reklama

Ciąża po 40

O płeć lepiej pytać ginekologa.
Ja teoretycznie wyglądałam na chłopca - no bo chłopcy urody dodaja :-D Jedzeniowo - nie miałam żadnych zachcianek ani słodkich ani kwaśnych.
Moje matka pożerała brzoskwinie w syropie - produkcji bułgarskiej w słoikach to było :-D i kruche ciasteczka w czekoladzie ... pomijam, że po tej diecie byłąm równie "wypasionym" noworodkiem jak Młody :-D
Moja znajona miała fazę smalcu ze skwarkami i ogórkiem kiszonym - śmiała się że jak będzie chlopiec to musi mieć na imię Skwarek a jak dziwczynka to Skwarka ... urodziła dziewczynkę, przy drugiej również dziewczynce miała faże na równie wytrawne smaki - ale nie aż tak jednorodne...
"Najpiękniejszy" paw naszego Kocura ... siedząc na stole narzygał na swego starszego kolegę który spał sobie pod stołem ... Stary nawet nie zauważył że ma pawia na fiuterku w częsci nerkowej :-D
A ze wszględu na wiek Kocura to mamy pawie codziennie, na dywanie - jednym jedynym, na malusim dywaniku w sypialni ... bo po co na parkiet który jest w wiekszości zdecydowanej... na ścianie, na narzucie - zwłąszcza jak jest dopiero co położona po praniu... kiedyś miałam w kapciuszkach :-( echhhhhhhhh
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ha, ja już niestety po kawce - więcej nie będzie, chociaż... może jeszcze potem pół wypiję :)
Też zaraz "lecę" do sklepu, jogurtu mi zabrakło a ostatnio jem go hektolitrami :) I jakieś pieczywo muszę dokupić.
Ania, to ja nakrzyczałam pierwsza :) A są ćwiczenia odpowiednie dla kobiet w ciąży, które można i w domu wykonywać, a nie ryzykujesz. Ania, uważaj na siebie, proszę :-)
Majus, dziękuję Ci bardzo, na pewno skorzystam z rad, chociaż myć na kolanach podłogi nie muszę, bo główka już ładnie ustawiona w kanale - tyle się dowiedziałam wczoraj. Ale reszta się przyda - pewnie nie tylko mnie :) A do mojego szpitala nawet pieluszek dla dziecka nie muszę zabierać, no tylko na wypis. Tylko swoje rzeczy, więc moja torba też nie będzie wielka, chociaż te podkładu poporodowe dużo miejsca zabierają.
Zoyka - tak z przymrużeniem oka - mi płeć mama wróżyła - igłą na nitce nad dłonią (jak kręci się w kółko to dziewczynka a jak wahadełko to na chłopca ;)). No i wywróżyła synka;-) Ale kiedy trzymała nitkę dalej, że niby na drugie dziecko - to wyszła dziewczynka ;) Ale my mamy już jednego aniołka, więc może miał być chłopcem. A, no i mama się raczej nie myli - bo wróży znajomym ciężarówkom i wychodzi :) A na serio to niestety musisz poczekać na usg - chyba najpewniejsze :) Ale mi w osiemnastym tygodniu gin powiedziała, że raczej będzie dziewczynka a na połówkowym inny lekarz potwierdził, więc już niedługo masz czekania :)
Gosiu, nie myślała o długości dziecka w sumie, ale niech rośnie :) Pocieszyłaś mnie :)
Kłaczek, Misia,ale Wy macie z tymi kotami, o takich aspektach życia z kociskiem to nie wiedziałam :-D U nas tyle, że nie mamy dywanów, więc ze sprzątaniem byłoby prościej ;)

Dziewczyny, mężczyźni dorastają, są odpowiedzialni itp, ale jakaś ich część zawsze zostaje dzieciakiem. I musimy być wyrozumiałe, ja w każdym razie jestem, kiedy mój P na specjalnie do tego celu zakupionym Playstation rozgrywa mecze czy ściga się po nowych torach wyścigowych. I z jaką pasją rozmawiają o tym ze szwagrem... :-D

No dobrze, wypogodziło się, więc lecę (hehehehe) do sklepu.
 
