Witam się ze szklanką zmrożonej coli (no cóż, syf...

) bo na kawę już za późno

Wczoraj spędziliśmy dzień u moich dziadków na działce, na świętowaniu rocznicy ich ślubu, Kacper jak zawsze czarował uśmiechem

po obiedzie pojechaliśmy nad Liwiec - rzekę nad którą 20 lat temu spędzałam większość wakacji - nadal nic się nie zmieniło i woda sięga w najgłębszym punkcie do kolan

Pewnie dlatego Kacprowi bardzo się tam spodobalo
Zobacz załącznik 577723Zobacz załącznik 577719Zobacz załącznik 577720Zobacz załącznik 577725
W czasie gdy Kacper się pluskał ktoś musiał pilnować wózka:-)
Zobacz załącznik 577717
Chyba zgłodniał nad wodą bo wracając obgryzał matę przeciwsłoneczną
Zobacz załącznik 577722
Dziś odpoczywamy w domu, muszę trochę "pomieszkać", poprać do końca, ogarnąć w szafkach, bo jutro znów aktywny dzień, jedziemy na dwie działki do znajomych,
Majuska, parówki mi odrosły, ale mikropsy mają nową maszynkę, będziemy testować
kłaczek - fajnie, że się odnalazłaś :-)
Majuska - miłego tyrania, na szczęscie lubisz swoją pracę
Ollena, Zoyka - nie jesteśmy w stanie uchronić dzieci przed całym "syfem" tego świata - tym bardziej, że ja akurat też lubie słodkie, wspomnianą colę i nie pogardzę McDonaldem, więc byłabym zupełną hipokrytką odmawiając tego dziecku (oczywiscie jeszcze nie teraz, póki co Kacper jest za mały). Mamy taki przykład u szefowej Pawła - Aleksander pierwszą czekoladkę zjadł w ... przedszkolu, w wieku trzech lat. Teraz na widok słodkiego trzęsie się i histeryzuje - tak długo nie wiedział, że to takie dobre, ze teraz się chyba stara nadrobić cały ten czas gdy mama strzegła go przed czekoladowym syfem tego świata ;-)
azula - zgadzam się z Tobą... jak wieczorami wychodzę z psami, to muszę zakładać cieplejszą bluzę, czuć już jesień w powietrzu
Ollena - dobra, może moje pytanie jest głupie, ale ... czemu nie możesz zostać w Polsce? Tu masz rodzinę, wsparcie, Mars chyba co chwilę przylatuje, tam siedzisz sama, on jest w pracy, więc?
Ale póki co dziś jest piękna pogoda! :-)