reklama

Ciąża po 40

cześć dziewczynki
ja orzę ( oram?) i laboram na jakieś 3 i 7/8 etatu, nie wiem w co łapy wsadzić, matka mi gdzieś zwiała na jakieś zloty z psiapsiólkami, Maks przewraca dom do góry nogami, psy pomagają. Wspólnie wysypali w kuchni 2 kilo czarnej fasolki na podłogę...
Pralkę nową już kocham za dwie rzeczy - wielki "wyświetlacz" który hipnotyzuje Maksa, oraz blokadę która uniemożliwia bachorowi ruszenie programatora i przestawienie czegokolwiek.
Misia - Singer dobra firma, a spontaniczne decyzje bywają najlepszymi decyzjami życiowymi. Oby Ci się dobrze szyło !
Zoyka - z suszarką nie pomogę, ja jak pies - otrzepie się i idę. Co do jogurtów - ja kupuję jogurt naturalny ( o składzie mleko pasteryzowane i żywe kultury bakterii) i mieszam ze świeżymi owocami. Zero cukru, zagęstników, barwników i innych świństw. Jak chce bardziej treściwy deserek to wmiksuję w to czasem biszkopcika, albo dorzucę ugotowanego ryżu.
Andzike - podoba mi się Twój plan kariery :-). Trzymam kciuki żeby się wszystko ładnie ułożyło w czasie i przestrzeni. Mały człowieczek na fotach świetny, a w ogóle widać tą sielską atmosferę. Zaraz pójdę pooglądać pato.
Majuska - ja to wczoraj coś widziałam, aż mnie zatkało. Wielkie jak pomarańcza, świecące jak nie wiem co, przeleciało przez niebo, ogon za sobą wlokło ognisty, płonący i zielonkawy...
Azula - jaka jesień, nie strasz! Poranki chłodniejsze, ale ogólnie pięknie jest. I ciepło i sucho, przynajmniej tu.
Katrina - gratuluję zębiska i oby pozostałe wyszły równie lekko. Kubuś się spieszy, u nas jeszcze ani śladu trójek.
Ollena - współczuję... a o której Mia je kolację?
 
reklama
Cześć,

Dzisiaj wstałam skoro świt bo byłam umówiona z Klientem. ZA to juz wróciłam i mam z bani.
Wzięłam Jarka bo było urwanie chmury. Leje do teraz, jest czarno a deszcz jakby z wiadra. Musiałam pojechać 30 km w jedną stronę w największą ulewę i strach mnie ogarnął.

W Biedronce są maskotki za 25 zł Disneya z Kubusia Puchatka. Kupiłam Julce Kubusia a J obiecał kłapouchego albo Prosiaczka.

Powiem Wam,ze jak spotykam się z ludźmi (przez 2 mies odbyłam ok 60 spotkań) to ludzie naprawdę zapierniczają. Wiele rodzin widzi sie rzadko (normalnie się rozmijają , zwłaszcza faceci którzy pracują poza domem).
Nie powinnam narzekać wiec na swoją sytuację i czas który poświęcamy oboje Julce.

Andzike - zdjęcia rewela. Najbardziej podobają mi sie te gdzie całą gromada psów wyleguje się a każdy ma swoje miejsce no i KAcper raczkujący po leśnej dróżce. Obłęd :)))))

Flo a czym Ty się właściwie zajmujesz ?

Wczoraj wieczorem była burza. Właściwie to byłą juz 23. Nagle się rozchmurzyło i pokazały się gwiazdy. I wiecie,ze zobaczyłam spadającą ? Życzenie pomyślałam też :)

Jak miałam 18, 19 lat to jeździłam na wakacje nad morze, na pole namiotowe takie z prysznicami (z koleżankami) .Miałyśmy butlę gazową, prowiant, Matka robiła mi żarcie w słoiki a jak brakowało to inne koleżanki pracowały w okolicznych ośrodkach wypoczynkowych i coś tam zawsze z kuchni podrzucały. W dzień smażyło się na plaży a wieczorem prysznic, ciuszki i dyskoteka. Pamiętam jak właśnie w sierpniu spałyśmy często na plaży ,otulone kocami - spadały gwiazdy. Ależ to były cudne , beztroskie czasy..,.,

Jeszcze jedno.

Julia ostatnio ma jazdę na samodzielne ubieranie się. Bluzki, spodnie i przede wszystkim skarpetki che sama sobie założyć. Nie ważne ,ze skarpetki to rękawiczki a bluzka służy jako spódnica. Chce sama i już.

Dzisiaj tak usilnie walczyła ze skarpetki ,ze aż w końcu ubrała je. Sukces to jest :-D

Katina - gratulacje dla Kuby za trójkę.

My juz trójki wszystkei mamy. Obyło się bez rewolucji. Czekamy na piątki teraz, bo tylko tych brakuje.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka, nasza Flo naprawia "Jeżusy" :sorry2:, generalnie jest artystką, mam jej dzieło, może Wam potem pokażę;-)

Co do tej koszenili, to ja kojarze, z pięc lat temu było to na topie, sprawdzam skład danonów i w wielu jej nie ma, oni to wpisuja w składzie, zwykle w czerwono zbarwionych to tylko jest, wszędzie jest jakis syf, w Jogobelli, która uwielbiałam jest w ciul syropu glukozowo-fruktozowego, o tym sie też Zoyka rozpisywałaś, kiedys, od tej pory jestem uczulona, a i gume do żucia ostatnio odstawiłam po Twoim linku, a byłam jej maniaczką:-D jak tak dalej będziesz linkowac to przestane jeść wogóle:-D

tymczasem ide zrobic jakies zakupy...jutro zamkniete więc wiadomo co się w sklepach dzieje:sorry2:
 
Wiecie, że ja też się jakoś zawiesiłam na tym syropie glukozowo-fruktozowym i unikam go jak mogę? :-D
Danonki w ogóle mają zajebiaszczy skład - właśnie syrop, skrobia modyfikowana i żelatyna wieprzowa, miodzio... :baffled:

Moi dziadkowie mają dziś 58 rocznicę ślubu... nieźle, co?
 
Witam sie i ja podcztuje ale pisac nie mam w sumie o czym. Dzien w dzien to samo, dobrze ze w tym roku chociaz mamy lato to dzieciaki sie nie nudza w domu. Jutro ruszamy do Polski, jestem przerazona jak ta moja maluda zniesie te ok 22-24h w podrozy.
Andzik widac ze mlody zadowolony byl na wakacjach.
 
Majuska, Andzike - jesteśmy tym co jemy. Wierzę w to,że nowotwory poza uwarunkowaniami genetycznymi powstają z toksyn i chemii jaką zjadamy.

Flo renowatorem sztuki jest. wow :)
Jogobellę uwielbiałam najbardziej ..ehhh

Nawet mój Jarek nauczył się czytać etykiety. Nie kupi nic co ma mięso rozdrobnione mechanicznie.

syrop glukozowo-fruktozowy mnie zaszokował. |Jestem cały czas załamana ze wszędzie jest.

Danonki waniliowe sama uwielbiam ale unikam.

kupiłam wczoraj łososia wędzonego (pakowanego) co bym zrobić makaron z łosisem. Czytałam skład a tam :łosoś atlantycki (wyhodowany w Norwegii), sól,regulatory kwasowości, octan potasu, mleczan potasu. Spożywać po obróbce termicznej.
Mleczan potasu – Wikipedia, wolna encyklopedia
Octan potasu – Wikipedia, wolna encyklopedia

czyli nieszkodliwe konserwanty ?

o !

Decydując się na kupno mielonki, musimy mieć świadomość, że każdy taki produkt zawiera środki konserwujące. - Konserwanty - azotan potasu lub sodu - zabezpieczają produkt przed rozwojem potencjalnie śmiertelnej toksyny botulinowej. Oba konserwanty mają udowodnione umiarkowane działanie rakotwórcze (wywołują między innymi raka żołądka), ale nie ma niestety alternatywy dla tego konserwantu - wyjaśnia specjalistka ds. żywienia człowieka.

http://kuchnia.wp.pl/fototematy/473/1/1/co-siedzi-w-mielonkach-konserwowych-.html
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Ollena ja to jak Ty zombi niestety ma córeczka jada noca po 2-3 razy ,a jak były upały to budziła się nawet po 6-7 razy więc jestem kompletnie izded:blink:.Andzike no fotki fajniste tzn wypoczynek tez równie fajnisty:-Dbyć musiał:-).Katrina u nas 3 jeszcze niet ale jak młodzi wyjeżdżali to Borysowi czwórki razem z trójkami szły dziąsła jak nabąbione maliny:tak:Zoyka ja nie czytam nic poza cenami wychodze niestety z założenia "czy to kłak czy to wełna byle kicha była pełna" ekonomia niestety wygrywa .A ,że danonki drogie to kupuję inne serki w biedronce.Rybkę raz w tygodniu jemy ,a powinno sie częściej za to mnóstwo owoców i z ogrodu i dodatkowo czego nie mamy dokupuję.Oby upały wróciły bo mimo,że sucho to jak w stroju kąpielowym cały dzień nie latam to dla mnie już jesień:sorry2:
 
witajcie

Niestety, ale tak słodko nie będzie z pozostałymi trójkami. Następna próbuje się przebić i Kuba w nocy 3 razy budził się z płaczem, nawet smoczek mu przeszkadzał co nigdy sie nie zdarza. A dziś w wózku nie chciał jeść bułeczki, nawet lizaka oddał, bo się urażął w dziąsełko i popłakiwał - czyli nocka chyba znów z głowy. Póki co bidulek spi.

Andzike - super, że urlop udany, fotki rewelacyjne - legowisko wymiata, "niektóre ludzie takich luksusów nie mają" hihi.
 
Misia ! Rób placuszki z cukinii z linka który wrzuciłas ,są genialne. Cóz..jestem cukiniową maniaczką.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Heloł
melduję sie z Polski :-D czasu mam bardzo mało bo usiłuję nacieszyć się synkami.
Wandula lot zniosła w miarę, nie ryczała ale też i nie spała depcząc po mnie i ludziach siedzących obok. Generalnie była bardzo dzielna :-D
Zmykam i się odezwę jak okrzepnę :))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry