musiało :baffled: Ale o tym już serio na GZ...
 
Asia ja swój poród a dokładnie opiekę okołoporodową obsmarowałam do Rodzić po Ludzku a miałam CC i to zrobione przez znajomego i znam skład na neonatologii ...
u nas sa dwa wejścia ale i tak wszyscy wchodzą jednym bo drugie z okazji remontu zamknięte. Ogólnie przez schiz unikam lekarzy :-D
Po moim powrocie Kubula się dokleja do mnie ... usypianie (dziś zasnął mi na klacie), nagle lepiej mu smakuje jak go karmie :szok: łaskawie daje się kąpać ojcu ale w niedziele jak szłam na kawę to histeria była na cała kamienice i okoliczne ulice :baffled: znajoma mnie namawia na wyjazd we wrześniu ... Pan Monsz stwierdził - jedź ale z Kubulą :-D bo po tych jazdach po Twoim powrocie nie przeżyje... żegnajcie samotne wyjazdy :-(
 
misia - ja po urodzeniu Magdy miałam taki uraz, że odechciało mi się mieć więcej dzieci, no ale tylko krowa nie zmienia poglądów (podobno), a teraz mam tylko jedną rzecz do zarzucenia położnej, która była ze mną, że mnie nie nacięła i popękałam. Skoro widziała, że sama nie dam rady, to trzeba było mnie naciąć i tyle. Poza tym wszystko było super.
 
reklama
Witam się z drugą kawą :tak:

asia - ja po porodzie odgrażałam się, że nigdy więcej, chociaż jak biorę pod uwagę przygody moich koleżanek na porodówce to naprawdę miałam lajcikowy poród:sorry: nie jest to moja ulubiona czynność, ale chyba jednak wolę poród od dentysty :-D i już się nie zarzekam, że tego nie powtórzę (a urodziłam bez znieczulenia,ale z próżnociągiem, więc wcale łatwo nie było:baffled:).
misia - my się czaimy za rok na wyjazd gdzieś do Tunezji czy Egiptu z koleżankami, poopalać tyłki na basenie i szczerze mówiąc już sobie tego nie wyobrażam :sorry: chyba wolałabym wziąć chłopaków, ale Paweł zapowiedział, że on się w tamte rejony nie wybiera - a co ja poradzę, że lubię jak mnie słońce smaży :-D
katrina - tort wyglada super :-) o matko, muszę coś upiec na Kacprowy roczek! :szok:

Miłego dnia :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry