reklama

Ciąża po 40

Cześć,

Łeb mnie bolał od rana ale pojechaliśmy nad morze. Julka zachowywała się skandalicznie. Była fioletowo-sina ale nie chciała wyjść z morza. Wrzeszczała na całą plażę, histeryzowała przy każdym odtransportowaniu na koc. Ryczeć mi się chciało. Pierwszy raz widziałam fioletowe ciało dziecka. Z jednej strony cieszyłam się ,że ona cieszyła się wodą, nie bała się fal a z drugiej strony byłam przerażona tym ze była sina. Kark miała ciepły a ciałko sine.

Zobacz załącznik 575764

Majuska jaki obciach. Ja bym chciała żeby mój J miał takie fajne podejście do dzieci. Dla niego wszystko to obciach. Nawet jak JUlka darła się na plaży to tylko patrzył czy patrzą ludzie ....


Misia i ja dodaję koperku do tych jajecznych kotlecików :)
 
reklama
Zoyka ja pamiętam siebie i miliony innych dzieci, jak się siedziało nad wodą i te dzieciaki nie wyłaziły z wody przez cały dzień , telepały sie i były sine..i co ? i żyją:-) Julka aparatka:-D
 
Majuska żeby było słońce to co innego. Pogoda była taka sobie, czasami nawet chłodnawo.Julka uwielbia wodę jak większość dzieci ale ma matkę panikarę i cóż począć.
Jak podobała się Drogówka ?

Misia coś w powietrzu jest ? Jarek wyniósł ją wrzeszczącą z plaży gdy ja jeszcze ogarniałam resztę. NA promenadzie był jazdy ciąg dalszy bo tysiące straganów z zabawkami, i badziewiami, ludzie . J chciał juz do auta a Julka chciała zwiedzać. Skończyło się wyniesieniem pod pachą . Szłam z tyłu i to olałam bo bym zwariowała :)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka, nie podobała się Drogówka..obleśna i właściwie nic nowego nie wnosi do polskiego kina....
Ja tez dziś Paćkę wnosiłam pod górkę i po schodach na plac zabaw pod zamkiem, bo on a chciała iść hen dalej w pola i stepy, stary chcial mnie odciążyć, nie dało rady..to ja musiałm nieść:sorry:
 
Przesadzacie..

Dziewczyny boskie!
Majuska ten Twoj Mars musi byc czadowy :-D Moj przesiedzial dzis caly dzien w domu bo przeciez goraco a ja caly dzien z dzieckiem na rekach, w wozku, w basenie, w piaskownicy. Koszmar, wystrzele go w kosmos jak nic!

Btw Mia tez nie chce nosic niczego na glowie...

Ma byc u nas kilka dni pod rzad 36! Bosko!
 
Mi się "Drogówka" też nie podobała. Wulgaryzm do potęgi. Nie wiem czym się zachwycali jak leciało w kinie.

A Julka lubi swój biały kapelusik romantyczny i chętnie go nosi. Jednak jak tylko przekracza próg domu od razu do zdejmuje i nalozyc go można dopiero po wyjściu z klatki :)

Olena a ja widziałam ze tez łazi z dziećmi choćby na basen.
 
Dziewczyny są fantatystyczne, tylko jak robicie że mają zakryte głowy? U nas kapelusiki czy czapeczki odrazu lądują na chodniku i nie ma zmiłuj się-biedrona powiewa grzywką i koniec.
Zoyka no dziecko nie powinno być sine, ale dopóki się nie trzęsie broda to można moczyć w Bałtyku :-D Moi chłopcy byli tacy sami a w maju już włazili choćby stopy zamoczyć gdy ja obok szłam w zimowej kurtce i nausznikach :-D Nie przejmuj się aż tak strasznie.
Dzisiaj dzień uciekiniera i "mlecyk ostatni w sezonie" /Sid z Epoki Lodowcowej/:
 
Ostatnia edycja:
Hej,
a ja się dziś spodziewałam najgorszego, a Maks mnie przyjemnie zaskoczył.
Postanowiliśmy dziś spenetrować nową knajpę. Kuchnia dalekowschodnia, a wszystko wegetariańskie. Generalnie nie cierpię wegetariańskich knajp, ale o tej słyszałam dobre rzeczy. Zaplanowaliśmy, że skoczymy sobie na kolację. Tyle, że Maks, mimo potwornego zmęczenia odmówił spania po południu. Spodziewałam się, że w knajpie będzie na nie i że czekają nas ryki i szybka ewakuacja. Ale pojechaliśmy.
Maks zwiedził knajpę, kokietował kelnerki, dużo uwagi poświęcił wielkiemu zdjęciu jaka wiszącemu na ścianie. Potem zjawiła się moja osobista matka z obuwiem od Misi ( Misia - dzięki wielkie, zaraz lecę przelewać co się należy). Obuwie natychmiast zostało przymierzone i wypróbowane i mimo że deczko za duże to wygodne najwyraźniej i się sprawdza ( nadało się do biegania tudzież do wspięcia się na kanapę w witrynie w celu wyjrzenia na ulicę, gdzie Maks wypatrzył sobie laseczkę - na oko sądząc lekko ponad rok, różowa kiecka, różowe okularki, blondyna). Potem przyniesiono żarcie i mój synek godnie zasiadł i jadł. Spróbował tofu w fasolce, zjadł sałatkę, zjadł szpinak i pierożka z porami i jeszcze raz jeszcze trochę wszystkiego, oczywiście sam i posługując się widelcem. W dodatku, pomimo że zapomniałam zabrać "podgardle dziecięce" po kolacji i lekkim otrzepaniu nadal nadawał się do publicznej prezentacji. Pozwolił nam zjeść bez pośpiechu i w miłej atmosferze.
Zoyka - bachory coś mają z tą wodą. Ja jako dziecię, co prawda już starsze, przesiadywałam całymi dniami w górskiej rzece gdzie siniałam i szczękałam czym się dało.
Majuska - Paćka jest jedyna w swoim rodzaju! Straszliwy bachor, baaardzo uroczy! A tata co się bawi z bachorem jest jak najbardziej na czasie i trendy ;)
Anko - słodka ta Twoja córeczka! Ale daleko ucieka! U nas też szał na dmuchawce...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Flo następnym razem jak się gdzies wybierzecie i będziesz liczyła, że wyjście z Maksem to przeciez pikus, jest grzeczny i wogole cuud, miód, to cię zaskoczy wtedy buntem dwulatka:-D Boski opis laseczki:-D

Anko to nie wiewiór, tylko leniwiec Sid te mlecyki spożywał, jestem fanką:-D Wandzia przesłodki łobuziak:-D widziałam na FB fotki okolicy, rzeczywiście ładniuśko tam macie:tak::-)

U nas póki co chłodniutko, jest zachmurzenie, zobaczymy co z tymi afrykańskimi upałami, które zapowiadają, jako, że jestem skrzywiona troche to już mnie serce boli na myśl o tych wszystkich biednych psach łańcuchowych, którym się nawet wody do miski nie nalewa....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry