Gosiu u mnie tez młoda wczoraj witaminki na noc wciągała i herbatki z miodem i cytrynką w nią wlewałam....ale poszła dziś do szkoły, bo podobno się nawet dobrze czuła

Mam mieć wywiadówkę u niej we wtorek, ale powiedziałam, że nie idę bo nie będę siedzieć z nosem wbitym w ławkę jak trójke klasową będą wybierać, no i moje troskliwe i szczere dziecko powiedziało swojej wychowawczyni, że mama nie przyjdzie na wywiadówkę bo musi dużo odpoczywać, a nie łazić po wywiadówkach tym bardziej ,że na tej pierwszej nic ważnego nigdy nie ma.....ha!!
Aniu gratulacje i buziaki dla Was, czuć po Twoim wpisie to rozpierające Was szczęście, tylko bez kładzenia paneli i suwania komód teraz , bo normalnie będziem krzyczeć!!!

))))
Poszłam wczoraj wieczór jak na potężnego wieloryba przystało leżeć do wanny, żeby trochę się zrelaksować, a tu tak wesoło było, umarłam dziś czytając
kłaczkowego Pinokia i
misiowego "powstańca" - już nawet zaczęłam sobie wyobrażać jak powstańcy wyglądali....agregatki z Was straszne



Ja też przy swojej wcześniejszej dwójce "jechałam" na tertrówkach ( i to po 2 wkładałam, żeby nóżki szerzej trzymali ) , przy Karolu jeszcze prasowałam, przy Kasi tylko do tygodnia czasu, najpierw po praniu składałm w ten prostokącik co sie już wkłada między nóżki i prasowałam tylko tą część co do pupy się przykłada

...nic jej nie było. Pampersy miałam, ale używane były na specjalne okazje
Basiu tylko wróć tu jeszcze do nas. Ja pamiętam, że miałam przed oboma porodami tak jak Ty właśnie, czyli już totalnie dość ciąży, wszystko mnie już tak mordowało, że chciałam iść rodzić jak najszybciej, jednocześnie denerwując się tym porodem, ale zobaczysz, trochę poboli, potem plum i niewyobrażalne szczęście!!! Na pewno nie przeoczysz skurczy porodowych, nie ma bata, będziesz dokładnie wiedzieć, że to już poród, tylko nie jedź za szybko do szpitala i pamiętaj, żeby dobrze rozłożyć siły, najwięcej Ci ich potrzeba będzie na końcu porodu, więc je oszczędzaj !!!