reklama

Ciąża po 40

Dobry wieczór,

Nie odważyliśmy się pojechać na plażę. Spojrzałam w kamerki on-line i się przeraziłam ilością ludzi na plaży. Jak pomyślałam ,ze żeby się zamoczyć będę się ocierać o innych a obok naszego koca będzie inny koc-odpuściłam.

Byliśmy na 4 godzinnym spacerku w takim fajnym parku ze stawkami. Wróciliśmy umordowani. Upał nieziemski. Nawet Julka nei biegała tyle co zawsze. Dopiero w parku, pod drzewkami nabrała wigoru.Wróciła umorusana po pachy.

Co do alergii. To aj nie mam. Jednak ciągle łzawią mi oczy.

Narobiłyście smaka z tym serkiem z mikrofali .:tak:

Zobacz załącznik 574508Zobacz załącznik 574509Zobacz załącznik 574510Zobacz załącznik 574511
 
reklama
Zoyka i tak podziwiam że ma Julka fotki :-D u mnie próby zrobienia zdjęć kończą się na smudze albo Kubula od razu biegnie żeby sprawdzić jak wychodzi i jest np. na focie tylko wielkie oko :-D
Ale widać że panna Julka się świetnie bawiła :-D
 
Misia i zrobiłam sobie sześć plastrów sera żółtego z mikrofali. Dobry :) Ciągnący :)

Julka nie lubi gdy ją fotografuję. Ucieka i nie reaguje jak ja proszę żeby na mnie popatrzyła. Zanim mam kilka sensownych zdjęć , muszę jej zrobić kilkanaście żeby coś wybrać.
 
Kubula jest zainteresowany bardziej aparatem, telefonem niż robieniem fotek chociaż lubi :-D pozuje itd. ... jak mu ten koleś robił to ja byłam przerażona ale wyszły z tego co widziałam w przelocie baaardzo fajne.
Ostatnio robiłam mu przed wyjściem, wyglądał słodko ... do czasu kiedy ie zaczął się poruszać :-D mam smugę :-D nogę w ruchu, Kubule w ruchu, może jedno jest ostre bo on pędził, zdejmował swój kapelusz, oglądał sandały, tupał ... ostatnio tańczył i sobie coś podśpiewywał - do czasu kiedy nie zobaczył aparatu.
Zoyka a jadłaś majonez z keczupem - ulubiony zestaw mego męża :-D
 
Witam się wieczorową porą ze szklaneczką mrożonej herbaty. Przez otwarte okno wlatują komary i jakiś straszliwy smród spalonego oleju ( grill u sąsiadów?). Okropnie męczący dzień, ze światłoczułym na skutek brania antybiotyku Maksymilianem Edgarem. Biedne dziecko nie może w związku z tym normalnie siedzieć w ogrodzie, więc robi w domu jesień średniowiecza. Wczoraj na ten przykład ogłupiała matka Maksymiliana Edgara siedziała w olbrzymim kartonowym pudle z naręczem pluszaków. Wycięła sobie okienko w boku pudła, i najpierw porykiwała, miauczała, szczekała ( na kilka sposobów, bo mamy kilka psów, co zobowiązuje) rżała i skrzeczała, a potem ku radości dziecięcia wystawiała przez okienko odnośne zwierzę. Dziś postanowiliśmy się ruszyć z domu, ot tak bez celu. Wylądowaliśmy hej na krakowskim rynku i w okolicach. Okolice miały postać fontanny, która sika z chodnika. Wokół kłębiły się zachwycone bachory, nasz też był zachwycony i bardzo chciał się zwodować w niecce fontannowej, w końcu on pławny jest. Wyprawa okazała się sukcesem o tyle, że można było pooglądać konie dorożkarskie w pełnym wyborze kolorów. Jednego nawet bardzo śmiałym gestem poklepaliśmy po chrapach. Maksymilian Edgar pożarł następnie wielki kawał placka z borówkami i wrócił do domu ( w samochodzie jakimś cudem dorwał wściekle czerwoną szminkę i zrobił makijaż sobie, swojej matce nieszczęsnej i częściowo wnętrzu samochodu). Z wielkim przejęciem opowiedział babci o koniach ( rżał, tupał i pokazywał konie w książeczkach). Potem jeszcze tylko wylał konewkę wody na podłogę w kuchni, zjadł kolację i trochę rodzynek i jeszcze trochę rodzynek, poszedł szybko nasypać sobie piachu do majtek i do butów, zjadł trochę rodzynek, umył rączki w psie misce i wreszcie dał się zawlec na górę, umyć ( niewielki potop w łazience) i położyć.

Misia - Kubę trzeba na dwa aparaty. Jeden na wabia, a drugim dyskretnie się pstryka.

Wzgędem jedzenia - czy jest na świecie jakikolwiek inny kraj w którym znane jest pojęcie " ser żółty"?
Mikrofalówki nie posiadamy, a mój mąż grzecznie je co mu daję. Ser swego czasu rabiałam panierowany, ale teraz mi się nie chce.
Z tymi dietami to jest tak, że się co jakiś czas nowy cud pojawia, co to leczy, odchudza i w ogóle, przez jakiś czas trwa szał, potem przycicha, potem się coś następnego pojawia... My chyba w sumie jemy bardzo zdrowo, ale przypadkiem. Znaczy jemy to co lubimy, a wychodzi na to że lubimy to co zdrowe, mniej więcej.
 
ze względu na alkoholizacje mego mensza siedzę z martini i gapię się jednym okiem w tv, drugim w Gagę, a co jakiś czas odpisuję znajomemu na gg :-D i właśnie się dowiedziałam że w USA jest opublikowanych ok 32 TYSIĘCY diet. Bez komentarza.
Flo u nas mikrofalówka jest używana przez mego m. do robienia kolacji :-D nic innego w tym się nie robi. To jedyny prezent od mej teściowej :-D ale u niej obiad to w najlepszym wypadku jajo sadzone i frytki :-D
Katrina ja piorę w Loveli, Bobini i Białym jeleniu. W ogóle jestem fanką jelenia :-) ale dzięki skoro testowane na mężu to może i ja się skuszę :-) dzięki.
 
Ostatnia edycja:
Misia - nie mam tu ani Loveli, ani Bobini - a Białego Jelenia żel pod prysznic udało nam się kupić w polskim sklepie i tego monsz używa. Ja używam (w razie potrzeby) szarego mydła o nazwie Biały Jeleń jak sobie zrobię kuku w palucha nożyczkami (znaczy jak się zachowam jak jeleń).
 
:-D
Ja kocham jelenia i używam wszystkiego oprócz płynu do garów bo z rumiankiem na który jestem uczulona :-D
A w ogóle to gapy jesteśmy ale to wszystko przez Marzenę bo dawno do nas nie zaglądała a jej Klaudia na 100% już dwa latka skończyła :-)
Odezwij się Marzenko i pisz jak Klaudia się sprawuje :-)
 
reklama
Cześć:-D
Pobudka 3.30 na karmienie, skończył sie cud :wściekła/y: dobrze że tylko jedna. Od rana podziubałam się z chłopem to sobie pojechał do Doncaster mimo iż mielismy wspólne zaproszenie na kawę. Podobno jest chłodno i nie ma co ciągać Wandy po ludziach. Bosko :baffled: to nie będzie fajna niedziela bo wróci dalej na mnie obrażony i zawiśnie przed telewizorem. Wielka doopa i tyle, pewnie pójdę na spacer żeby się z nim nie kłocić.
Misia uważam że pomieszany majonez z keczupem ma nieziemski smak i używam tego do niemal wszystkiego z wyjątkiem dżemów i miodu :-D
Katrina bardzo mi się podobasz w roli jelenia z Białym Jeleniem, oplułam się ze śmiechu :-D

Popijam pierwszą kawę, Wandula obżera moje buty i powoli pragnie skonsumować śniadanie. Ulubiony zestaw to chlebek z szynką konserwową, parówki lub jajecznica. Dzisiaj chyba szynka będzie królować na talerzyku :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry