reklama

Ciąża po 40

hełoł ...
co się dzieje że taka CISZA zapadłą ??
Byliśmy wczoraj u lekarza z Kubulą no i ... ma zapalenie oskrzeli :no: jak nie urok to sraczka. I to dosłownie bo moja matka z jęczmieniem na oku i sraczką zapragnęła odwiedzić swego wnuka akurat DZIŚ. Ciśnienie mi podniosła :wściekła/y:
miłej niedzieli.
 
reklama
Hej hej
Misia - Kubulę ucałuj serdecznie i niech szybciutko zdrowieje, biedaczek. Moja teściowa była wczoraj, odwiedzać wnuka. Umówiła się, że wpadnie w porze kolacji. To znaczy, że wtedy należy po nią jechać i przywieźć. Poganianie i dopytywanie "kiedyż wreszcie..." zaczęło się jeszcze przed południem. Za to o dziwo nie miała sraczki tym razem, a nawet zareagowała oburzeniem na uwagę żeby czegoś tam raczej nie jadła, bo dostanie sraczki.

Maks postanowił roztoczyć przed babcią pełnię możliwości. Biegał, kwiczał przenikliwie, zamiatał, kradł biszkopty, straszył kota, wsypał sobie za kołnierz jakieś pół kilo piachu, usiłował urwać firanki, trzaskał szafkami i szufladami i było go wszędzie pełno.
Dziś obudziliśmy się o 7.30! Maksymilian Edgar łaskawie dał pospać w niedzielę. Wyglądało, że będzie słońce, więc został ubrany w nowe szorty z tygrysem - chodził dumny jak paw, co chwila sprawdzał czy tygrys jest na miejscu i wygłaszał do niego długie przemowy. Niestety, pogoda się schrzaniła i trzeba się było przebrać.
Majuska pytałaś o bataty - kupuję w almie, zwanej również fan - clubem Maksa ( w najbliższej nas almie jest traktowany jak gwiazda przez wszystkie ekspedientki i kasjerki i niestety już obserwuję gwiazdorskie maniery i swego rodzaju zblazowanie). Na zlot przywiozę i zrobimy wielką pizzę dla małych ludzików, dobra ?
Anko - no to fajnie. Ja jestem tak przywiązana do moich konkretnych narzędzi kuchennych, że strasznie trudno mi się gotuje bez nich, na przykład w czyjejś kuchni. Dobrze mieć własne rupiecie. Ale najważniejszą rzeczą w kuchni jest pies, zwłaszcza jak się ma dziecko. No ja wiem, że Wanda nie brudzi, ale jak wywieźliśmy Maksia do stolicy i dwie doby karmiłam go bez psa pod krzesełkiem, to aż mi było głupio że on tak strasznie świni.
 
Ostatnia edycja:
Misia ucałuj Kubulka, niech zdrowieje bo rzeczywiście jak nie urok to przemarsz wojsk radzieckich :wściekła/y:
Flo u nas posiadanie psa w kuchni wiąże się z całodobową obserwacją albowiem doszedł do perfekcji w wyciaganiu z Wandulkowych łapek róznych smakołyków. I niewazne czy to kawałek pomidora czy też batonik - biedrona konsumuje to nalezy jej ukraść.
 
Flo dzięki - ucałuje Kubula.
Unikam robienia zakupów z Kubulą bo po etapie rozdawania uśmiechów się zwyczajnie nudzi i chce przemeblować sklep, pomijam uciekanie, chowanie się za regałami, piszczenie. ustawianie piramid ze słoiczków. Wolę zrobić zakupy sama - szybciej i jestem mniej zirytowana.
Kubula chętnie dzięki się z Bazylią ale o ile paróweczkę bądź szyneczkę to chętnie wciągnie to pomidorka już nie za bardzo. Etap kiedy rozkładałam pod karminikiem A1 minęły :-D
U nas świeciło słońce , padało, teraz znów słońce ale nie wiem czy damy radę wyjść na spacer.
 
Cześć,

U nas leje. Kokosilismy się w wyrku do 12 ,włącznie z kawą i śniadaniem w łóżku.
Wczoraj pracowałam wiec nie miałam juz siły na neta a wieczorek z mężem i Radlerkiem cytrynowym.

Na 15 idziemy na obiad imieninowy do mojej Mamy, właśnie M poszedł po kwiaty.

Misia zdrówka dla Kubuli.

Zrobiłam wczoraj an obiad warzywka z przepisu Majuski, dodałam tylko pierś i makaron. Wyszło smakowite.

Andzike, Flo - bobu się nei gotuje do tej sałatki tylko polewa wrzątkiem ?
 
JEŻU wykończy mnie moje synadło :-D
Jednego Pana Mięciutkiego władował w autko - resztę autek poustawiał w rzędzie i robił ciuch ciuch ... drugiego Czesia ubrał w śliniak, usadził na karminku łącznie z próbą wpięcia :eek: i nakarmił go kanapeczką, napoił ... jednak ciuch ciuch zwyciężyło...
Jest po dwóch nebulizacjach i zdecydowanie się lepiej czuje, praktycznie nie kaszle no i nie jest już spastyczny - bo tego się bałam najbardziej. Dzieci...
Majuska - zostaw namiary na siebie na GZ - mamy łóżeczko turystyczne, śpiwory, możemy nabyć materac - także nie musisz się martwić łożem - potrzebujemy tylko zdrowego dziecia i 2 metrów podłogi :-)
 
Ostatnia edycja:
Czesc! Moj lap dalej zdechniety, karczycho nawala bez zmian, Karol od 2 dni ma srake, a wczoraj wieczorem dodatkowo sie porzygal, ale moze to z przepicia. Poza tym pieknie jest.

KACPER!! 100 LAT i jeszcze kilka na zapas!

Macie racje co do psa w kuchni - niezbedny.
Dzis spotkalismy naszego znajomego pana z niecotylkozadobrzekarmionymchybachartem - jechalismy wozkiem, Karol mial w rece takiego dlugasnego palucha chlebowego. Cos jak paluszki slone, tylko wieksze i nie slone, a raczej jak bulka w smaku. Pies przywital sie z nami bardzo wylewnie, po czym z najwieksza ostroznoscia i niemal wytwornie (z takim krojem ryja to i wytwornie bylo bez trudu) wyciagnal malemu z reki palucha i odsunawszy sie na bezpieczna odleglosc wszamal, ku dzikiej radosci Karola. Panu chyba bylo glupio bo strasznie przepraszal, calkiem nie wiem czmu. Pies wykonal caly manewr nad podziw ostroznie, a dziecko mialo niezla zabawe.
 
witajcie niedzielnie

Misia - współczuję choroby Kubulkowej, oby szybko poszła sobie precz, a co do przychodzenia babć z róznymi chorobami w odwiedziny, to juz nie bedę się wypowiadać, szkoda słów,

Ania - Nika przy Alince zaczęła trenować delikatne wyciąganie smakołyków z malutkiej raczki, teraz sobie przypomina owe czasy i te same numery robi z Kubusiem,

Flo - to prawda taki odkurzacz na 4 łapkach to bardzo pomocne stworzonko,

U nas pogoda do niczego i siedzimy w domu - mam nadzieję, że się zmieni na lepsze, bo jak nie, to nie dożyję do końca wakacji. Alinka jak pada i musi siedzieć w domu, to jest niemożliwa. A kazda wymyślona zabawa zajmuje ją na jakies 15-20 minut.
 
reklama
Nie mam czasu na BB bo w tym czasie młodzi sa u nas może jak wyjada na 2-3 dni tam do rodziców cos doczytam na razie widze ,że podczas mej nieobecości na 40-tkach powstał watek jedzeniowy i pan Kacper roczek skończył Sto Lat dla Kacpra
:-D:-):-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry