W sumie to wlewacie optymizm w moje serce, bo mi się jakoś zdawało ze dziecko to marudzący balast, który tylko pyta " a daleko jeszcze?" i każe się nosić.
Mój synek ma fiksację na punkcie samolotów. Jak słyszy, że coś leci to pokazuje palcem w górę, krzyczy i wypatruje gdzie ten samolot. Często ma okazję do obserwacji, bo my niedaleko od lotniska. I jest w stanie wypatrzeć nawet maleńki samolocik bardzo daleko. A jak się go kładzie spać to zdarza się mu wstać na równe nogi, bo usłyszał samolot.
Dziś zaskoczył mnie jeszcze jedną rzeczą. Daję mu kolację i to jedno z ulubionych dań - serowe kluseczki, stawiam talerzyk a Maksio nic. Nie je, tylko zaniepokojony rozgląda się, łapkami macha, coś gada... no widelca nie dostał, i biedak nie mógł jeść. Oczywiście jak dostał widelec, to nadział na niego kluskę i tak sobie trzymał, a drugą łapką ładował kluchy do paszczy.
Andzike - zapomniałam Ci onegdaj odpowiedzieć na pytanie o pastę do zębów. Jest elmex dla maluchów od 1 roku, a teraz mamy Spry o smaku bananowo truskawkowym, na tubie piszą że od 3 m-ca!