Zrobiłam tiramisu i to w dwóch wariantach, jeden normalny drugi dzieckowy - bez kawy i amaretto.
Andzike- też jestem ciekawa, co jak nie Tośka?
Anko - żartujesz? Ty szczęśliwą kobietą, jeśli tak wygląda Armagedon w Twych oczach. Ja bym to zakwalifikowała jako względny porządek. A to u Majuski jako normę codzienną.
Misia - :-):-):-). Ale wiesz... nie za ostro, bo mogą się zemścić. Była taka cudna historia, ze sto lat temu:
Facet przyszedł do przychodni, wyniki badań chciał odebrać, ale pani w rejestracji zajęta była, z koleżanką plotkowała i się opędzała od upierdliwego faceta. W końcu on zaczął się niecierpliwić i coś pani brzydko przygadał na temat plotek z koleżanką. No to babsko bach, do szufladki z wynikami, że jak pana nazwisko? Jak? Głośniej proszę! Więc facet wywrzeszczał swe dane na całą przychodnie, a baba mu macha kartką i drze się jeszcze głośniej : MA PAN KIŁĘ!!!!
A epilog był taki, że okazało się iż pomyliła wyniki i kiłę miał ktoś inny ;-)
Majuska - to są przynajmniej małe omemłane mordki...