Misia, my tu wszedzie mamy wykladziny, nawet w lazience. Jedyne podlogi pod "golymleonem" to kuchnia i skrawek pod schodami, ale one sie na puszczanie pawia nie nadaja. Wykladziny oczywiscie jednolite - szafir (bleee) albo jasniutki bezyk, wiec wszelkie plamy az "daja po oczach". Pianka w ruchu na okraglo. Dlugowlosy kot jak zrzuca bezoara to gabarytowo jak solidny meski palec.
Barbara, koty "wolnosciowe" odklaczaja sie tak samo - jedza trawe, to powoduje odruch wymiotny, pozwalajacy wyrzucic z zoladka polknieta w czasie mycia sie siersc, ktora wedrujac w glab jelit, moglaby spowodowac niedroznosc. Nie robia teg co dzien, ale od czasu do czasu trzeba. Na szczescie dla nas, taki bezoar to zwarta klucha z siersci, tyle ze mokra.
No, nie... Playstation... To ja juz wole garaz.;-)
 
Babki - mojego młodego dzisiaj w szkole okradli! Trzy dychy w portfelu, to nic ale miał tam dowód osobisty, prawo jazdy, dokumenty z samochodu i kartę do bankomatu!!!! Szlag mnie trafi! biednemu wiatr w oczy!
 
Zjolu, kurczę, w szkole??? No faktycznie, trzy dychy można odpuścić, ale teraz go czeka łażenie za tymi wszystkimi papierkami... No i kartę unieważnić trzeba zaraz, ale to już pewnie załatwiliście :)

Oj tam, oj tam Kłaczku - każdy ma swojego bzika ;) On nie przesiaduje z tymi grami codziennie, po prostu jak jest bardzo zmęczony to taki ma sposób na odstresowanie ;) A ja jestem dla tej jego słabości tolerancyjna :) Ja wolę to, niż miałby na ryby jeździć jak mój tata, to jest dopiero zabawa...
 
Poczytalam sobie o rzygajacych kotach i daje pierwsze miejscie kotu misi co narzygal na drugiego kota. Tylko sie zastanawiam co ten obrzygany zrobil, wylizal sie? Moje kocury na szczescie sa krotkowlose, to hafty zdarzaja sie rzadko. A co do trawy, to wlasnie hoduje dla nich trawe w doniczce, i jak tylko im dam to sie nazra a potem zwracaja.

zjola - a niech ich..... Kiedys to zlodzieje mieli klase i dokumenty odsylali. Bo najgorzej to wlasnie powyrabiac dokumenty, dorzycilby czlowiek drugie trzy dychy, byle by tylko papiery zostawili.

A powiem wam jeszcze, co do playstation, ze ja sama gram.... Czy raczej gralam zanim sie mala nie urodzila. Wszystkie tomb raidery mam przerobione. Wlasnie wychodzi nowa wersja mojej, a raczej naszej ulubionej gry (Zelda) wiec sie zastanawiam ile czasu wlasciwie bede miec na tym macierzynskim....
 
Barbara, ja wiem! Kiedys czochralam sie do Rajmunda, ze mi wraca z garazu po polnocy, ze siedze sama w domu, a on mi na to powiedzial, ze facet musi miec w zyciu jakas pasje, inaczej albo sie rozpije, albo zacznie na dziwki chodzic. No, cos w tym jest.;-) I faktycznie lepsze to niz ryby...
 
Ja jeszcze playstation nie tknęłam Ewciu ale nie dlatego, że to nie dla mnie czy uważam, że to coś złego. Po prostu - raz mi mój P pokazywał jak grać ( jeszcze na komputerze, bo nie miał playstation) w jakąś grę, nie wychodziło mi oczywiście no i ja miałam ubaw a on... denerwował się, bo on nerwusek trochę jest. To po co mi to i jemu? A na marginesie, to nie chce mi się myśleć co by było, gdyby mnie uczył jeździć autem... Brrr...
Kłaczku, trudno playstation uznać za pasję ;) Mój P raczej sportem się interesuje, czyta, ogląda a gra - jak musi się odstresować. To taki świat równoległy na godzinę lub dwie :)
 
Dobre i to - odrywa na chwile od rzeczywistosci. Dla mnie takim czyms jest motocykl.
Malza moja wstala (noc odsypia), zjadla obiad, posiedziala chwile... "Zrob mi kakao i ide spac." Jak ja lubie te meskie teksty...:-D
 
reklama
Hej, hej!
Wrociłysmy z rehabilitacji w poradni przyszpitalnej. Pani wypadł jeden pacjent i znęcała się nad Małą 45 minut. Po powrocie moja Biedulka spała dwie godziny. Cieszę się, bo już widac efekty rehabilitacji. Oby tak dalej.
Miłego wieczoru:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry