reklama

Ciąża po 40

Cześć,

Andzike ale masz fajowsko ! Jastarnia jest fajna , i jest tam pięknie. Odpoczywaj, oddychaj, spaceruj i relaksuj się :)

Głupi katar a czuję jakby mi czołg jeździł po głowie. Juz mam strupy pod nosem. Jarek rano marudził ,ze bolą go łopatki, nos aż do brwi i gardło. Czyli ma to co ja. Siedzę w domu i nie jestem w stanie nic robić.

Mama wyjedza w sobotę do wawki do ciotki i wraca we środę. Miodzio.

Olena to to kamień z serca.

M wkurzony . Panuje wirus komputerowy wpuszczony przez Rusków ,który blokuje Firefoxa , szyfruje dane na dysku, a objawia sie stroną podszytą pod policyjna która informuje ze jest sie przestępca oskarżonym o pornografie dziecięcą iz e trzeba wpłacić 500 zł. Wczoraj J odebrał 64 telefony a dzisiaj miedzy 8-9 już 19. Nie ma na to g00wno jeszcze szczepionki. ESET dopiero pracuje nad tym.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Hej !

u nas dziś zdecydowanie lepiej, Paćka widać, że lepsza, bo juz jest nie jest taka upierdliwa, śmieje sie, ładnie bawi i właśnie trwała prawie godzinna batalia o to, żeby wreszcie poszła spać:-)

Ollena ! masz doopsko do skopania przez to histeryzowanie, jak Bóg da i się kiedys zobaczymy :-p Gratki jednej kreski:-) ja czekam do niedzieli, no może do poniedziałku..ale myslę, że ja tez nieciężarna;-)

Zoyka, ale czy to nie oznacza, że jaro odblokowując te komputery zarobi fortunę ???:-)

Andzike, dobrze, żeś na miejscu, pokaż im tam na morzem, jak sie bawią Bejbibumowiczki z wątku "ciąża po 40 " :-D:-D
 
Majuska ano możliwe. Tylko,że na razie panikuje ze ma tylko dwie ręce a tel ciągle dzwoni i on zamiast naprawiać odbiera telefon. Wczoraj wpadł do domu po 15 i wyłączył telefon i położył się nie włączając TVN24 (co do niego nie podobne) i cieszył się ciszą. Potem polazł znowu i wrócił o 21 prawie. A ja ledwo żyjąca z Julką .Dobrze ze była kochana i grzeczna i razem rysowałyśmy i oglądałyśmy bajki.
 
Zoyka -katar potrafi wykończyć. Współczuję. Ech i jeszcze mama wyjeżdża i zostaniesz bez wsparcia do Julki. Oby tylko Julkę ominęła zaraza.
A wirusa policyjnego znam, miałam. Straszne dziadostwo.
Andzike - może kierowca busa był na imprezie integracyjnej? Lepszy skacowany niż naprany.
Kłaczku - ciągle zapominam zapytać - jak Twoje rośliny przetrwały Waszą nieobecność?
Majusko - fajnie że Paćka lepsza, mam nadzieję że Ty też.

Idę do garów, Maks śpi , wstanie głodny, a wtedy ratuj się kto może...
 
Roslinki zostaly pod opieka Charmaine. Dostala klucze do domu i instrukcje obslugi, a wszystko upchnelam w salonie, zeby nie musiala po calej chalupie biegac i szukac. Bardzo dbala zeby nie przeschly. Bardzo. Fikusika najpierw tylko odcedzilam, a potem uznalam ze jednak go przesadze bo nim przeschnie to sie utopi. :-D A mial tylko 1 listek dopiero. Inne tez mialy naprawde mokro, ale obeszlo sie bez przesadzania, 3 mlode hibiskusy ruszyly z miejsca i zaczely rosnac, jednego klonika nie poznalabym w ogole bo ruszyl z kopyta i juz nawet paczki ma.
Z Polski przywiozlam (w podrecznym) hoje i aeschynanthusy.
https://www.facebook.com/photo.php?...53989275447.2008699.1397266039&type=1&theater
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10200821379362272&set=pcb.10200821398522751&type=1&theater
 
Kłaczku na FB oglądałam Twoją oranżerię , jest co podziwiać, to chyba dużo pracy wymaga i dobrej pamięci, u mnie to i kaktusy potrafiły czasem uschnąć:-p...obecnie poprawiłam się w tym względzie i mam kilka roślin:-D

Widzialam, że Anka D Wandzią się na FB chwali, może i do nas wkrótce na wątek zawita, wreszcie by było po staremu;-):-D

Flo dzięki, ja tez lepsza, ja im starsza tym lepsza:-D, żrę czosnek i chyba działa, dziś juz nie mam kataru praktycznie, a to dziwne bo powinien trwać tydzień, a był raptem ze dwa dni;-)

ide coś wkleić na kulinarny;-)
 
Gorączka mnie męczy i bolą mnie łopatki, ręce i ciało. Grypa :(

Julia obudziła się z płaczem i kaszlała. Dalam jej nurofen. Zasnęła mi na kolanach.

Mars zapracowany... jestem wściekła bo jestem chora a ten jak na złosc właśnie 3 ostatnie dni wraca ok 21 bo znowu laptop czyjś jest ważniejszy niż my.
Pokłóciliśmy sie.

Majuska dobrze,ze chociaż u Was lepiej.
Nie wiedziałam ze AnkaD ma profil an FB...
 
Majuska, nawet nie. Troche zabiegow jest na poczatku, przy sadzeniu, ukorzenianiu, potem przy przesadzaniu... Takie pitolenie sie po prostu - a to podwietrzyc, a to podlac naparstkiem wody, dopilnowac. Potem, jak sie juz ukorzenia, to tylko podlewac i patrzec jak rosna. Juz spokojnie. Trzeba co dzien zrobic rundke po doniczkach z "czujnikiem tesciowej", podlac co potrzebuje wody i spokoj. Gorzej jak sie jakies gady przyplacza i zreja - teraz mam przedziory i walcze z nimi.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry