reklama

Ciąża po 40

Zoyka i ja się witam z Tobą kochana, w końcu ktoś niedaleko mnie;-)

ja z kolei robiłam amniopunkcję wyszło ok ale ja taki niedowiarek jestem a Nt też miałam 1,3 więc w normie:)
życzę ci duuużo spokoju teraz:-)
Basiu ja też kciuki trzymam mocno - będzie plum zobaczysz:) albo nawyżej plum i plum:-)
u nas z kolei w nocy mega burza była......
 
reklama
Cześć dziewczynki:
Zoya witaj miło, jak nie chcesz biegać wokół ratusza to musisz koniecznie pompki wykonać w ramach wkupnego:-) Jak NT masz niskie nie martw się niczym a na PAPPA i tak już jest za późno, bo to się robi do 14 tygodnia ciąży. Teraz tylko amnio ale przy takim NT nikt Cię nie wyśle, podpytaj lekarza czy widać nosek i to Cię uspokoi do końca.

Basia "plum plum" oznacza bliźniaki :-)

Alamiqua cieszę się razem z Tobą :-)

Ja dziś umówiłam się na PAPPA na 26 września i mam jechać tam z aktualnym USG i wszystkimi wynikami, jakie miałam z Mateuszkiem, bo pani powiedziała, że to bardzo ważne. Mateuszek obciążony był jeszcze innymi chorobami i będą mi robić USG 3D genetyczne. Uwielbiam szpital w Opolu :) dla mnie najlepszy w Polsce.
 
A u nas upały:-(
Witaj Zoyka!!! Wiecie zajście w ciążę i obawy o to , czy wszystko w porządku to dopiero początek..potem sie martwimy, o nie taki kolor kupki, o katarek, potem, że np. dzieciak jest niejadkiem, że nie chce chodzić do przedszkola, że tłucze się z kolegami, potem, że nie chce się uczyć, a na wywiadówkach jest na karteczce adnotacja, że pani prosi o kontakt osobisty w sprawie syna, a potem sie martwimy, że nie zdał matury, albo, że córka ma nie takiego chłopaka jakiego byśmy chciały..itp., itd......te zmartwienia sie chyba juz nigdy nie skończą...tylko czy warto??? Oglądając się wstecz twierdzę, że małą odrobinkę może można się pomartwić, ale zdecydowanie bez większej przesady...tylko która z nas tak potrafi
Strasznie mi od wczoraj skurcze macicy dokuczają, macie też takie??? Po ile dziennie?? ja mam czasem takie serie po 4 - 5 dosłownie jakby się poród zaczynał...na razie nie panikuję, poleguję i starego po No-spe posłałam, ale troszkę mnie to niepokoi:no: A wogóle to mam "sajgon" , szukamy ekip do wykańczania domu, przymierzamy sie do kredytu, więc zbieram informacje o ofertach banków i jeszcze kompletuje wyprawkę, łeb mi puchnie od tego wszystkiego:no:..a łeb zdecydownaie nie funkcjonuje tak jak przed ciążą:baffled:
Basiu strasznie mi się ta Wasza wizja pt. "plum" podoba:-D
 
Majuska, masz "braxtony" - nic sie nie martw, polez sobie, tylko z Nospa nie przegnij bo jakies opracowania czytalam o wplywie Nospy na dziecko i nie sa ciekawe. Poki skurcze sa nieregularne, podobno nie ma sie czego bac, a na tym etapie ciazy maja prawo byc.
 
Witaj Zoyka :-) i odwiedzaj nas często ...
Ja też miałam schizy i tak naprawdę uspokoiłam się dopiero jak zobaczyłam Młodego a neonatolog powiedział, że wszystko OK... Także to całkiem normalne zachowania - chyba.

Wróciłam, wracając wpadłam na herbatkę :-) Zielona ... ech ... zamiast krwi mam zieloną herbatę chyba :-D Ma endo nas odwiedziła - nie widziała Młodego 1,5 tygodnia i stwierdziła że wyrósł (i na długość i na szerokość) i wydoroślał :-)
zaraz kąpiel ... czyli ciąg dalszy dnia świstaka :-D
Miłego wieczoru.
 
Witaj, Zoyka!
I ja byłam dziś u fryzjera. Miałam zmienić uczesanie, ale stchórzyłam i zostałam przy dawnym. Może następnym razem...
Niunia padła bez jedzenia, nawet lekarstwo dawałam Jej na śpiocha. Pewno obudzi sie za dwie godziny głodna. I znowu poszarpana nocka. Ale Wam życzę spokojnej i kolorowych snów.
 
Powiem mojemu P, jaką furrorę jego plum zrobiło :):):)

Ania
, aleś wymyśliła :-D Bliźniaki :) W sumie to nawet fajnie by było - dwójka za jednym zamachem, ale niestety nowoczesna technologia wykluczyła bliźniaki, więc będzie jedno plum. I nareszcie doczekasz się badań a po nich - tylko spokój i radość z ciąży :) Będzie dobrze :)
Misiu, półtora tygodnia dla takiego malucha to sporo - więc pewnie teściowa ma rację. A taki dzień świstaka to i u mnie zacznie się dziać niedługo :) Zobaczymy, jak będę to znosić :)
Majuska, ja tak jak Kłaczek myślę, spokojnie, a co do no-spy (że może być szkodliwa w nadmiarze) to ja brałam Asmag Forte - pomagało. Ale w zasadzie to ja nie miałam za dużo tych skurczy, zresztą do dzisiaj tak średnio. No i niebolesne cały czas. Majus, póki Ciebie nie boli, to spokojnie, nie martw się. Odpoczywaj po prostu dużo i już.
Dzięki Gosiu, no ja nie schizuję i nie zamartwiam, zobaczymy co będzie, pewnie jak już się zacznie to spanikuję... Ale oby było to plum :)
Alamiqa, ja zmianę fryzury planuję na chrzciny ;) Wcześniej tylko kolor. Ale czy zmienię radykalnie czy jakoś tak łagodnie (co w praktyce oznacza, że jak zwykle nikt nie zauważy :-D) to się okaże.
Kłaczku, to plum mojego P to też jest pocieszanie, tylko, że on chyba tak naprawdę jest w większym strachu niż ja, dlatego długich rozmów z nim nie prowadzę na temat porodu czy moich obaw. Po co mam go straszyć:happy:
 
Basiu - to nóz w serce, moje serce ... JAKA TEŚCIOWA :-D teściowa widziała raz młodego i wystarczy :-D
Ma endokrynolog była nas nawiedziła, potem "napadła" na mnie u fryzjera a potem poszłyśmy na herbatkę - ja ... i ploty malusie. No i stwierdziła to co ja zauwazyłam od pierwszych chwil zywota Młodego ... że m. sobie zrobił klona ... powiem więcej ... ON nawet już zaczyna jeść jak mój m. czyli długo i dużo...
Ja mam krótkie włosy i zero koloru :-D jak są krótkie to nie widać aż tak siwych ale chyba w końcu sie przekonam do jakiegoś koloru :-( echhhhhhhhhhhhh
 
Och Misiu przepraszam :zawstydzona/y:;-) Myślałam, że to skrót od mamy Twojego M.
Fajnie mieć w domu takie klony - jeden duży drogi mały, nie?
A z kolorem to Ty jak Kłaczek póki co :) a gdybyś się decydowała to na jasne czy ciemne?
 
reklama
No klaczek, to trzeba okna zabijac.

alamiqua - a ja ide do fryzjera w czwartek. Tez czasem mysle zeby zmienic, ale sie boje, bo mam dlugie, uciac latwo, a odrastaja cale wieki. Ide na przymalowanie odrostow, bo sie ludze ze z przymalowanymi to mi nikt 40-tki nie da ;-)

misia - jak czytam o tych herbatkach w kawiarniach, spacerach i odwiedzinach to mi sie juz chce isc na macierzynski. Zapomnialam ze macierzynski to jednak nie wakacje.

Moje starsze dziecko sie zbuntowalo jezykowo. Doszla do wniosku ze nie bedzie ani po angielsku ani po polsku tylko wymyslila sobie wlasny jezyk. Mowi do nas jakies "agebe" i sie chichocze ze jej nie rozumiemy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry