reklama

Ciąża po 40

Majuska, nie kus. Chlop by mnie zabil, to raz. Jesienia wybieramy sie do Pl na jakis czas, dodatkowe zwierze w domu.... Juz koty stanowia problem bo ostatnio nabraly dziwnych upodoban i mimo ze maja posprzatane, to ktores mi wali obok kuwety. Zostana zaopiekowane, bedzie do nich ktos przyjezdzal ogarnac piaskownice i nakarmic, ale obawiam sie ze dodatkowo beda tez bonusy przy kuwecie. I do tego jeszcze pies?? Przykro mi... Rozsadek mowi "nie".
 
reklama
kłaczek - leonberger powiadasz? :tak:
Zobacz załącznik 569156
My z Flo i Majuską siedzimy trochę w adopcjach i zaprawdę powiadam Ci, że można znaleźć do adopcji każdą rasę psa... :no: półtora roku temu wyadoptowałam siostrze Pawła młodego maltańczyka, ostatnio do adopcji był mastiff tybetański - taki Książę jak Florentynkowy - świat oszalał:no: o starych wyeksploatowanych rasowcach już nawet nie wspomnę - jak już nie można na nich zarobić to się wyrzuca albo oddaje - i bierze kolejnego jorczka za 200zł i zarabia, zarabia, zarabia... :wściekła/y: Jeszcze wiele wody upłynie zanim to się zmieni w naszym pięknym kraju :no:
Skoro anka_d i Ty planujecie być w Polsce na jesieni to nie widzę żadnych przeciwskazań do powtórki zlotu:-D w której części Polski będziesz urzędować?
anka_d - a Biedroneczka nie rozbije się sobie nic szalejąc tak w basenie? :-D Kacper dostał basen na roczek - w weekend robimy premierę :-) a swoją drogą to królowały koperty - obecnie jest najlepiej sytuowanym członkiem naszej małej rodzinki;-) a Paweł wszystko wpakował od razu do Kacprowej skarbonki, której się nie da otworzyć... :baffled::rofl2: i nici z moich planów defraudacji :rofl2:
Majuska - skontroluję doopki, oczy i uszy dziewczyn przed przyjazdem do Ciebie, co byś mnie potem na forum nie obsmarowała :-D:rofl2:
 
Ostatnia edycja:
Andzike, leonberger i nowofunland (ale czarny, nie brazowy) to moje ulubione typy. Pociesze Cie, ze w kotach podobnie jest - tez mozna znalezc rozne "w typie", albo cudne mieszance. Nawet tu, w Anglii, widzialam do adopcji cudny miot polkrwi MCO, ale bardzo w typie tatusia. Dzika kotka, wylapana z kocietami. Maluchy takie, ze majtki przez glowe - szylkretowe koteczki np. - lapy jak u mlodego tygrysa, mordeczki najwyrasowaniuchniejsze, pedzle na uszach, dlugi wlos. Bajka. Moje kociambry tez adopcyjne, a Miyuki jest dosc fajnie w typie starego persa. Na szczescie starego, a nie z pyszczem jak po zderzeniu z dnem miski.
 
Andzike ja do Wrocławia ciągnę jesienią... poza tym ja już się uodporniłam na jej siniaki, znowu ma cudowną śliwę na środku czoła i wygląda jak hinduska z fioletową plamą między brwiami :baffled: Wczoraj ćwiczyła wchodzenie do domu z ogrodu a schody betonowe.... nogi odarte ze skóry bo przecież paradowała w krótkich spodenkach. Ech, pomagała ojcu wiercić dziury w ścianach i po mnie będzie miała zamiłowanie do majsterkowania. Nie wiem po co kupować jej zabawki skoro wystarczy młotek i obcinaczki :baffled:
 
witajcie

Ania - niestety, ale w sezonie wakacyjnym cent biletów powalają, dopóki Alinka nie poszła do szkoły, można było sobie pozwolić na wyjazd w terminie innym niż wakacje, ale teraz to lipa.

Zazdroszczę Wam tego zlotu. Korzystam z uroków wolnych dni - szef na wakacjach, Alinka ma wolne od szkoły - tylko tyle, co obowiązki domowe.
 
Andzike, właśnie mi ktoś na dogo podrzucił linka:
Mastif Tybetański PILNE !!! Legnica • Tablica.pl
i szlag mnie trafia.

Nie wyspałam się jak cholera, Maksio mi się śnił... Znaczy prawdziwy Maksio wstał przed 6 i zabrał tatę na poziomki a potem na wiśnie, a potem do piaskownicy. A ja niby spałam, ale śnił mi się Maksio uciekający po schodach, wspinający się na meble i ogólnie wymagający ciągłego biegania i nadzoru. W końcu ( w tym śnie) wziął długopis i napisał " to że jeszcze nie umiem porozumiewać się werbalnie nie oznacza że moje możliwości intelektualne są mniejsze niż wasze i bardzo proszę żebyście to mieli na uwadze". :-D:-D:-D
 
Flo, wcale sie nie dziwie ze Cie trafia. Oddawac zwierze bo sie plany zyciowe zmienily.. Dziecko tez by oddali? No, kurcze, ze na to nie wpadlam, zamiast ciagnac tu cala kociarnie...

A ja mam.. Karol mi uciekl z domu na dobre. Wczesnie zaczyna, nie? A tak serio, to mam ciary do tej pory. Robilam w ogrodku i nie zamknelam drzwi wracajac, w sensie nie przekrecilam klucza. Maly byl z Rajmundem, ale Rajmund nie podejrzewal ze drzwi moga nie byc zamkniete na zamek. Na szczescie Karol ma zwyczaj w pierwszym rzedzie isc do Karla do garazu i na szczescie Karl w garazu byl, bo inaczej maly poszedl by po prostu dalej, gdzies przed siebie. Do Karla ma prosto - wychodzi na chodnik, zawraca i juz jest na jego podjezdzie, bo sasiadujemy przez plot. Gdyby Karla nie bylo w garazu... Karl go odniosl i dopiero zorientowalismy sie ze malego nie ma w domu.
 
Dzisiaj przyszły wyniki badań Wandulki i lekko słabo mi się zrobiło
Campylobacter Jejuni – najmniejsza znana bakteria (EUFIC)
Zaczęłam sobie przypominac kiedy dostała biegunki i wychodzi mi że już w Doncaster zaraz jak tylko przyjechalismy czyli mogła to świństwo przywieźć równie dobrze ze Scunthorpe. Teraz nie dojdę a dostałam do wypełnienia ankietę z tutejszego departamentu zdrowia. Pojęcia nie mam gdzie mogła się zarazić i co im napisać w tej kwestii.
 
reklama
Aniu - to chyba standardowa procedura u nich, bo mojej koleżanki synek (tutaj) "załapał" się na salmonellę i też musiała im coś takiego wypełnić. Co z drobiu kupuje i gdzie, itd.

Kłaczek - no my też mieliśmy problem z psem (tzn. u kogo zostawić go na pół roku kwarantanny), ale nie myśleliśmy nawet o tym, żeby się psa pozbyć, bo wyjeżdżamy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry