Misia, dzieciaki na butli czesto miewaja problem z robieniem kupki. Ja to pamietam z czasow "niebieskiego" mleka w proszku jeszcze. Moze faktycznie na Bebilonie pojdzie latwiej, ale zwykle mleko w butli jest tresciwsze od pokarmu matki i przytyka.
Barbara, rozsadek przy zakupach, to demonstrowal wczoraj moj zawsze oszczedny mezczyzna. A nich go chudy byk! Otoz najpierw kupil zestaw szpiegowski do pogladania dziecka - kamerka i monitor. "Bedziesz przynajmniej wiedziala czy zaden kot sie na dziecku nie kladzie." Ale smieszne! Po pierwsze, jesli 6 kg kota uwali sie na malenkim dziecku, to zanim dolece na pietro, dziecko sie udusi. Oczywistym jest, ze jak male bedzie spalo u siebie, to pokoj musi byc zamkniety zeby koty nie weszly. Musza sie poznawac, ale wylacznie pod kontrola. No, nic - chce miec podglad, to go bedzie mial. W nastepnej kolejnosci zanabyl bramke do schodow, "zeby nam malenstwo ze schodow nie spadlo". Ok, tylko ze zanim zacznie byc zdolne do dopelzniecia do owych schodow, to te pare miesiecy jeszcze minie... Ale "bramka jesc nie wola". Ok. Kolejny nabytek to... kamera. Bo "pasowaloby czasem nakrecic dzieciaka czyms lepszym od aparatu komorkowego". No, ja ci nakrece! Pierwszy filmik bedzie pt. "Tatus przewija syna" i na bank wygra "Smiechu warte". Fakt ze "zestaw szpiegowski" za 10 funi, a kamera warta 700 za 65 (uzywka z padnieta ladowarka, ktora mozna dokupic za kolejnych 7 funtow), ale czy to potrzebne? Mamy elektroniczna nianie - po diabla nam wizja?
Anka_d, szkoda. Taka fotka bylaby hiciorem!

Chlopu Twemu sie nie dziwie - tez bym udawala ze wcale mnie tam nie bylo.
Wczoraj... Z rana car boot, potem chwile w domu i odrabialismy sie towarzysko. Alma juz dawno sie dopominala o wpadowe, a jescze "lecielismy" wizyte u znajomych, ktorym niedawno urodzil sie synek. Maly mial jakies powazne problemy jelitowe (niedroznosc jeslit) i polezal troche w szpitalu, byl plukany, ale na szczescie obeszlo sie bez operacji. No i chlop moj mial okazje zobaczyc jak wyglada niespelna 4kg niespelna miesiecznego dziecka... Masakra. To ze na widok dloni malenstwa zmiekl jak wosk, to szczegol, bo on juz "widzi" Karola, ale mialam ubaw z jego miny, jak mu powiedzialam zeby malego na rece moze wzial. Strachliwy nie jest, wle ta panika w oczach...

No i mialam w rekach te kolorowe majty do wielorazowych pieluch - sa super. Mieciutenkie. Doszlismy do wniosku, ze w domu bedziemy wlasnie tego uzywac, ale poza domem wygodniejszy bedzie pampek, zeby sie nie pieprzyc z utykaniem "obsranca" po jakichs workach i wloczeniem ze soba jesli dziecku sie akurat wyprodukuje cos w terenie. Oblookalam ebay, wybor mozliwosci jest ogromny - same majtki, majtki + wklad, majtki + 2 wklady, same wklady, pojedynczo, w wielopakach... Cos sie wybierze tak, zeby nie przeplacac bo i ceny sa rozne.